KRONIKI DOMOWE

To, co znajduje się na talerzu, musi zostać przełknięte zarówno przez ofiarę, jak i przez oprawcę

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - TYP TYGODNIA -

eśli na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie zauważysz osobę wróżowych rajstopach, to raczej na pewno będzie to Iwona Demko. Artystka, doktor habilitowana i asystentka na wydziale rzeźby. Tworzy rzeźby, obiekty, instalacje o tematyce feministycznej. Realizuje akcje z udziałem kobiet. Ta najbardziej znana to „Ana-suromai”, gdy wraz z innymi dziewczynami dokonuje aktu podniesienia spódnicy w rozpoznawalnych punktach miasta. Umawiają się tuż przed wschodem słońca i robią zdjęcie z użyciem samowyzwalacza, bez świadków. Pierwszą akcję zrealizowały na placu Matejki w 2014 roku, trzy dni po rocznicy odzyskania niepodległości, tę najbardziej znaną – wdniu „czarnego protestu”, kiedy rano pozowały przed Bramą Floriańską (brama historycznie była miejscem, które chroni i ma zapewniać bezpieczeństwo, tam też umieszczano kiedyś wizerunki Sheeli-na-Gig – kamienne przedstawienie kobiety z odsłoniętymi, powiększonymi narządami płciowymi), a po południu opublikowały zdjęcie w sieci. Obejrzało je wtedy kilkanaście tysięcy osób.

Jej fascynacja waginami zaczęła się dziewięć lat temu. Trafiła wtedy na książkę Catherine Blackledge „Wagina. Kobieca seksualność w historii kultury”. To tam przeczytała opodnoszeniu spódnic, o symbolice waginy. Zaintere-

Jsowało ją to, że zdolność wydawania na świat dziecka miała dla naszych przodków boski charakter. Posiadała również moc sprawczą – jeśli kobieta dobrowolnie odsłoniła narządy płciowe, to mogła powstrzymać huragan, odpędzić złe demony, odstraszyć drapieżniki, wrogich wojowników czy groźne bóstwa.

Po wystawie wSzczecinie, gdzie pokazała pracę „Waginatyzm” – klęcznik przed poduchą w kształcie waginy – wieszano na niej psy, mówiono, że na pewno jest nimfomanką. Później było już łatwiej. Na wystawę w CSW Łaźnia wGdańsku Iwona zrobiła swoje „28 dni” – poduszki z błyszczących, kiczowatych materiałów symbolizujące cykl menstruacyjny. W ramach pracy doktorskiej Iwona zrealizowała „Kaplicę Waginy” – miejsce kultu i pomieszczenie do oddawania czci kobiecym narządom rodnym. W innym projekcie uszyła lalki z widocznymi waginami – podkreślając, że to też są kobiety i nie można ich uprzedmiotawiać.

Podczas gdy inne artystki na swoich instagramowych profilach obsypują twarz brokatem, zakładają obcasy i prężą się w nienaturalnych pozach, Demko stawia na naturalność. Pokazuje siebie taką, jaką każda z nas widzi siebie czasem w lustrze – niesymetryczną twarzą, niedokładnym makijażem lub bez. Po- czucie wspólnoty i dzielenie się doświadczeniami są ważne w jej twórczości. Ostatnim projektem Iwony jest „Home Sweet Home”, instalacja przygotowana na grupową wystawę „Dom wogóle” w Kraków Art House. Na instalację składa się elegancko nakryty stół z zastawą, na której zostały umieszczone słowa Rafała Piaseckiego, byłego męża Karoliny Piaseckiej, udostępnione przez nią publicznie wzeszłym roku. To, co znajduje się na talerzu, musi zostać przełknięte zarówno przez ofiarę, jak i przez oprawcę. Iwona także pisze. Pracuje nad biografią Zofii Baltarowicz-Dzielińskiej – pierwszej studentki krakowskiej ASP. Na uczelnię została przyjęta wczasach, gdy kobietom nie wolno było jeszcze studiować na akademii. Udało jej się tego dokonać dzięki uporowi i wizytom uJacka Malczewskiego (poszła do niego do domu), Konstantego Laszczki (poszła do jego pracowni) i ówczesnego rektora Józefa Mehoffera ( jego też odwiedziła w domu). Demko zdecydowała się opisać historię Zofii, bo jeśli nikt tego nie zrobi, to pytanie „Dlaczego w historii sztuki nie było kobiet artystek?” wciąż będzie aktualne.+ Wystawa „Dom w ogóle” trwa w Kraków Art House do 24 maja

IWO NA DEM KO

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.