PANOWIE, PRZESTAŃCIE SIĘ BAWIĆ KOLEJKAMI

Walczyła o niskopodłogowe tramwaje, ratowanie drzew, podjazdy dla matek i osób na wózkach. Transport, smog, tanie mieszkania – tym chce się zająć w stolicy

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - TWARZE - TEKST WOJCIECH KARPIESZUK

aczęło się osiem lat temu od kładki nad Wawelską – wspomina Justyna Glusman, mama trzech córek (7, 9 i 11 lat), z doktoratem London School of Economics (temat o akcesji Polski do UE), działaczka warszawskiego sąsiedzkiego stowarzyszenia Ochocianie i najpewniej jedyna kobieta, która będzie kandydować wnajbliższych wyborach samorządowych na prezydenta Warszawy.

Popiera ją 11 lokalnych organizacji, które tworzą koalicję Ruchy Miejskie dla Warszawy.

Glusman zawodowo zajmuje się samorządem, na podyplomowych studiach w Szkole Głównej Handlowej prowadzi wykłady z zarządzania miastem i polityki miejskiej.

Za prezydentury Bronisława Komorowskiego była samorządową ekspertką w jego kancelarii, doradzała Związkowi Miast Polskich. Do niedawna pracowała w urzędzie marszałkowskim, w którym zajmowała się edukacją (zastrzega: wygrała konkurs). Ale nie dostała bezpłatnego urlopu na czas kampanii i musiała zrezygnować z tej pracy. Wurzędzie kierowanym przez marszałka Adama Struzika z PSL pracuje wielu radnych PO (na Mazowszu współrządzi koalicja PO-PSL) i pracy na czas kampanii rzucać nie muszą.

ZJustyna Glusman ma doświadczenie – zna się na samorządzie. Ale jest też debiutantką – nigdy wcześniej nie startowała w żadnych wyborach. Wróćmy do kładki. Wawelska to arteria wśrodku miasta. Trzy pasy w każdą stronę, wdodatku często zakorkowane. Drogowcy zaplanowali remont kładki dla pieszych, ale nie zaplanowali budowy podjazdów.

– Podnośniki wiecznie się psują na tych kładkach. Poznałam sąsiadkę zOchoty Ingeborgę Janikowską-Lipszyc. Iwspólnie zaczęłyśmy walczyć o zmianę projektu, o podjazdy – wspomina. Wywalczyły.

Justyna Glusman z korpoludka (pracowała m.in. w sektorze bankowym) przerodziła się w aktywistkę miejską. Walczyła o niskopodłogowe tramwaje, o ratowanie drzew wparku Wielkopolskim.

– Miałam wcześniej propozycje, by startować z listy Ochocian do rady dzielnicy. Nie zdecydowałam się, bo miałam małe dzieci, pracowałam. Wtedy uznałam, że nie będę mogła się zaangażować w takim stopniu, jak bym chciała – przekonuje. I zapewnia, że nie brakuje jej doświadczenia. Ochocianie mają dwójkę radnych w radzie dzielnicy. Pomaga im i z bliska ogląda samorząd w praktyce. Dlaczego teraz się zdecydowała? – Mam dość przyglądania się niekompetencji i obłudzie obecnych władz, promowa- nia partyjnych miernych, ale wiernych, przepychania kolanem niechcianych inwestycji, a jednocześnie zapewnień o słuchaniu mieszkańców i braku propozycji rozwiązania ich realnych problemów, takich jak smog, transport, edukacja, tanie mieszkania.

Wkampanii stawia na merytoryczną dyskusję o mieście, a nie na światopoglądowe spory. Mówi, że ma poglądy liberalne, w sferze gospodarczej – socjaldemokratyczne.

– Uważam, że państwo i samorząd ma dużą rolę do odegrania w kształtowaniu miasta i nie może przerzucić wszystkiego na podmioty prywatne. Jeżeli mówimy o polityce mieszkaniowej, społecznej, o edukacji, to są kluczowe tematy, za które samorząd musi wziąć odpowiedzialność – stwierdza.

– Udzieli pani patronatu Paradzie Równości?

– Tak. Prezydent miasta powinien wspierać inicjatywy, które są ważne dla wielu warszawiaków. Szczególnie że ta inicjatywa promuje otwartość i równość. Wartości mi bliskie.

Zastrzega jednak, że w samorządzie światopoglądowych spraw jest mało. I przy miejskich tematach lewica może współpracować z prawicą.

Przed Justyną Glusman trudne zdanie. Ojej kandydaturze wśród miejskich działaczy było słychać od kilku miesięcy.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.