GWAŁT POLITYCZNY

Gazeta Wyborcza - - Z DRUGIEJ STRONY - PIOTR ŻYTNICKI GAZETA WYBORCZA

Polski prokurator pojechał do włoskiej miejscowości Rimini, by zbierać dowody w sprawie zbiorowego gwałtu i rabunku dokonanego na dwójce młodych Polaków, bo tak zarządził minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Czy włoscy policjanci i prokuratorzy bez naszej pomocy nie poradziliby sobie ze śledztwem?

Ziobro twierdzi, że polskie państwo musi reagować na krzywdę swoich obywateli. Ale czy odpowiednią reakcją są publiczne groźby wiceministra Patryka Jakiego, który w internetowym wpisie przekonuje, że dla bandytów z Rimini przywróciłby karę śmierci, a przynajmniej zastosował tortury? Zakazane, dodajmy, międzynarodowymi regulacjami przyjętymi przez Polskę.

Nasze prawo pozwala ścigać cudzoziemców za przestępstwa popełnione za granicą na szkodę polskich obywateli. W ten sposób państwo roztacza nad nimi ochronę. Są sytuacje, gdy taka interwencja ma sens. Kiedy w pogrążonym w chaosie Iraku zastrzelono reportera Waldemara Milewicza, miejscowe służby nie potrafiły znaleźć sprawców. Domniemanych morderców odnalazł dopiero polski wywiad. Odstawiono ich do irackiego więzienia, ale tam ślad po nich zaginął i sprawę trzeba było umorzyć. Być może dlatego, że Irakijczycy, podobnie jak wiceminister Jaki, za nic mieli zakaz tortur.

Nie ma dnia, by gdzieś na świecie nie skrzywdzono polskiego obywatela, ale prokuratura reaguje dopiero wtedy, gdy sprawa staje się medialna. Tak było po kwietniowym zamachu na autokar z piłkarzami Borussii Dortmund. Wszczęto w Polsce śledztwo, bo wśród piłkarzy był Łukasz Piszczek. Niemcy po kilku dniach, bez naszej pomocy, ujęli zamachowca i wkrótce postawią go przed sądem.

Jeśli Włosi pozwolą, polski prokurator będzie mógł w Rimini uczestniczyć w przesłuchaniach i zadawać świadkom pytania. Jego możliwości są niewielkie. Wysłano go, by na ludzkiej tragedii minister mógł budować wizerunek szeryfa. Włosi pewnie uprzejmie mu to ułatwią i dalej będą robić swoje. Co jednak pomyślą, gdy dotrze do nich, że polski wiceminister chciałby karać gwałcicieli torturami?

Teoretycznie Polska mogłaby się starać, by proces bandytów z Rimini toczył się w naszym kraju, ale po słowach Jakiego żadne cywilizowane państwo raczej się na to nie zgodzi. Podobnie może być w postępowaniach ekstradycyjnych wszczynanych przez Polskę. Adwokaci za granicą zrobią wszystko, żeby przekonać miejscowe władze, że przestępcy nie można wydać na zatracenie, bo wysoki urzędnik polskiego wymiaru sprawiedliwości jest zwolennikiem tortur i kary śmierci.

Taki skutek mogą mieć propagandowe występy.

Po zachwycie wiceministra nad torturami żadne cywilizowane państwo nie zgodzi się na ekstradycję przestępcy do Polski

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.