Po co więc zapachy w kosmetykach? To przecież silne alergeny

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - URODA -

w internecie, słuchając wywiadów o kosmetykach, czytając blogi, oglądając reklamy. Jest duże prawdopodobieństwo, że to, co aktualnie modne, powoduje gros problemów dermatologicznych z cerą. W erze przed internetem wystarczyło obejrzeć reklamy kosmetyków w telewizyjnym prime timie i odpowiedź była prawie gotowa. Wiele moich koleżanek uważa, że oleje roślinne pomagają ich skórze, sprawiają, że jest promienna. Trudno z tym dyskutować.

Być może są to osoby, które nigdy nie miały problemów ze skórą. Na nic nie chorują. Tylko pytanie, ile jest takich kobiet. Pewnie 30-40 proc. Przypuszczam, że to wwiększości osoby z suchą cerą, niestosujące w czasie zimnych miesięcy tłustych kremów. Oleje dodały im trochę tłuszczu w pielęgnacji cery. Ponieważ nie mają problemu zatykania ujść mieszków włosowych i nigdy nie miały zaskórników ani trądziku, oleje im nie szkodzą. Ładnie pachną, dają blask, poślizg. Ale to nie znaczy, że nie zaczną tych problemów z cerą kiedyś mieć. Część na pewno. Czy dopuszcza pani stosowanie olejów z roślin w kosmetykach w jakiejkolwiek formie? Na przykład jako dodatku do kremów wśród innych składników. Czy jeśli krem zawiera: masło shea, olejek z mango, ceramidy, olej jojoba i witaminę E, to też nie powinno się go używać? Czy dotyczy to tylko czystych olejów?

Dopuszczam je jako dodatek do balsamów do ciała, jeśli ma się zdrową skórę. Ale tak naprawdę według mnie oleje są przeznaczone do pielęgnacji włosów i najlepiej im służą. Wydaje mi się, że po to w ogóle wymyślono pielęgnację olejami. Nakłada się je na suche włosy mniej więcej od poziomu ucha do końcówek. Broń Boże na skórę głowy. Żadnych kompresów, bo wtedy też mogą zacząć się robić krosty.

Nie rozumiem stosowania olejów roślinnych do twarzy. Moda zaczęła się od oleju arganowego pozyskiwanego z drzewa rosnącego tylko w Maroku. Marokankom i innym kobietom z Południa, które mają odmienną niż my immunologię skóry, może to nie szkodzić. Nie znam ich zwyczajów, na pewno stosują to wzabiegach i masażach, ale może one po zabiegu ten olej zmywają? Uważam, że Polki nie powinny przenosić ich zwyczajów i naśladować tamtejszej pielęgnacji na sobie. Mamy zazwyczaj jasną, cienką, naczynkową cerę, zupełnie inną niż np. Hinduski. A olej z wiesiołka? To pospolita roślina rosnąca w Polsce.

Dobry dla psów. Świetnie pielęgnuje sierść zwierząt. Badania, które miały wykazać skuteczny efekt oleju z wiesiołka w leczeniu skóry suchej, atopowej, nie potwierdziły klinicznie oczekiwanych wyników. W oleju z wiesiołka pokładano wielkie nadzieje, odgrywa on jednak rolę u niewielkiej liczby pacjentów ze skórą suchą, atopową. Modna od jakiegoś czasu koreańska pielęgnacja poleca olejowy demakijaż.

Gdyby to stało się masowe, mogłabym już nie wychodzić z gabinetu. Miałabym jeszcze większe kolejki pouczulanych pacjentek. A nie jest tak, że tłuste substancje lepiej rozpuszczają brud i zmywają makijaż?

Płyny micelarne też świetnie to robią. Jeśli oleje są złe, to czym najlepiej pielęgnować skórę?

Wszystko jest dobre, co naśladuje ludzki naskórek. Ceramidy, kwasy tłuszczowe i cholesterol – to najlepsze składniki kosmetyków. Powinniśmy dążyć do tego, by zapewnić skórze substancje naśladujące skórę. Nie naturę roślin, ale naturalny skład skóry. Czy nasza skóra pachnie? Nie. Więc dlaczego dodajemy zapachy do kosmetyków i potem kładziemy je na skórę? Na pewno dla przyjemności, ale nie dla jej dobra. A one są jednym z najczęstszych alergenów.

Uszkodzony, podrażniony naskórek najlepiej smarować maścią cholesterolową. Uważam, że stąd tak wielki sukces pierwszych kremów Heleny Rubinstein czy Elizabeth Arden. Te kremy uzupełniały lipidy, nie było wnich żadnych substancji czynnych. Skąd pani zdaniem moda na oleje?

Mam wrażenie, że – paradoksalnie – wynika ona z powszechnego unikania przez Polaków natłuszczania skóry. Z niechęci do balsamów, tłustych kremów. AwPolsce jest zima, i to nie byle jaka. Potrzebujemy natłuszczenia. Oleje trafiły więc na podatny grunt. Tym bardziej że coraz więcej u nas atopików, osób z łuszczycą. Skóra wysuszona, pozbawiona lipidów to coraz większy problem wynikający z klimatu, zanieczyszczenia powietrza. Pachnące olejki są przyjemne i można je stosować, ale np. w masażach, a nie na twarz. – specjalistka dermatolożka. Zajmuje się m.in. chorobami skóry twarzy, szczególnie trądzikiem i trądzikiem różowatym, diagnostyką oraz leczeniem nietolerancji i alergii na kosmetyki

Dr n. med. Ewa Chlebus

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.