NIEPODLEGŁA KULTURO, DODAJ NAM SIŁ!

Gazeta Wyborcza - - Z DRUGIEJ STRONY - TADEUSZ SOBOLEWSKI GAZETA WYBORCZA

WPolsce – tej, w której się urodziłem i wychowałem – mimo wielkich ustrojowych przemian wciąż jest tak, że kultura rodzi się z nieposłuszeństwa. Kiedy tego lata razem z grupą filmowców byłem na zebraniu ruchu Kultura Niepodległa i rozejrzałem się po młodych twarzach twórców, krytyków, animatorów, pomyślałem, że tak samo musieli wyglądać ich poprzednicy z Października ’56 albo organizatorzy wydawnictw niezależnych z czasów pierwszej „Solidarności”.

Manifest Kultury Niepodległej mówi o rzeczach elementarnych. Zawiera postulaty odpartyjnienia i uspołecznienia kultury, które nie stracą aktualności po zmianie ekip rządzących.

W ostatnim czasie weszliśmy na przyspieszoną ścieżkę dziwnych zmian prowadzących w stronę rewolucji kulturalnej dokonywanej pod populistycznymi hasłami w imię anachronicznej, wywodzącej się z międzywojnia ideologii narodowo-katolickiej. Grozi to fatalnymi konsekwencjami i dla narodu, i dla religii.

Oto pierwsze z brzegu przykłady „dobrych zmian”: całkowite upartyjnienie TVP i Polskiego Radia oraz zapowiedzi totalnej „polonizacji” mediów; ideologizacja działalności Instytutu Książki i Instytutów Polskich za granicą; pacyfikacja niewygodnych dla władzy państwowych teatrów ( jak Stary Teatr w Krakowie).

Dziel i rządź – to hasło obecnej polityki kulturalnej. Dążenie do centralizacji zarządzania, nieufność wobec inicjatyw lokalnych, nieustanne przeciwstawianie sobie „ich” i „nas”, źle i dobrze myślących, „lewaków” i „patriotów”. Pomniki smoleńskie wystawiane jako akt lojalności, jak dawne pomniki wdzięczności. Zwolnienia z pracy z powodów nieprawomyślności. Nienawiść z trybun.

Ruch Kultura Niepodległa łączący twórców i animatorów kultury z dużych i małych ośrodków jest próbą stworzenia szerokiej platformy społecznej. Będzie zapewne przedstawiany jako ruch sfrustrowanych „lewackich” artystów.

A chodzi o dodanie sił i pewności tym, którzy robią swoje. O przeciwstawienie się selekcji negatywnej, ale też podziałowi „my” i „oni”. Kultura – czytamy w manifeście – jest różna, taka jak społeczeństwo: „awangardowa i konserwatywna, patriotyczna i kosmopolityczna, religijna i świecka”. Kultura Niepodległa powstała, jak rozumiem, również po to, aby nie dopuścić do powrotu świata podzielonego na „władzę” i „konspirę”. Zróbmy wszystko, żeby poczuć się w kraju jak u siebie.

Kultura Niepodległa to nie idea, to już fakt – naturalny wynik samoorganizowania się społeczeństwa. Ten ruch jest rodzajem wyzwania – ma temu naturalnemu procesowi dodać śmiałości, podsunąć formy. Pomoże zdobywać lokalne środki finansowania. A czym będzie wyłoniona z twórców i animatorów ogólnopolska Rada Kultury? Nie przejmie władzy, nie zastąpi ministra kultury. Ale może być jego rzetelnym recenzentem.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.