Rząd odpowiada Brukseli: ODCZEPCIE SIĘ

Polska odrzuciła zalecenia Komisji Europejskiej dotyczące reformy sądownictwa. „Reformy sądów oczekuje społeczeństwo” – stwierdza MSZ

Gazeta Wyborcza - - PIERWSZA STRONA - ŁUKASZ WOŹNICKI

„Podejmowane działania legislacyjne, których nadrzędnym celem jest reforma systemu wymiaru sprawiedliwości, są zgodne ze standardami europejskimi” – tak Ministerstwo Spraw Zagranicznych podsumowało odpowiedź udzieloną Komisji Europejskiej. Szef MSZ Witold Waszczykowski w rozmowie z RMF FM był bardziej bezpośredni: – Liczę na to, że Komisja Europejska przestanie przesyłać nam zalecenia, krytykować i wytykać.

12-stronicowe pismo polskiego rządu w poniedziałek dotarło do Brukseli. Jest odpowiedzią na trzecie już zalecenie wydane przez KE w ramach wszczętej wobec Polski procedury ochrony rządów prawa. Do tej pory Komisja bezskutecznie wzywała Polskę, by przywróciła niezależność sparaliżowanego przez PiS Trybunału Konstytucyjnego. W ostatnim zaleceniu znów pisała o konieczności opublikowania i respektowania wyroków TK. Rozszerza także listę zastrzeżeń o cztery ustawy sądowe PiS, bo „znacząco zwiększają systemowe zagrożenie dla praworządności”.

Po ogólnopolskich protestach prezydent Andrzej Duda zawetował dwie z kwestionowanych ustaw – reformę Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego. Dwie kolejne już stały się obowiązującym prawem. To reforma Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, która uzależnia asesorów (czyli sędziów na próbę) od ministra sprawiedliwości, oraz zmiana Prawa o ustroju sądów powszechnych zwiększająca nadzór Zbigniewa Ziobry nad sądami. Przepisy umożliwiają mu m.in. wymianę prezesów sądów w całym kraju. „Ustawy doprowadzą do strukturalnego osłabienia niezależności sądów i niezawisłości sędziów w Polsce. Będą miały natychmiastowy i znaczny negatywny wpływ na funkcjonowanie całego sądownictwa” – uznała Komisja Europejska.

26 lipca polski rząd dostał miesiąc na zmianę ustaw, tak „by zapewnić ich zgodność z konstytucją oraz europejskimi standardami”. Część zaleceń wykonał prezydent swoim wetem. Zmienione ustawy o SN i KRS przygotowuje właśnie Kancelaria Prezydenta, ale nie wiadomo, na ile będą zgodne z europejskimi standardami. Dwóch pozostałych rząd zmieniać nie zamierza.

Polska uważa, że zarzuty łamania praworządności są bezpodstawne. „Reforma sądownictwa jest odpowiedzią na narastające od lat, palące społeczne oczekiwania w tym zakresie” – napisał rząd w odpowiedzi udzielonej KE. I dodał: „Głęboka nieufność Polaków wobec wymiaru sprawiedliwości jest sytuacją niebezpieczną i bez precedensu w rozwiniętych demokratycznych krajach”. Na dowód przytoczył wiosenny sondaż, w którym nieco ponad połowa ankietowanych negatywnie oceniła pracę sądów.

Warszawa kwestionuje kompetencje KE do oceny systemu wymiaru sprawiedliwości. „Organizacja wymiaru sprawiedliwości należy do wyłącznej kompetencji państw członkowskich” – argumentuje MSZ. Rząd wytyka też, że dwie zakwestionowane ustawy nie stały się obowiązującym prawem. – Mogę potwierdzić, że otrzymaliśmy odpowiedź. Teraz będziemy ją uważnie analizować – poinformował rzecznik Komisji Europejskiej Johannes Bahrke. - To najbardziej rzeczowa z dotychczasowych odpowiedzi polskiego rządu – mówi „Wyborczej” źródło w instytucjach unijnych.

Zlekceważenie zaleceń może doprowadzić do uruchomienia art. 7 traktatu o Unii Europejskiej. Zapisana w nim procedura może – przy jednomyślnej zgodzie wszystkich państw członkowskich – prowadzić do pozbawienia kraju głosu w Radzie UE. Viktor Orbán już zapowiedział weto.

