JEDNYM GŁOSEM

Rozmawiajmy więcej ze sobą o kulisach bycia matką, która gra koncerty, wyjeżdża, oddaje się bez reszty muzyce, a jednocześnie chce być tu i teraz, w bezpiecznym domu

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - WYCHOWANIE - Z Barbara Wrońską rozmawiają Aga Kozak Joanna Wróżyńska

o to dla ciebie znaczy „kobiecy głos”? Wogóle głos to siła w wyrażaniu się za pomocą nie tylko słów, ale też dźwięków, śpiewu, krzyku, nucenia. To narzędzie do przekazywania swoich emocji, potrzeb i nastrojów. Przekaźnik z wewnątrz na zewnątrz. Głos kobiecy to też otwartość – na świat, na ludzi – świadomość bycia sobą. To głos pełen życia, energii, mądry, zmysłowy, potrafiący uwodzić, czasami stanowczy, ale nieagresywny. Jest dla mnie ważny, lubię, kiedy kobiety się jednoczą i mówią jednym głosem. Jest w tym wielka siła.

Kiedy mam głos, czuję się wolna, czuję, że się nie boję, nawet gdy mówię o strachu. Dzięki niemu jestem sobą, mogę być szczera, czytelna, prawdziwa, mogę śpiewać, krzyczeć.

Kiedy zabieram głos w domu, jestem ważna dla świata i dla rodziny.

Kiedyś nie przepadałam za własnym głosem, nie czułam też potrzeby mówienia o sobie lub wypowiadania się w różnych sprawach. Mój głos był cichy, często zduszony, niepewny, starający się nie przykuwać uwagi. Dzisiaj mam wrażenie, że wybrzmiewa, że moje myśli przekazuję w świat zarówno

Cśpiewając, jak i – teraz – mówiąc. Dla mnie to ogromna siła. Kiedy pierwszy raz poczułaś, że masz głos? Pamiętasz ten moment?

Było ich kilka, ale taki najważniejszy nastąpił wtedy, gdy nie czując się niezręcznie, powiedziałam osobie, która mnie bardzo zraniła, że jej wybaczam. Że nie potrafię zapomnieć, ale bardzo ją kocham i dziękuję za wiele dobrych rzeczy. Wtedy poczułam ulgę i pomyślałam: „No, Baśka, jesteś już dużą dziewczyną”. Przestałam się bać i dzięki temu mój głos stał się silny.

Adrugi taki moment – kiedy zaśpiewałam piosenkę „Dom z ognia i lodu”. To było jedno nagranie w moim mieszkaniu. Skupiłam się i pomyślałam, że mam w sobie siłę dojrzałej kobiety, odwagę i pewnie wyśpiewam tę historię. Gdy skończyłam, czułam się jak przebudzona. Odsłuchiwałam nagrania i nie wiedziałam, co takiego zrobiłam, że tak to zabrzmiało. Nawet nie potrafiłam tego powtórzyć. Oczywiście rozpłakałam się jak dziecko z nadmiaru emocji. Właśnie to nagranie zostało już na zawsze uwiecznione na płycie. Na scenie współbrzmisz zarówno z kobietami, jak i mężczyznami. Z kim ci łatwiej?

I z kobietami, i z mężczyznami. I jedno, i drugie bardzo mnie rozwija i jest mi po- trzebne. Zazwyczaj trzymałam się kobiet, z racji domu, w którym zostałam wychowana głównie przez kobiety. Ale z czasem bardziej świadomie poczułam chęć poznawania męskiego świata. Przez lata byłam związana z zespołem, w którym byli sami mężczyźni, i wiem, że to doświadczenie mnie wzbogaciło. Uwielbiam dyskusje z moim partnerem, lubię też te różnice, które między nami czasami się pojawiają. Ale staram się nie dzielić świata na męski i damski. Razem z siostrą stworzyłyśmy Ballady i Romanse – duet dwóch sióstr, kobiet, ale to było jeszcze coś innego. Uważam, że dobra jest równowaga. Teraz na Women’s Voices będę współbrzmiała z kobietami i już po pierwszych próbach czuję, że jest to dla mnie nowa, cudowna przygoda.

Zdradzisz coś więcej?

Mam przyjemność zaśpiewać dwie piosenki: Niny Simone i Katarzyny Nosowskiej. Obie poruszają ważne tematy. Piosenka „Four Women” to historia czterech czarnoskórych kobiet, z których każda nosi w sobie ból, ciężar wyzysku, podmiotowego traktowania i braku szacunku do Afroamerykanek. Kiedy po raz pierwszy wsłuchałam się wtekst, oniemiałam. To jest tak mocne i tak poruszające. Oglądałam nawet różne wyko-

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.