POWTÓRNA WIKTYMIZACJA

Mówił, że Kościół niczym się nie różni od reszty instytucji i że wszyscy to robią – także Żydzi i psychoterapeuci

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Monika Płatek

d dawna co parę lat pojawia się raport dokumentujący świadome, systemowe tuszowanie seksualnego wykorzystywania dzieci przez księży wKościele katolickim (KK). Ujawnia, że hierarchowie z papieżem włącznie wiedzieli, wiedzą i tolerują.

Jak można molestującego księdza przerzucać z parafii do parafii? Jak można dziewczynce i chłopcu zarzucić w stylu abp. Michalika, że samo lgnie i jeszcze księdza gubi? Jak można dziecko sprowadzić do przedmiotu seksualnego, zastraszyć i zmusić do milczenia? Można. Służą temu szczelnie tajne instrukcje kościelne i korzystanie ze specjalnego statusu KK, który zapewnia opieszałość, często bezczynność państwa. Jest również – co dla KK swoiste – do perfekcji opanowana sztuka bicia się w cudze piersi; rozmywanie własnej odpowiedzialności, wmawianie, że ujawnione zbrodnie dotyczą przeszłości i że w ogóle to inni, a nie KK, są winni. I jakby nie było dość – na szkodzie ofiar KK rękami

Oswoich ludzi świadomie generuje uprzedzenia i nienawiść do upatrzonych grup.

Świetnie pokazuje to wywiad, którego słuchałyśmy. Dominikanin z Katolickiej Agencji Informacyjnej miał przedstawić stanowisko KK wobec kolejnego ujawnienia seksualnego wykorzystywania dzieci przez księży. I co mówił? Że to już przeszłość, a KK sam wszystko naprawił, że to nie wina KK, ale kultury, agencji modelek etc. Pytał: czy nie bywa tak, że druga żona widzi, jak mąż molestuje jej córkę, i milczy? Mówił, że KK niczym się nie różni się od reszty instytucji i że wszyscy to robią – także Żydzi i psychoterapeuci. Sam sobie po chwili zaprzeczył, stwierdzając, że biskup dla księdza nie jest jak szef w zwykłej instytucji, lecz jak ojciec. A Żydzi zostali. Nie Włosi czy Szwedzi, ale Żydzi właśnie. Nie spostrzegł przy tym, że ujawnił, iż chroniąc swoich, KK nie dba o los dzieci.

Dominikanin najwięcej jednak czasu poświęcił na zwalanie winy na homoseksualistów. Był wyraźnie wprawiony we wmawianiu, że to nie jest problem KK, tylko homoseksualistów. To oni, oni są wszystkiemu winni.

Na biskupów kryjących wykorzystywanie dzieci czekały wWatykanie zaszczytne stanowiska, a dominikanin znów publicznie używał skrzywdzonych dziewczynek i chłopców, tym razem do nagonki na Żydów, homoseksualistów i na kobiety! Miałyśmy dość.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.