MAŁE BITEWKI Historia pełna jest opowieści o bohaterach niepodległości. O tych, którzy walczyli, przelewali krew, oddawali życie. O bohaterkach, niekoniecznie tych z pierwszej linii frontu, mówi się mniej

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - ZDROWIE JAK ODPOCZYWAĆ - TEKST DAGMARA SZYMAŃSKA

zazwyczaj były zajmowane przez przyjezdnych Niemców. Opowieść dotyczyła dwóch gospodarzy. Ojednym Jadzia wyrażała się nad wyraz dobrze. Gdy brakowało jej chleba, zawsze pomógł. Mogła wyjść wcześniej, jeśli była taka potrzeba. Człowiek dobry i sprawiedliwy. Drugi był jego przeciwieństwem – Jadzia musiała ciężko pracować. Na polu: w ziemniakach, w zbożu, w ogórkach. Nie miała chwili wytchnienia, w domu czekało dziecko.

Wtedy zdobycie żywności, próba dostania się do lekarza, kupno jakichkolwiek artykułów do domu graniczyło z cudem. Sąsiedzi często sobie pomagali. Babcia śmiała się często, gdy mi o tym opowiadała. Zdanie, które najbardziej utkwiło mi w pamięci, to „ein Paar Strümpfe” ( jedna para pończoch) dostępna raz na parę miesięcy. Dlatego Jadzia była mistrzem cerowania.

Po powrocie pradziadka (tak, udało mu się wrócić) zajęła się prowadzeniem własnego gospodarstwa. Wiele razy opowiadała, jak mocno miała spracowane ręce. Ale jej ciężka praca utrzymywała rodzinę.

Nastały czasy komunistyczne, a babcia wciąż trwała na tej samej wsi pod Toruniem. Miasto, mimo że tylko 15km dalej, było odległe. Przydział na pożywienie był dużym problemem nawet na wsi. W mało której rodzinie wystarczało artykułów spożywczych. Dlatego chleb piekli sami, ziemniaki składowali całą zimę w piwnicy; wyzwaniem było zdobycie mięsa. Wydawać by się mogło, że dla gospodarstwa hodującego świnie czy kury to nic trudnego. Moje zdziwienie było wielkie, gdy dowiedziałam się, że istniał przydział nie tylko na zakup, ale także na ubój. Słyszałam wiele historii, jak nocami w tajemnicy przed sąsiadami ubijano świniaki. Kiedyś, jako mała dziewczynka, wystraszyłam się nie na żarty, gdy przekopując z bratem podwórko babci, znaleźliśmy ogromną czaszkę jakiegoś zwierzaka. Do dzisiaj nie wiem, czy była to świnia, czy krowa, ale w moich wspomnieniach te kości są tak wielkie, że mogły należeć nawet do dinozaura.

Dzisiaj wspominamy wielkie zwycięstwa, bitwy, inwazje dzielnych mężczyzn. Na takie opowieści jak ta Jadzi brakuje miejsca. Takie kobiety może i nie trzymały broni, ale poświęcały się dla mnie, dla ciebie, dla każdego. Ciężka praca i charakter wymagają docenienia. Gdyby nie one, mężczyźni nie mieliby dokąd wracać, a dzieci nie miałby kto wychować. Apeluję więc: niech każdy, kto taką kobietę zna, podejdzie do niej i wysłucha jej historii. Niech ich wysiłek i poświęcenie zostaną dostrzeżone. Na wspomnienia o nieznanych bohaterach niepodległości czekamy do 30 września 2018 r. Zwycięzcom przyznane zostaną nagrody pieniężne: za pierwsze miejsce – w wysokości 5556 zł brutto, za drugie miejsce – wwysokości 3333 zł brutto, za trzecie miejsce – wwysokości 2000 zł brutto. Szczegóły i regulamin konkursu na Wyborcza.pl/akademiaopowiesci

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.