JAK NIE ODZIEDZICZYĆ DŁUGÓW

Gazeta Wyborcza - - OPINIE -

By ustalić wysokość długów, zacznijmy od przejrzenia rzeczy zmarłego. W szuf ladach i szaf kach możemy znaleźć umowy pożyczek i kredytów, wezwania do zapłaty zaległych rachunków, korespondencję od firm windykacyjnych.

W administracji spółdzielni lub wspólnoty, zakładu energetycznego, gazowni czy referacie podatków w gminie ustalimy, czy zmarły regulował zobowiązania na bieżąco. A jeśli tego nie robił – jak duże są zaległości. By otrzymać takie informacje, musimy mieć ze sobą akt zgonu.

Następnie powinniśmy obejrzeć księgę wieczystą nieruchomości. Księgi są jawne, wystarczy znać numer. Treść księgi możemy sprawdzić na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości: https://ekw.ms.gov.pl/ eukw_ogol/menu.do. W dziale pierwszym znajdziemy informacje o nieruchomości (wielkość, położenie, przeznaczenie), w dziale drugim – o właścicielu (użytkowniku wieczystym, posiadaczu spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu), w dziale trzecim – informacje o ograniczonych prawach rzeczowych, np. służebnościach przejazdu, przechodu, zamieszkania oraz wpisy różnych roszczeń, w dziale czwartym – wpisy hipotek.

Uwaga! Należy zwrócić uwagę na wzmianki. To numerki, które oznaczają, że do działu wieczystoksięgowego sądu wpłynął wniosek, który nie został jeszcze rozpatrzony. Mógł go złożyć komornik, bank, urząd skarbowy, ZUS, a także osoba prywatna, która chce zabezpieczyć roszczenia na majątku dłużnika. Wzmianek nie wolno lekceważyć, choć mogą dotyczyć niegroźnych sprostowań, np. w numerze porządkowym nieruchomości.

Ważne! Wpis w księdze wieczystej ma moc wsteczną od chwili złożenia wniosku o jego zamieszczenie (tak stanowi art. 29 ustawy o księgach wieczystych i hipotece). Może się okazać, że w momencie sprawdzania księga nie zawierała żadnych wpisów ani nawet wzmianek, ale wnioski o dokonanie wpisów, np. hipotek czy ograniczonych praw rzeczowych, już zostały złożone i wkrótce zostaną ujawnione – i to z datą wsteczną. Dla niezorientowanego spadkobiercy to sytuacja szczególnie niebezpieczna. Inna możliwość sprawdzenia stanu majątku po zmarłym to zamówienie spisu inwentarza. Wykonuje go komornik na zlecenie sądu.

Zgodnie z art. 53 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji za dokonanie spisu inwentarza albo innego spisu majątku pobiera się stałą opłatę w wysokości 10 proc. przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego za każdą rozpoczętą godzinę (w II kwartale 2017 r. przeciętne wynagrodzenie wyniosło 4221 zł brutto, co oznacza, że godzina pracy komornika to 422 zł). Do tej kwoty trzeba doliczyć 23 proc. podatku VAT.

Jeśli w skład majątku wchodzi nieruchomość, a do jej wyceny konieczne będzie powołanie biegłego sądowego, koszt spisu inwentarza może sięgnąć nawet kilkunastu tysięcy złotych.

Uwaga! Wniosek o wykonanie spisu inwentarza podlega opłacie sądowej w wysokości 50 zł.

Alternatywą do spisu może być wykaz inwentarza. Zgodnie z art. 10311 kodeksu cywilnego spadkobierca, który przyjął spadek z dobrodziejstwem inwentarza, może złożyć w sądzie albo przed notariuszem wykaz inwentarza. Może go zrobić sam, bez udziału komornika, rzeczoznawców czy biegłych, na formularzu dostępnym w sądach lub na ich stronach internetowych.

Wykazu inwentarza nie trzeba opłacać w sądzie, chyba że spadkobierca chce zatwierdzić dokument u notariusza. Opłata notarialna to 200 zł plus VAT. Zgodnie z prawem po zmarłym z mocy ustawy (bez testamentu) dziedziczą: współmałżonek i dzieci w częściach równych (przy czym udział małżonka nie może być mniejszy niż jedna czwarta całości spadku), wnuki (dziedziczą w częściach równych część przypadającą dziecku spadkodawcy, jeżeli nie dożyło ono otwarcia spadku), rodzice w częściach równych (gdy nie ma współmałżonka, dzieci i wnuków), rodzeństwo (w zbiegu z żyjącym rodzicem), dzieci rodzeństwa (dziedziczą w częściach równych udział, który przypadłby bratu lub siostrze spadkodawcy, którzy nie dożyli otwarcia spadku), dziadkowie, pasierbowie, a na końcu gmina lub skarb państwa. Szczegółowe zasady oraz kolejność osób powołanych do dziedziczenia ustawowego reguluje kodeks cywilny. Gdy z naszego dochodzenia wynika, że spadek to same długi, najlepiej go odrzucić.

