Wystawa „Siostrzeństwo. Feminizm i sztuka kobiet” czynna do 13 września (wstęp wolny). Tego dnia o godz. 19 odbędzie się aukcja prac. Dom aukcyjny Desa Unicum wWarszawie

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - KULTURA - Monika Stelmach

klatki gorących serc/ klatki umysłu/ wyobraźni/ poprzez wieki/ gorset – krzyk zmroku”. Pinińska była żoną znanego artysty Jerzego Beresia, jedną z najzdolniejszych studentek Xawerego Dunikowskiego. Kiedy zamieszkała z mężem, on miał własną pracownię, ona swoje rzeźby tworzyła w domu.

Ewa Partum jesienią 1980 roku w galerii ON w Poznaniu przedstawiła performance „Kobiety, małżeństwo jest przeciwko wam!”. Ubrana wślubną suknię i zapakowana wprzezroczystą folię z napisem „For Men” przy dźwiękach marsza weselnego rozcinała folię, a następnie suknię, aby w końcu nago stanąć przed publicznością. Jak wiele artystek wtamtym czasie odnosiła się do postrzegania kobiet przez pryzmat ciała. W roku 1981 w performansie „Stupid Woman” parodiowała sposoby, w jakie kobiety chcą się przypodobać mężczyznom, aby sprostać ich oczekiwaniom.

Wtrakcie wystawy i aukcji „Siostrzeństwo. Feminizm i sztuka kobiet” będą pokazane prace artystek od Zofii Stryjeńskiej (ur. 1891), która w przebraniu mężczyzny studiowała malarstwo wmonachijskiej ASP, po urodzoną prawie sto lat później Lilianę Piskorską (rocznik 1988), która zajmuje się m.in. tematami feministycznymi i queerowymi. Pojawi się ponad 40 nazwisk ważnych dla sztuki.

Siostrzeństwo i braterstwo

„Gdzie jest Katarzyna Kobro?”, „Gdzie jest Alina Szapocznikow?”, „Gdzie jest Zofia Kulik?”, „Gdzie jest Katarzyna Górna?”, „Gdzie jest Monika Sosnowska?” itd. – kilkadziesiąt osób ztymi pytaniami stanęło pod gmachem toruńskiego Centrum Sztuki Współczesnej w kwietniu na wernisażu wystawy „I po co nam wolność?”, na której pokazano prace 37 polskich twórców, w tym tylko jednej artystki.

Wpaździerniku ub.r. studentki i studenci stanęli pod murami warszawskiej ASP w antydyskryminacyjnym proteście. Domagali się powołania uczelnianej komisji ds. dyskryminacji. Wtedy protest nie przyniósł efektów, więc powtórzyli go rok później. Dziś warszawska ASP jest drugą uczelnią artystyczną wPolsce, po Akademii Sztuki w Szczecinie, na której istnieje organ walczący z nierównym traktowaniem. Pod warszawską ASP protestowały też Żubrzyce, feministyczna grupa performatywna. Mówiły: „NIE brakowi kobiet wkadrach nauczania na ASP”, „NIE brakowi pracowni mistrzowskich kobiet na ASP”.

Impulsem do protestów był raport Fundacji Katarzyny Kozyry, która w 2015 roku przeprowadziła badania dotyczące obecności kobiet na uczelniach artystycznych w Polsce. „ASP są wyjątkowo sfeminizowane jako miejsce studiów i wyjątkowo zmaskulinizowane jako miejsce pracy. Rozdźwięk między tymi dwoma etapami kariery o skali dającej się porównać tylko do uczelni teologicznych jest tym, co wzbudziło nasze zdziwienie i stanowiło główny problem badawczy” – czytamy w raporcie „Marne szanse na awanse”.

– Kiedy studiowałam rzeźbę, niektórych rzeczy studentkom odgórnie zabraniano bez obecności mężczyzn, np. obsługiwania spawarki. Na zajęciach z metalem należało prosić któregoś kolegę, żeby łaskawie zechciał pomóc przy tym urządzeniu. Co było o tyle absurdalne, że nie trzeba do tego nadprzyrodzonych zdolności. Podczas moich studiów i po studiach żadna kobieta nie została wyznaczona do przejęcia jakiejkolwiek pracowni – wspomina Katarzyna Kozyra, rzeźbiarka.

Na szczytach mężczyźni

„Kobiety w Stanach Zjednoczonych zarabiają tylko 2/3 tego, co mężczyźni, kobiety artystki zarabiają tylko 1/3 tego, co mężczyźni artyści” – napisały na plakacie w połowie lat 90. amerykańskie artystki i aktywistki z grupy Guerilla Girls. Po przeszło 20 latach od tego protestu sytuacja niewiele się zmieniała. Wśród żyjących kobiet najwyższą cenę osiągnął obraz Yayoi Kusamy sprzedany za 7,1 mln dol. Najdrożej sprzedane dzieło żyjącego mężczyzny to rzeźba Jeffa Koonsa – za 58,4 mln dol.

– Dzisiaj artystki są obecne w sztuce, ale nadal nie dopuszcza się ich na samą górę rankingów. Na szczytach są sami artyści. Dzieła mężczyzn są traktowane jako cenniejsze niż te stworzone przez kobiety – mówi Kozyra.

Najdroższym dziełem sztuki w XX wieku nieżyjącego polskiego artysty jest obraz Romana Opałki „Detal 2890944-2910059” sprzedany za blisko 2 mln zł. Najdroższym dziełem kobiety – wylicytowana w 2016 roku za prawie 2 mln zł instalacja „Ptak” Aliny Szapocznikow. Tylko pozornie można tu postawić znak równości, bowiem prace mężczyzn zdecydowanie częściej osiągają wysokie ceny. Przepaść cenowa dzieli też artystów żyjących. W2014 roku „Nazistów” Piotra Uklańskiego sprzedano za niemal 570 tys. funtów (2,7 mln zł), co uczyniło tę pracę najdroższym dziełem żyjącego polskiego artysty. Obraz Pauliny Ołowskiej „Ela” wylicytowano w2016 roku za 470 tys. zł.

– Z jednej strony wystawa i aukcja sztuki feministycznej może być postrzegana jako getto, a z drugiej – pokazuje, jak wiele mamy świetnych artystek, jak bardzo są odważne, nowatorskie, jak wiele istotnych rzeczy mają do powiedzenia, w jak ważnych i różnych kwestiach się wypowiadają. Zczasem różnice pod względem płci w świecie i na rynku sztuki będą się wyrównywały. Zmiany są nieuniknione. Myślę, że nie powstrzyma ich chwilowy zwrot ku wartościom konserwatywnym – mówi Izabela Kowalczyk.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.