ZRÓB KOMUŚ ZAKUPY, DOSTANIESZ 10 ZŁ

Gazeta Wyborcza - - PIENIADZE - MACIEJ SAMCIK

Jeśli masz aplikację mobilną Carrefoura, to możesz zrobić listę zakupów i wystawić ją na widok publiczny razem ze swoją lokalizacją. Może ktoś będzie chciał ci je zrobić i dostarczyć. Ekonomia współdzielenia zatacza coraz szersze kręgi. Zaczęło się od aplikacji pozwalających zabierać „autostopowiczów” i przy okazji trochę na tym dorobić (BlaBlaCar) oraz takich, dzięki którym można wynająć komuś pokój lub mieszkanie. Niedawno opisywałem aplikację Quertes, dzięki której każdy może prowadzić domową restaurację – gotować i wystawiać na sprzedaż swoje dania.

Kilka dni temu sieć supermarketów Carrefour zaproponowała podobną usługę dotyczącą… zakupów. Polega ona na tym, że jeśli masz aplikację mobilną Carrefoura, to możesz zrobić listę zakupową i wystawić ją na widok publiczny razem ze swoją lokalizacją. Jeśli ktoś będzie chciał dla ciebie te zakupy zrobić i ci je dostarczyć, nie będziesz musiał iść do sklepu.

Na razie usługa – o uroczej nazwie SąSiatki – działa tylko w dwóch sklepach Carrefour w Warszawie (przy ul. Targowej i Głębockiej), ale w najbliższych dniach ma objąć całą stolicę, a potem – w ciągu kilku tygodni – wszystkie większe miasta. Czym to się różni od zakupów przez internet, które dziś umożliwia większość sieci handlowych? Ba, są też przecież stricte internetowe sklepy spożywcze ( jak np. Frisco), które specjalizują się w dostarczaniu zakupów do domu.

Odpowiedź nie jest prosta. SąSiatki nie są na pewno pomysłem takim jak Uber, który też niby miał się opierać na ekonomii współdzielenia, a stał się quasi-korporacją taksówkową. Kierowcy mieli przewozić innych w wolnym czasie, a jeżdżą na okrągło, często w ramach „finansowego wyzysku”. W usłudze Carrefoura jest co prawda opcja wynagrodzenia dla robiącego zakupy, ale na zasadzie kuponu zniżkowego na zakupy, a nie żywej gotówki. Ten, kto robi zakupy dla kogoś innego, dostaje kupon wart 10 zł, a ten, kto wystawi swoją listę zakupów do aplikacji, 5 zł.

Raczej nie pojawią się więc w sklepach „zawodowi zakupowicze”, którzy chcieliby zarobkowo to robić. To by była przecież konkurencja dla zakupów internetowych.

O co więc chodzi? Po pierwsze, o zwiększenie zasięgu. Jeśli ktoś niebędący e-klientem Carrefoura zamówi w ten sposób zakupy i dostanie 5 zł rabatu na kolejne zakupy – tym razem w sklepie internetowym – to może się przekonać do kupowania w sieci. I tu jest pies pogrzebany. Carrefour walczy więc o coś zupełnie innego niż idea ekonomii współdzielenia – o to, by jego klienci robiący zakupy dla innych klientów jednocześnie promowali sklep internetowy Carrefoura.

Proces rejestracji w SąSiatkach nie jest skomplikowany, aczkolwiek wymaga nieco więcej zachodu niż zwykła rejestracja w aplikacji mobilnej (gdzie wystarczy adres e-mail i hasło). Tutaj potrzebne są imię i nazwisko, zgoda na geolokalizację oraz numer telefonu wraz z potwierdzeniem SMS-owym (kod jednorazowy).

SąSiatki mają pomóc promować markę Carrefour jako nowoczesną i przyjazną dla milenialsów i grup konsumentów, które nie potrafią już odessać się od smartfonów.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.