Spadkobiercy przyjmują spadek z tzw. dobrodziejstwem inwentarza, czyli odpowiadają za długi tylko do wysokości majątku, który faktycznie odziedziczyli. Jeśli chcą przyjąć spadek w całości albo w całości go odrzucić, mają na to sześć miesięcy od dnia, w którym się dowiedzieli o prawie do spadku. Oświadczenie powinni złożyć przed sądem lub notariuszem.

Odrzucenie powoduje, że spadkobierca zmarłego jest traktowany tak, jakby nie dożył otwarcia spadku. Nic nie dostanie, ale nie będzie musiał spłacać cudzych długów. Odrzucony spadek przechodzi na jego dzieci, a następnie wnuki. Aby i one były wolne od cudzych długów, również powinny go odrzucić. Gdy są małoletnie, powinien to zrobić w ich imieniu rodzic (opiekun), po wcześniejszym uzyskaniu zgody sądu rodzinnego na takie działanie.

Ważne! Wniosek o zgodę sądu na odrzucenie spadku w imieniu małoletnich dzieci podlega opłacie stałej w wysokości 40 zł. Potwierdzenie dokonania opłaty należy dołączyć do wniosku.

Rodzic (opiekun) dziecka ma sześć miesięcy (licząc od dnia, w którym sam odrzucił spadek) na złożenie oświadczenia w imieniu małoletniego o odrzuceniu spadku. W tym celu musi się zwrócić do sądu opiekuńczego o zgodę na dokonanie czynności w imieniu dziecka. Od złożenia wniosku do czasu wydania przez sąd postanowienia (zgody na odrzucenie spadku w imieniu małoletniego lub odmowy jej udzielenia) sześciomiesięczny termin ulega zawieszeniu. Gdy jednak sąd opiekuńczy wyda postanowienie i ono się uprawomocni, termin znów obowiązuje, a rodzic powinien jak najszybciej złożyć oświadczenie o odrzuceniu spadku przez dziecko. Rodzice pana Marcina rozwiedli się, gdy był dzieckiem. Przez 20 lat ojciec nie utrzymywał z nim żadnych kontaktów. 27 października 2007 r. ojciec zmarł, ale syn dowiedział się o tym dopiero tydzień później od przypadkowej osoby.

Dwa lata później pan Marcin dostał wezwanie z Powszechnej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Rozliczeniowej do spłaty długów ojca. Okazało się, że skoro syn nie złożył oświadczenia o odrzuceniu spadku, to znaczy, że przyjął go w całości (obowiązywały wtedy mniej korzystne dla spadkobierców przepisy).

Mężczyzna bronił się, że nie miał pojęcia o długach ojca. Od lat byli dla siebie jak obcy ludzie.

Sąd rejonowy uznał, że brak kontaktów z ojcem uzasadnia przypuszczenie, że pan Marcin nie miał pojęcia o sytuacji majątkowej zmarłego i z tego powodu nie złożył oświadczenia o odrzuceniu spadku.

Podobnego zdania był Sąd Najwyższy, do którego wierzyciel wniósł skargę kasacyjną. „Wieloletni brak bliższych kontaktów syna z ojcem, konf likt z innymi krewnymi spadkodawcy, o czym świadczy chociażby niepoinformowanie przez nich syna o śmierci ojca, zorganizowanie pogrzebu bez udziału syna spadkodawcy sprawia, że nie można postawić uczestnikowi zarzutu braku wiedzy o stanie spadku będącego wynikiem braku z jego strony należytej staranności, zwłaszcza że nic nie wskazywało, że spadkodawca dysponował znacznym majątkiem i mógł zaciągać wysokie zobowiązania, co potwierdza charakter i wysokość zadłużenia wobec wnioskodawczyni (czyli spółdzielczej kasy oszczędnościowo-rozliczeniowej)” – orzekł SN. (Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 1 grudnia 2011 r. I CSK 85/11). Spadkobiercy, którzy zostali z długami po bliskich, zanim zaczną je spłacać, powinni sprawdzić, czy nie uległy przedawnieniu.

Przedawnienie oznacza, że dług nadal istnieje (i można go spłacić dobrowolnie), ale wierzyciel musi się liczyć z możliwością oddalenia powództwa ( jeżeli dłużnik je wniesie i zostanie ono uznane).

Gdy jest już prowadzona egzekucja, dłużnik nadal może się bronić poprzez wniesienie powództwa przeciwegzekucyjnego. Powinien zachować ostrożność, bo kodeks cywilny przewiduje sytuacje, gdy bieg przedawnienia zostaje przerwany. Dzieje się tak, gdy dłużnik wystąpił do banku o zawieszenie spłat rat albo rozłożenie ich na dłuższy okres. Bieg przedawnienia zostaje przerwany także wówczas, gdy wierzyciel wniesie sprawę do sądu, rozpocznie mediację albo wezwie do ugody. Bieg przedawnienia może zostać przerwany także przez uznanie długu przez dłużnika, np. w trakcie rozmowy telefonicznej z konsultantem banku lub firmy windykacyjnej.

Jeśli wierzyciel ograniczy się tylko do wysyłania pism z wezwaniem do spłaty długu, to wtedy przerwania biegu przedawnienia nie ma.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.