List tygodnia

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - OD REDAKCJI - Autor listu

laczego nie bierzecie ślubu kościelnego?” – pytają nas znajomi. „Bo nie chodzimy do kościoła” – odpowiadamy i to powinno kończyć dyskusję. Niestety, nie kończy. „My też nie chodzimy, ale bierzemy”. „Chcę mieć ślub w ładnym wnętrzu, w podniosłej atmosferze, przy dźwięku organów”. Pytam wówczas o prawdy wiary i Katechizm Kościoła katolickiego, szczególnie kwestie dotyczące seksualności. Wiedza zwykle jest zerowa, a jej przybliżenie wywołuje zbywające gesty. Przypominam zakaz współżycia przed ślubem, stosowania antykoncepcji i „otwartość każdego aktu małżeńskiego na poczęcie”. Przytaczam paragraf, wmyśl którego wytrysk nasienia poza drogami rodnymi ko-

Dbiety jest „czynem głęboko nieuporządkowanym moralnie”. Wówczas słyszę chichot. Niestety, polski katolicyzm ma charakter ludyczny, jest bardzo powierzchowny. Jego główną funkcją jest integrowanie lokalnych społeczności, szczególnie wmniejszych miejscowościach, gdzie autorytet księdza jest niepodważalny, a życie toczy się według uświęconych tradycją schematów, ogniskujących się wokół świąt kościelnych i rodzinnych. Znajomość Biblii jest na niskim poziomie, o doktrynie i katechizmie nie wspomnę. Wiele osób nie zastanawia się nad głębszymi podstawami swoich wyborów. Część również obawia się ostracyzmu rodziny, szczególnie starszego pokolenia – w każdej rodzinie jest jakaś babcia Stasia, która się obrazi lub dostanie zawału. Tymczasem warto sobie postawić pytanie: czy chcę brać ślub whierarchicznej, patriarchalnej instytucji, od wieków wrogo nastawionej do kobiet? Instytucji, wktórej papieska instrukcja zabraniała ujawniania przypadków pedofilii pod groźbą ekskomuniki? Dla której konwencja przeciw przemocy w rodzinie jest atakiem na tradycyjne polskie wartości? Która ofiarom tejże przemocy oferuje frazes „nieś swój krzyż”. Instytucji niedopuszczającej kobiet do kapłaństwa? Stawiającej wóz przed koniem, czyli plemnik i zarodek przed żywym człowiekiem? Sterującej „świeckim” państwem z tylnego siedzenia poprzez niedozwolone naciski na ustawodawców? I to wszystko dla ładnego wnętrza i organów? Jeżeli ktoś zna te zasady i uważa za słuszne, droga wolna, choć moim zdaniem w XXI w. jest to anachronizm – ale przynajmniej konsekwentny. Wprzeciwnym razie jest to hipokryzja i szopka na użytek otoczenia, utwierdzająca dominującą rolę Kościoła w kraju.+ otrzyma zestaw kosmetyków pielęgnacyjnych marki Bioderma oraz książkę „Ferma blond” Piotra Adamczyka, wyd. Agora

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.