JAK BRZMI POSTINTERNET

Gazeta Wyborcza - - KULTURA -

„Mój utwór odnosi się przede wszystkim do ekologicznej destrukcji planety. Jesteśmy winni katastrofy. Teksty dobierałam pod kątem pytania, czym jest życie w takich okolicznościach” – mówi Walshe o „Everything Is Important”, jednym z czterech jej utworów, które zabrzmią w tym roku na Sacrum Profanum. Tytuł tej kompozycji jest zarazem hasłem tegorocznego festiwalu.

– Dlaczego Walshe? Bo chcemy reagować na to, co dzieje się wokół nas – mówi kurator festiwalu Krzysztof Pietraszewski. – Walshe idealnie nadaje się na ikonę festiwalu. Najbardziej aktualna jest jej twórczość postinternetowa: intensywna, śmieszna, szalona, absurdalna, przebodźcowana. Jej źródłem jest wszystko, przez co codziennie skrolujemy na ekranach.

Wirtuozka zaangażowana

Urodzona w 1974 r. Jennifer Walshe skończyła Royal Scottish Academy of Music and Drama oraz Northwestern University w Chicago. Jest kompozytorką współczesną w pełnym znaczeniu tego słowa: chłonie i przetwarza codzienność. Internet, skażenie środowiska, hasła feministyczne – to wszystko jest dla niej pożywką.

„Ateraz jedziemy do inteligentnego miasta. Pod słowem »inteligentny« kryje się niszczycielska moc kapitalizmu. Te miasta tworzone są z rozmysłem i narzucone ludziom. Miasta bez historii, w których nie da się żyć, wktórych nigdy nie będzie życia, miasta dla korporacyjnych elit” – to jeden z tekstów z „Everything Is Important”.

Walshe pisze muzykę akustyczną i elektroniczną. Brzmienie nie jest dla niej celem samym w sobie. To raczej środek wiodący do właściwego celu: zaangażowanej wypowiedzi na temat współczesnego świata. Zwirtuozerią łączy dźwięk z obrazem, ruchem i gestem. Kompozycje wykonuje sama (podobnie jak polska kompozytorka Agata Zubel). Jest doskonałą performerką – potrafi naśladować zasłyszane wtelewizji czy internecie głosy celebrytów, a słowa wypowiadać z szybkością karabinu maszynowego oraz rewelacyjną dykcją. Sama Walshe przyznaje, że inspiruje się stand-upem.

Co robią z nami laptopy

W40-minutowej kompozycji „Everything Is Important” dźwięk dociera do słuchacza z różnych źródeł: jest elektroniczne nagranie, dźwięk towarzyszący wideo, improwizowana partia kwartetu smyczkowego (legendarnego Arditti Quartet, który zamówił utwór i wystąpi w nim w Krakowie) oraz głos samej Walshe. Powstaje z tego gęsta warstwa przekazu, informacji i ekspresji.

„To wsposób zamierzony bardzo intensywne, ale jednocześnie nawet nie w połowie tak intensywne i wymagające podzielności uwagi jak 40 minut spędzonych w internecie” – twierdzi Walshe. Czy człowiek współczesny dostaje od tego emocjonalnej i intelektualnej niestrawności? Ajeśli tak, jak sobie radzi? – zastanawia się kompozytorka.

Podobnie jest w innym jej utworze „The Total Mountain”. „Co to znaczy, że mam przed oczami otwarty laptop, a w nim miliony słów i informacji? Jak to wpływa na moje życie, myślenie, jak to na mnie działa?” – tłumaczyła ideę kompozytorka. Partia wizualna to kompilacja sampli z teledysków i figur tanecznych wykonywanych przez gwiazdy popkultury. Walshe przetwarza aktorsko to, na czym wzorują się miliony nastolatek, pokazując, jak internet kształtuje wyobraźnię odbiorców.

Sama często eksperymentuje z wyglądem. Dziennikarka „The Financial Times” opisała swoje zaskoczenie przy spotkaniu z kompozytorką: spodziewała się znanej ze zdjęć agresywnie wyglądającej brunetki, a poznała drobną, delikatną blondynkę. „Winternecie można do woli zakłamywać swój wizerunek i tożsamość, nie ma tu żadnych granic” – uważa kompozytorka.

Netflixalypse

Walshe jest wytrwałym internetowym szperaczem. Sieć jest żerowiskiem jej wyobraźni, kopalnią obra- zów, z których sama wybiera i montuje kadry do wideoklipów.

W2013 r. wykorzystała Snapchata do stworzenia najkrócej trwającego utworu świata, istniejącego tylko wformie partytury. Projekt nazwała „Thmotes”. Jego uczestnicy znajdowali na Snapchacie tekst, który – zgodnie z zasadą działania aplikacji – znikał po siedmiu sekundach. Kompozytorka rozważała, ile z tego jest w stanie pozostać wpamięci odbiorcy.

Ciekawią ją również internetowe formy wyrażania emocji, m.in. na Twitterze, gdzie ludzie próbują wkilku słowach wyrazić to, co myślą i czują. „Powstają intrygujące neologizmy, zbitki słów i pojęć, np. »Netflixalypse«. Pod tym słowem kryje się poczucie, że koniec świata jest nieuchronny, ale zbliża się powoli, więc czekając na apokalipsę, z nudów oglądamy Netflixa” – tłumaczyła wwywiadzie.

Walshe jest zainteresowana obrazem kobiety wpopkulturze. W2003 r. wdrezdeńskim Festspielhaus Hellerau wystawiono jej Barbie operę, „XXX Live Nude Girls”. Na scenie udającej dom Barbie wystąpiły animowane przez lalkarzy wielkie marionetki wzorowane na słynnych lal- kach. Uprawiały ze sobą perwersyjną erotyczną grę, w której zabrakło miejsca dla Kena – męskiego odpowiednika blond laleczki.

Ta muzyka ma być sexy

Na Sacrum Profanum zabrzmią także „An Gleacht” i „Dordan”. Wczoraj częścią koncertu Serie Rose był utwór „(your name here)” na głos i elektronikę. Jego kuratorka Monika Pasiecznik zadała sobie pytanie, czy w muzyce współczesnej obecne są erotyka i seks. W utworze wystąpiła Frauke Aulbert.

– Podmiotem jest młoda kobieta, która wspomina swoje nastoletnie podboje seksualne, m.in. wcentrach handlowych. Choć swoboda seksualna kobiet nadal jest tabu w naszej kulturze, Walshe nie chodzi o afirmację czy krytykę – raczej o wyobrażenia na temat seksu i miłości kształtowane przez konsumpcjonizm i popkulturę – tłumaczyła Pasiecznik.

Wczwartek 28 września o godz. 14.30 wCricotece wKrakowie odbędą się warsztaty kompozytorskie z udziałem Jennifer Walshe, które organizuje magazyn muzyczny „Glissando”.

Jennifer Walshe: – Moje „Everything Is Important” jest intensywne, ale nawet nie w połowie tak jak 40 minut spędzonych w internecie

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.