80-100 TYS. PIELĘGNIAREK

MOŻE ODEJŚĆ NA EMERYTURĘ DO 2030 R.

Gazeta Wyborcza - - PIERWSZA STRONA - LESZEK KOSTRZEWSKI

Obniżenie wieku emerytalnego może być wielkim problemem dla służby zdrowia.

Obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn wchodzi w życie 2 października. Ale już od 1 września można składać wnioski. I Polacy składają. Tylko do końca roku uprawnienia emerytalne uzyska dodatkowych 330 tys. Polaków. Na razie o emeryturę wystąpiła mniej więcej połowa z nich.

Jednak ZUS na podstawie analizy poprzednich lat przewiduje, że o świadczenie może wystąpić co najmniej 80 proc. uprawnionych.

Politycy PiS liczą na to, że będzie to mniej – 65-70 proc. Im mniej bowiem osób wystąpi o emeryturę, tym dla rządu większe oszczędności.

Minister pracy Elżbieta Rafalska zachęca więc, aby Polacy pracowali jak najdłużej. – Każdy rok dłuższej pracy to o 8 proc. wyższa emerytura – przekonuje. Nie wszyscy dają się jednak przekonać.

Przedsiębiorcy korzystają

Jak wynika z naszych informacji, w pierwszym możliwym terminie występują o emeryturę prowadzący własny biznes: szewcy, fryzjerzy, mechanicy. Dlaczego?

Bo automatycznie będą mieli podwójne źródło utrzymania – nadal będą prowadzić firmę, a jednocześnie będą pobierać emeryturę. Pracownik, aby pobierać emeryturę, musi się zwolnić z dotychczasowego zakładu pracy (inaczej nie dostanie świadczenia), licząc jednocześnie, że dotychczasowy pracodawca ponownie go zatrudni. Ewentualnie może się zatrudnić u kogoś innego. Przedsiębiorcy zwalniać się nie muszą i bez jednego dnia przerwy mogą naraz pobierać emeryturę i prowadzić biznes.

Co ważne, gdy przedsiębiorca prowadzi firmę już jako emeryt, jest zwolniony ze składek na ubezpieczenie społeczne. Tak więc obniża o kilkaset złotych koszty prowadzenia interesu. To kolejny powód, dlaczego właściciele firm uciekają na świadczenia z ZUS.

– Wyniki naszych badań pokazują, że aż 57 proc. przedsiębiorców popiera obniżenie wieku – mówi Mateusz Żydek z agencji doradztwa personalnego i pracy tymczasowej Randstad. Badanie przeprowadzono na przełomie lipca i sierpnia na próbie 1 tys. firm.

Pielęgniarek zabraknie

Na emeryturę wybierają się też masowo pielęgniarki. Dziś średni wiek pielęgniarki to 51 lat, położnej – 49. Osoby przed trzydziestką stanowią zaledwie 5 proc. ogółu, przed czterdziestką – 14 proc. Według Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położonych do końca 2030 r. uprawnienia emerytalne uzyska aż ok. 80-100 tys. kobiet w tym zawodzie. Dziś pielęgniarek jest 288 tys.

– Dla nas to będzie dramat. Tylko w tym roku 20 naszych pielęgniarek ukończy 60 lat. 10 już złożyło wnioski o emeryturę, kolejnych 10 na razie przekonałam większymi premiami, żeby tego nie robiły. Na razie mi się udało. Ale wiecznie nie będę w stanie wypłacać premii – przekonuje nas jeden z dyrektorów mazowieckich szpitali.

Zapewnia, że wiele pielęgniarek narzeka, iż praca jest coraz cięższa i już nie dają rady np. dźwigać pacjentów. – Wiele pań mówi, że odejdzie szybko na emeryturę, bo chce mieć jakiekolwiek zabezpieczenie, a później będzie szukać pracy na kontrakcie np. w prywatnej klinice, gdzie warunki pracy są dużo lżejsze niż w publicznym szpitalu – dodaje dyrektor.

– Obniżenie wieku może być wielkim problem dla służby zdrowia, bo na miejsce odchodzących pielęgniarek nie zgłaszają się nowe – dodaje Longina Kaczmarska, przewodnicząca regionu mazowieckiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

W 2016 r. z 5 tys. absolwentek kierunku pielęgniarstwo-położnictwo zaledwie ok. 2 tys. podjęło pracę w zawodzie. Pozostałe wyjechały do pracy za granicą albo zatrudniły się w firmach ubezpieczeniowych czy farmaceutycznych, gdzie mogą liczyć na większe zarobki. Tymczasem, aby zapełnić lukę pokoleniową, co roku musielibyśmy zatrudniać ok. 10 tys. pielęgniarek.

Wykładowcy dorobią

O emeryturę występują też wykładowcy wyższych uczelni. – Wziąłem zeszyt, długopis i wszystko obliczyłem. Dziś, wykładając na uczelni, zarabiam 6,7 tys. zł brutto – mówi Tadeusz, urodzony w 1951 roku wykładowca ekonomii z Warszawy. – Na emeryturze będę zarabiał na innej uczelni. Oferują 5 tys. zł miesięcznie. Emeryturę ZUS mi wyliczył na 3,9 tys. zł brutto. Razem więc z nową pensją będę miał blisko 9 tys. zł, czyli ponad 2 tys. więcej niż dziś. U mnie wszyscy koledzy wykładowcy tak robią. Odchodzą na emeryturę, gdy tylko mają taką możliwość, i zatrudniają się następnego dnia na tej samej czy innej uczelni. To powszechne zjawisko.

Pan Tadeusz zapewnia, że wykładowcy nie obawiają się, że odchodząc szybko na emeryturę, będą mieć niskie świadczenia. Dlaczego? Bo gdy będą nadal pracować i odprowadzać składki, to mogą emeryturę podwyższać. W jaki sposób? Otóż ZUS będzie musiał im uwzględnić nowe składki, dzięki czemu emerytura będzie wyższa każdego roku nawet o 70-100 zł. To tzw. przeliczanie świadczenia, na które pozwala ustawa o emeryturach i rentach.

Rolnikom się opłaca

Ucieczka na emeryturę, jak szybko się da, opłaca się też rolnikom. Co roku ok. 50 tys. z nich składa wnioski do KRUS.

Rolnicy płacą niewielkie składki (10-krotnie mniejsze niż fryzjer z miasta) i w większości ich emeryturę dofinansowuje budżet państwa. Dłuższa praca podnosi więc emeryturę, ale w bardzo niewielkim stopniu.

Ubezpieczeni w KRUS z nowego obniżonego wieku będą jednak w większości korzystać dopiero od stycznia 2018 r. Do końca 2017 r. mają bowiem zapewnione jeszcze lepsze warunki odejścia na świadczenie. Na emeryturę mogą odchodzić, mając już 55 lat (kobieta) i 60 lat (mężczyzna), po udowodnieniu co najmniej 30 lat ubezpieczenia i zaprzestania prowadzenia działalności rolniczej.

Również do końca 2017 r. na wcześniejszą emeryturę w wieku 55 (kobiety) i 60 lat (mężczyźni) będą mogli odchodzić sędziowie i prokuratorzy.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.