I po rozdzielniku

Uchodźcy, którzy od dziś dotrą do Grecji i Włoch, nie będą już objęci programem relokacji. Unia go nie przedłuża, a prace nad nowym, stałym rozdzielnikiem na dobre utknęły w sporach między krajami UE.

Gazeta Wyborcza - - ŚWIAT - TOMASZ BIELECKI,

Państwa UE uzgodniły jesienią 2015 r. plany podziału do 160 tys. uchodźców docierających przez morze do wybrzeży Grecji i Włoch do 26 września 2017 r. – w tym do 120 tys. w ramach obowiązkowej relokacji przegłosowanej przy sprzeciwie Czech, Rumunii, Słowacji i Węgier.

Rząd Ewy Kopacz po długich wahaniach bardzo niechętnie poparł rozdzielnik (z grupą ok. 7 tys. uchodźców dla Polski). – Gdyby Polska była wtedy na nie, ówczesna luksemburska prezydencja wRadzie UE miałaby duży problem, czy przeprowadzać relokację poprzez głosowanie większościowe mimo sprzeciwu tak sporego kraju. Ale zarazem padały wtedy wUnii sugestie, że solidarność co do sankcji wobec Rosji nie jest bez związku z solidarnością co do relokacji – wspomina zachodni dyplomata zaangażowany wówczesne rokowania.

Rozdzielnik zostanie wykorzystany co najwyżej w jednej czwartej – do tego tygodnia między kraje Unii rozdzielono ok. 29 tys. uchodźców. AKomisja Europejska szacuje, że wGrecji i we Włoszech przebywa jeszcze około 10 tys. migrantów z dużymi szansami na objęcie relokacją. – Uważamy relokację za sukces jak na dane nam okoliczności – przekonuje jednak Margaritis Schinas, główny rzecznik Komisji Europejskiej.

Coraz mniej uchodźców

Rozdzielnik początkowo bardzo kulał, bo Włosi i przede wszystkim Gre- cy nie radzili sobie z jego obsługą administracyjną – pobieraniem odcisków palców, potwierdzaniem tożsamości, prześwietlaniem kandydatów do relokacji. Ale ważniejsze, że potrzeby relokacyjne okazały się o wiele mniejsze niż prognozowane w momencie głosowania Rady UE nad rozdzielnikiem. Forsowana przez kanclerz Angelę Merkel umowa UE z Turcją z marca 2016 r. zmniejszyła aż o 97 proc. ruch na szlaku bałkańskim – z Turcji do Grecji przez Morze Egejskie, a potem lądem na północ Europy, czyli wzasadzie do Niemiec.

Natomiast stanowcza większość Afrykanów przeprawiających się wostatnim roku z wybrzeży Libii do Włoch to migranci ekonomiczni. Nie kwalifikują się zatem do relokacji, bo jej wstępnym kryterium jest „ewidentna potrzeba ochrony międzynarodowej”.

– System podziału uchodźców między kraje Unii będzie działał, dopóki nie zostaną rozdzieleni wszyscy, którzy do 26 września dotrą do Grecji i Włoch – tłumaczy Komisja Europejska.

Plany przedłużenia obecnej relokacji, które jeszcze parę miesięcy temu podnoszono m.in. we Włoszech, trafiły do szuf lady. – Nie ma ochoty na powtarzanie doświadczenia z obowiązkową relokacją wUE – mówi Pier- re Vimont, ekspert brukselskiego centrum Carnegie. Dlatego projekt stałego rozdzielnika skrojonego pod przyszłe kryzysy migracyjne, który Komisja Europejska zgłosiła w2016 r., też jest na bocznym torze.

– Kolejne prezydencje wRadzie UE nie osiągnęły i nie osiągną wtej kwestii żadnego postępu, jeśli sprawa nie zostanie rozstrzygnięta na poziomie przywódców na szczycie UE – mówi Vimont. Aobecnie na to się nie zanosi.

WUnii dominuje teraz przekonanie, że koszty polityczne rozdzielnika (podziały UE, pożywka dla populizmów wPolsce czy na Węgrzech) zdecydowanie przewyższyły korzyści humanitarne (relokację do 40 tys. ludzi).

Skarga na Polskę do Trybunału wciąż możliwa

Głównym promotorem nowego, stałego rozdzielnika były Niemcy, ale – zdaniem wielu w Brukseli – nowy rząd Merkel nie będzie miał serca do tego projektu. Unijnym priorytetem stało się bowiem uszczelnianie granic, usprawnianie deportacji migrantów bez widoków na azyl, a także dogadywanie się z krajami Afryki Subsaharyjskiej, by zwalczały przemytników ludzi na szlaku do Libii.

Libia nie ma wprawdzie jednego rządu, ale Rzym na własną rękę opłaca podobną współpracę z rozmaitymi watażkami i władzami lokalnymi na wybrzeżu libijskim. Ponadto Bruksela stawia na przesiedlenia do UE bezpośrednio z obozów dla uchodźców na Bliskim Wschodzie, to jest jednak program dobrowolny. Kraje Unii od jesieni 2015 r. przesiedliły ponad 20 tys. uchodźców (Polska nikogo), w tym 9 tys. Syryjczyków z obozów wTurcji.

Komisja Europejska wszczęła w czerwcu postępowania dyscyplinujące wobec Polski, Węgier i Czech z powodu sabotowania rozdzielnika. I nawet koniec programu relokacji nie będzie przeszkodą do złożenia ewentualnej skargi na te trzy kraje do Trybunału Sprawiedliwości UE za łamanie unijnego prawa.

Nawet koniec programu relokacji nie będzie przeszkodą w ewentualnej skardze na Polskę, Węgry i Czechy – z powodu sabotowania rozdzielnika – do Trybunału Sprawiedliwości UE za łamanie unijnego prawa

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.