MORALNOŚĆ JEDNORAZOWEGO UŻYTKU

Niezależnie od tego, co niesiemy na sztandarach, ostatnią rzeczą, z której gotowi jesteśmy zrezygnować, jest wygoda

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Irena Cieślińska

awniej słomki, przez które piłam w domu kakao, były zrobione ze słomy. Jakby zresztą można się było spodziewać, sądząc z nazwy. Kolorowe torby foliowe, które trafiały do nas z zachodniego świata, spłukiwało się wodą po użyciu, delikatnie prostowało, suszyło i wykorzystywało aż do zdarcia. Nie marnowało się nic. Czerwone woskowe skórki z żółtego sera babka zbierała i przetapiała na znicze, które stawialiśmy na grobach. Wtedy ta obsesyjna gospodarność, wynikająca z ciężkich doświadczeń wojny, wydawała mi się śmieszna i niepotrzebna. Dziś mi imponuje. Żyjemy w rozpasanej kulturze przedmiotów jednorazowego użytku. Jeśli tego nie zmienimy, to za 30 lat w oceanie pływać będzie więcej plastiku niż ryb. Już dziś zdychają karmione plastikiem pisklęta albatrosa, niestrawialne tworzywo blokuje im jelita. Rodzice kar-

Dmią maluchy tym, co wyciągną z morza. Coraz rzadziej trafiają na rybę.

Rozpychamy się w świecie, pozostawiając reszcie istot żywych coraz mniej miejsca. Co 19 minut ciszę panującą wsalach Uniwersytetu Humboldta w Berlinie przerywa dysonansowy dźwięk dzwonu ogłaszającego zniknięcie z powierzchni Ziemi kolejnego gatunku. Trzeba być pozbawionym elementarnej empatii, żeby jego dźwięk nie wzbudzał niepokoju i poczucia winy. No, ale przecież nie do tego stopnia, żeby z czegokolwiek rezygnować. „Nie wyobrażasz sobie chyba, że będę pić wodę z kranu” – oświadczył znajomy. Warszawska woda z kranu pod względem jakości nie ustępuje wprawdzie jurajskiej wodzie przywożonej spod Krakowa, a samo jej wożenie zwiększa ślad węglowy, przyczyniając się do ocieplenia klimatu. Ale dlaczego sobie odmawiać? Stać go, więc kupuje. Stać nas na całą masę rzeczy, których nie potrzebujemy, ale do których się przyzwyczailiśmy.

Iktóre pozostaną na wysypiskach jeszcze przez 450 lat po naszej śmierci.

Inaprawdę bardzo proszę nie usprawiedliwiać się tym, że „przyjdzie technologia i wymyśli się, jak posprzątać”. Na razie technologii nie ma, a góra śmieci rośnie.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.