List tygodnia

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - OD REDAKCJI -

ekarz zbadał mnie i mówi: „Dobrze, to przepiszemy pani lek, powinno pani pomóc. Czy pani karmi?”.

Na to ja już mam mówić, że nie, nie karmię, że nie udało się mimo walki, że podaję mleko modyfikowane, że było tyle komplikacji, że walczyłam, ale poległam. Jednak wostatniej chwili gryzę się w język – nie muszę się tłumaczyć nikomu – i mówię: „Nie, nie karmię”.

„Aha, OK. To przepiszę ten mocniejszy lek. Choć on też mógłby być, gdyby pani karmiła. Jak nie pomoże, proszę wrócić za tydzień”.

Mamy rok 2018, a mimo walki o prawa kobiet jedno się nie zmienia. Kobieta ma karmić piersią, ma oto walczyć mimo braku sił, ma się tłumaczyć na każdym kroku, czemu nie karmi. Nigdy nie doznałam

Ltakiej dyskryminacji jako mama karmiąca swoje dziecko mlekiem modyfikowanym. Doradca laktacyjny nie był w stanie mi powiedzieć, jak bezpiecznie dokarmiać dziecko, skoro już muszę. „Wszystkie informacje są na opakowaniu. Jak już musisz. Twój wybór”.

A co mam zrobić, jak mleka brak, jak dziecko nie umie łapać, a przestało sikać, mam poczekać, aż się odwodni? Mam walczyć o karmienie, mimo że zdrowie dziecka ważniejsze? Tak, matka Polka nieomylna. Matka jest tylko wtedy, gdy karmi piersią, urodziła siłami natury i najlepiej, jak kp (uwielbiam te skróty: kp, mm, sn, cc), jednocześnie w chuście!

Mamy karmiące mlekiem modyfikowanym nie mają żadnego wsparcia, brakuje forów, blogów,

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.