ZGUBIONE DZIEWCZYNKI

Autyzm wcale nie dotyka częściej chłopców. Po prostu dziewczynki lepiej się maskują

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - KUCHNIA - IRENA CIEŚLIŃSKA MACIEJ SIEŃCZYK

ama poszła z Julką do psychologa, kiedy mała skończyła dwa lata. Julka nie mówiła („Nie przejmuj się, w przedszkolu się rozgada” – pocieszali znajomi). Nie patrzyła na ludzi. Nie pokazywała paluszkiem.

Ogólnie rzecz biorąc, pogodnie ignorowała otoczenie.

Wydawała się też niezwykle odporna na ból.

Mama Julki jest przenikliwą obserwatorką. I podobnie jak tata Julki jest rodzinnie obciążona autyzmem. Wiedząc, czego może się spodziewać, wychwyciła to, co pewnie umknęłoby postronnym.

„Och, masz dziewczynkę, to nie może być autyzm” – lekceważyli sytuację znajomi. Ale nie mieli racji. Testy na rozwój intelektualny Julka zaliczyła śpiewająco. Gorzej jednak wypadła tam, gdzie trzeba było wyobraźni i przyjęcia perspektywy innego człowieka. W dużym, pustym pokoju z miękkim dywanem na podłodze leżały piłka i miękka lalka. Pani psycholog poprosiła: „Podaj mi teraz to, na co patrzy mama”. Mama wzrok ma utkwiony w piłce, wgapia się w piłkę, świdrując ją oczyma jak – nie przymierzając – wół malowane wrota. Julka głupieje. Skąd ma niby wiedzieć, na co patrzy mama? Skąd ma wiedzieć, na co zwraca uwagę ktoś, kto nie jest Julką?

Znacznie później, bo już w pierwszej klasie szkoły podstawowej, zapytana, kogo najbardziej lubi z klasy, zamyśliła się na dłuższą chwilę i po zastanowieniu poważnie orzekła: „Siebie”. Żelazna logika, brak zrozumienia dla konwencji językowych i daleko posunięta ignorancja w zakresie tego, co inni spodziewaliby się słyszeć.

MAutyzm, męska sprawa?

Do niedawna uważano, że zaburzenia ze spektrum autyzmu, charakteryzujące się trudnościami społecznymi i komunikacyjnymi, specyficznymi zainteresowaniami, nietypową percepcją (nadwrażliwość na zapachy lub dźwięki lub odwrotnie – zmniejszona wrażliwość na ból) oraz powtarzającymi się, nieelastycznymi wzorcami zachowania, występują cztery razy częściej u chłopców niż u dziewcząt.

Jeżeli już natomiast dziewczynka wykazuje cechy autystyczne, jest też dotknięta zazwyczaj poważniejszymi objawami, takimi jak niepełnosprawność intelektualna. Nowsze badania sugerują, że oba te poglądy mogą być błędne.

Francesca Happé z King’s College London przyjrzała się blisko 15 tys. par bliźniąt i zauważyła, że jeśli chłopiec i dziewczynka wykazywali podobny poziom cech ze spektrum autyzmu, zazwyczaj rozpoznawano autyzm wyłącznie u chłopca. U dziewczynki diagnozowano go tylko wówczas, gdy sprawiała naprawdę bardzo poważne kłopoty albo była opóźniona umysłowo. To może oznaczać, że klinicyści „gubią” wiele dziewcząt, zwłaszcza tych z łagodniejszą formą spektrum autyzmu (kiedyś nazywaną zespołem Aspergera).

Dlaczego? Być może objawy autyzmu u dziewcząt manifestują się nieco inaczej. Nie ma w tym nic dziwnego, w końcu nawet objawy zawału u kobiet i mężczyzn potrafią wyglądać zupełnie odmiennie (przez co zresztą zawał serca u kobiet jest rozpoznawany później i wbardziej zaawansowanym stadium). W dodatku ze względów historycznych kryteria pozwalające na rozpoznanie zaburzeń ze spektrum autyzmu oparte są niemal wyłącznie na badaniach chłopców. Cóż, także i tu męskie doświadczenie zostało potraktowane jako reprezentatywne dla całej ludzkości.

Dopiero w maju zeszłego roku na konferencji w San Francisco dr Agnieszka Rynkiewicz z Uniwersytetu Rzeszowskiego wraz z czwórką australijskich naukowców: Sarah Ormond, Charlotte Brownlow, Michelle Garnett i Tonym Attwoodem, zaprezentowała specjalny kwestionariusz dla dziewcząt Q-ASC („Kwestionariusz dla warunków widma autyzmu”).

Jak wygląda autyzm w wersji kobiecej? Dziewczynki wykazują mniej silnych fiksacji na konkretny temat – albo też ich fiksacje umykają uwadze lekarzy, bo tradycyjnie wykorzystywane podczas diagnozy przykłady obejmują „stereotypowo męskie” tematy, takie jak rozkłady jazdy czy numery telefonów. Mają na pozór bardziej zwyczajne i niewykluczające z rozwoju społecznego zainteresowania (konie, a nie mapy metra). Podczas gdy chłopcy z autyzmem mogą być nadaktywni lub wydają się źle zachowywać, dziewczynki częściej wydają się niespokojne lub przygnębione.

Ale przede wszystkim znakomicie kamuflują swoją inność.

Przed wyjściem z domu włóż normalność

Julka lubi chodzić do przedszkola. Nie przeżywa – w przeciwieństwie do innych dzieci – porannych rozstań z bliskimi. Nie urządza scen. Nie wybucha płaczem.

Ale uczy się niezwykle szybko. I któregoś dnia, gdy już jak zwykle pogodna pobiegła do sali, zatrzymała się nagle w pół drogi, jakby uświadomiła sobie, że o czymś zapomniała. Obrzuciła wzrokiem dzieci wczepione

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.