MERKEL: DOŚĆ POBŁAŻLIWOŚCI WOBEC RZĄDU PIS

Gazeta Wyborcza - - Z DRUGIEJ STRONY - BARTOSZ T. WIELIŃSKI GAZETA WYBORCZA

Po ostrej krytyce polskich władz przez prezydenta Macrona teraz kanclerz Merkel prosto z mostu mówi, że Unia traci do Warszawy cierpliwość.

Niemcy to nasz sojusznik z rozsądku, choć do tego polski rząd niechętnie się przyznaje. Dotychczas Angela Merkel mimo napaści propagandowych (ostatnio PiS żąda reparacji wojennych) zachowywała wobec Warszawy cierpliwość. Spotkała się potajemnie z Jarosławem Kaczyńskim w podberlińskim zamku. Z prezydentem Andrzejem Dudą rozmawiała w cztery oczy. Przekonywała, że kurs Polski po wyborach 2015 r. wiedzie na manowce.

Zachodnioeuropejskim zwolennikom wyciągania wobec Polski konsekwencji za łamanie rządów prawa mówiła „nein”. Wyjaśniała, że zbyt ostra reakcja Unii Europejskiej tylko wzmocni populistów w Polsce.

Teraz wiatr się zmienia. Wczoraj w Berlinie na corocznym spotkaniu z najważniejszymi dziennikarzami Niemiec Merkel zapowiedziała koniec wyrozumiałości wobec polskich władz. – Nie możemy trzymać języka za zębami w imię świętego spokoju. Chodzi o zasady naszej współpracy w Unii – komentowała łamanie rządów prawa w Polsce.

Ten lodowaty komunikat odwołuje się do fundamentalnych zasad Unii, których łamać członkom nie wolno. Polsko-niemiecki związek z rozsądku się skończył.

Kilka godzin później Komisja Europejska odrzuciła stanowisko polskiego rządu, że Unia nie ma prawa wtrącać się do „reform” wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

Zatargów z instytucjami i wartościami Unii by nie było, gdyby rząd powstrzymał swoje autorytarne zapędy, a na czele MSZ postawił doświadczonego dyplomatę. Niestety, PiS traktuje politykę zagraniczną jako służącą wewnętrznej propagandzie. Na podsycaniu konf liktu z Unią w imię rzekomej dumy narodowej zbija polityczny kapitał. Wbrew zasadzie kompromisu, na której opiera się polityka w Unii, Warszawa z nią nie rozmawia, a swoich unijnych krytyków obraża.

Wciąż nie jest za późno. Rząd jeszcze może wstrzymać fatalne reformy, dogadać się z Komisją Europejską i uratować praworządność w naszym kraju. Tak by Polska mogła wrócić do grona głównych rozgrywających w Unii, by dyskusje o jej przyszłości nie odbywały się bez nas.

Boję się jednak, że zwycięży wariant godnościowy: Polska nie ustąpi. PiS uchwali kolejne demontujące demokrację ustawy, zaostrzy spór z Unią. Izolacja Polski, o której mówił Macron, stanie się rzeczywistością. A Polakom rząd będzie wmawiał, że to dla ich dobra.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.