Władza i tampon

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - OD REDAKCJI -

am okres” – powiedziała szkocka posłanka Danielle Rowley w brytyjskim parlamencie w czerwcu, wprawiając wosłupienie kolegów – i koleżanki – z poselskich ław oraz miliony internautów na świecie. Podobne emocje towarzyszą tym, którzy słyszą, jak Elżbieta Polak, jedyna kobieta w Polsce rządząca województwem, mówi wprost, że nie prosi. Decyduje. I zachęca do tego inne kobiety – zwłaszcza że za dwa miesiące wybory samorządowe. Poetka Joanna Lech też się nie pieści, kiedy opowiada, gdzie świat poetycki przez długi czas miał kobiety, okazując im rodzaj milczącego lekceważenia od tylu lat systemowo przewidziany dla autorek, polityczek, badaczek.

MCo je łączy? Odwaga w sięganiu po władzę, którą definiują po swojemu. Jako powiedzenie głośno: „Mam okres”, w miejscu, wktórym ledwie kilka lat wcześniej omal nie przepadły plany obniżenia podatku na produkty do higieny intymnej dla kobiet, bo ówczesny premier Gordon Brown bał się powiedzieć „tampon”. Jako kandydowanie do samorządu, które jest piekielnie trudne, kiedy słyszysz od męża: „Z czym do ludzi?”. W niezaliczeniu gleby, kiedy kumple kolegów po piórze podstawiają ci – dosłownie – nogę. Czy w powiedzeniu, że ofiarami tego słowa na „p”, którego wydawcy zabraniają używać dziennikarkom, bo jest za mało „sexy” – tak, mowa o patriarchacie – są i kobiety, i mężczyźni. Odwagi. Kobiety do władzy.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.