EUROKOMBINATORZY

Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy nie mieli prawa finansować za unijne pieniądze katowickiej konwencji PiS w 2015 r. To wynik śledztwa „Wyborczej”, holenderskiego dziennika „NRC Handelsblad” i belgijskiego portalu Apache.be

Gazeta Wyborcza - - PIERWSZA STRONA - BARTOSZ T. WIELIŃSKI AGATA KONDZIŃSKA

Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (ACRE) to międzynarodowa partia polityczna, która skupia ugrupowania konserwatywne i eurosceptyczne. Wśród nich jest Prawo i Sprawiedliwość, ale też m.in. Partia Sprawiedliwości i Rozwoju prezydenta Turcji Recepa Erdogana i brytyjska Partia Konserwatywna premier Theresy May. Finanse ACRE, tak jak i rozliczenia innych europejskich partii i fundacji politycznych, pół roku temu wzięli pod lupę audytorzy Parlamentu Europejskiego. Dotarliśmy do dokumentów, z których wynika, że ACRE złamało unijne przepisy i będzie za to ukarane. Chodzi m.in. o pieniądze, z których korzystał PiS.

W lipcu 2015 r. – trzy miesiące przed wygranymi wyborami do Sejmu – PiS miał konwencję programową w Katowicach. Na trzydniową imprezę ACRE oficjalnie przeznaczyło 100 tys. euro. Ale „Wyborcza” już w marcu tego roku ustaliła, że kwota, którą przelano na konta firmy organizującej konwencję, była o 50 tys. euro wyższa. Podczas imprezy odbyło się 49 paneli, w których wystąpiło 120 ekspertów, ale na oficjalnych zaproszeniach nie znalazła się nawet wzmianka, że konwencję finansuje ACRE.

Teraz nasze ustalenia potwierdzili w raporcie audytorzy europarlamentu. Zakwestionowali też wsparcie przez ACRE poznańskiego kongresu „Polska Wielki Projekt” z kwietnia 2015 r. To sztandarowe doroczne spotkanie prawicowych polityków i intelektualistów. ACRE oficjalnie współfinansowało imprezę w Poznaniu. Tam o reformie wymiaru sprawiedliwości dyskutowali politycy PiS i Solidarnej Polski: Bogdan Święczkowski, Arkadiusz Mularczyk i Janusz Wojciechowski oraz Lech Morawski – późniejszy dubler sędziego Trybunału Konstytucyjnego wybrany przez PiS (zmarł w lipcu). Do tego publicysta Bronisław Wildstein brał udział w dyskusji o sztuce i konieczności uwolnienia jej „spod arbitralnej władzy instytucji”, a były prezydent Poznania Ryszard Grobelny – o „uwolnieniu miasta”. To właśnie zakwestionowali audytorzy. Ich zdaniem ACRE nie miało prawa finansować z funduszy UE dyskusji o wewnętrznych sprawach Polski. Partia mogła wydać pieniądze jedynie na działalność związaną z UE.

Parlament Europejski ma nakazać ACRE zwrot 377 tys. euro, a z rozliczenia dotacji wypłacanych za 2016 r. potrąci kolejne 266 tys. euro. Tak wysokie kwoty oznaczają, że kontrolerzy zakwestionowali jeszcze inne wydatki. Na co? Tego na razie nie udało się nam ustalić.

Przedstawiciele ACRE odmówili komentarza.

To nie pierwszy przypadek nieprawidłowości przy wydawaniu unijnych pieniędzy przez polską prawicę. W listopadzie „Newsweek” ujawnił, że Solidarna Polska urządziła konwencję za pieniądze PE przeznaczone na kongres klimatyczny. „Wyborcza” ustaliła z kolei, że wśród darczyńców na rzecz ACRE są firmy, które od lat zarabiają na współpracy z PiS. Wśród nich jest m.in. spółka-córka GROM Group, która od lat chroni Jarosława Kaczyńskiego. PiS płaci za to ponad 1 mln zł rocznie.

Czy zakwestionowanie finansowania kongresów narusza też polską ustawę o partiach politycznych? To mogą ustalić Państwowa Komisja Wyborcza i prokuratura. Dziś śledczy podlegają prokuratorowi generalnemu i ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze, który jest też prezesem Solidarnej Polski i koalicjantem PiS.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.