Poza procedurą ochrony praworządności KE uruchomiła też pod koniec lipca postępowanie o naruszenie unijnego prawa w związku z Prawem o ustroju sądów powszechnych. Tu także Polska dostała miesiąc na odpowiedź. Brak rozstrzygnięcia może doprowadzić do złożenia przez Komisję skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE, a zlekceważenie jego wyroku – do nałożenia potężnych grzywien.

31 sierpnia na temat praworządności w Polsce debatować będzie komisja ds. wolności obywatelskich Parlamentu Europejskiego.

„To jest rozmowa techniczna o zmianach legislacyjnych w systemie prawnym w Polsce i tutaj nie ma o czym dialogować i dyskutować” – stwierdził minister Waszczykowski w RMF FM pytany o przyjęcie ewentualnego zaproszenia do Brukseli.

Waszczykowski: To jest rozmowa techniczna o zmianach legislacyjnych w systemie prawnym w Polsce i tutaj nie ma o czym dialogować

Kolejne gesty polskich władz wobec instytucji unijnych wprawiają w osłupienie. To nie tylko ekstrawagancja. To nie tylko piaskownica, rzucanie zabawkami i łopatką. To coś więcej. Powiedzmy wprost: to kwestionowanie ładu prawnego, na który Polska wyraziła zgodę, przystępując do Unii Europejskiej w 2004 r.

Zgoda. To kluczowe słowo dla funkcjonowania Wspólnoty. To fundament, na którym opierają się traktaty. Na zgodzie państw zbudowano całą Unię, jej ład prawny i instytucje, które stoją na straży norm wyrażonych w traktatach. To nie są – jak mówią politycy PiS – zagraniczne unijne instytucje, tylko nasze unijne instytucje, bo Polska wyraziła zgodę na ich działanie. Ma w nich swych przedstawicieli.

Bycie w tym sojuszu wymaga przestrzegania wspólnych reguł. A Polska systematycznie je kwestionuje.

Pal sześć, że o Unii i jej organach negatywnie wypowiadają się czołowi członkowie obecnej rządzącej partii. To kwestia kultury politycznej. Prawdziwym problemem są oficjalne stanowiska polskich władz, które pokazują, że od dłuższego czasu mają w dość głębokim poważaniu wspólne instytucje.

Manifestacją tego stosunku był przypadek Puszczy Białowieskiej. Polska zlekceważyła decyzję Trybunału Sprawiedliwości nakazującą wstrzymanie wycinki. Choć rozstrzygnięcie miało charakter postanowienia tymczasowego, winno być natychmiast wykonane. Jak zauważył prof. Marek Safjan, sędzia Trybunału Sprawiedliwości, wykonanie tej decyzji to nie kwestia obowiązku moralnego czy przyzwoitości. To obowiązek prawny. W istocie Polska naruszyła reguły traktatowe, zakwestionowała wręcz jurysdykcję Trybunału.

Podobnie rzecz ma się z procedurą przestrzegania praworządności przez państwo-członka Unii. Polska niespiesznie – właściwie po terminie – odpowiedziała na kolejne zalecenia Komisji Europejskiej w sprawie niezależności sądownictwa. Trybunał Konstytucyjny został dawno zdemolowany, demolka sądów jest w toku, ale Polska uspokaja Komisję i wyraża chęć dalszego „prowadzenia dialogu w sposób merytoryczny i pozbawiony elementów politycznych”. Tylko po to, by jednocześnie uderzyć najmocniej jak się da: wyrażając zastrzeżenia do procedury praworządności i kwestionując kompetencje Komisji.

Rząd daje sygnał, że rezygnuje z próby ugodowego rozwiązania sporu między Unią a krajem członkowskim, nim Wspólnota wytoczy ciężkie działa w postaci art. 7 traktatu UE i sankcji. Zapewne liczy na to, że jakoś uniknie odpowiedzialności. Tyle że zapomina, iż na końcu tej długiej drogi będzie ważny mecz – głosowanie członków Unii.

Jedno już Polska przegrała. 27:1.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.