RZĄD IGNORUJE PRZYSZŁOŚĆ

Gazeta Wyborcza - - Z DRUGIEJ STRONY - ANNA POPIOŁEK GAZETA WYBORCZA

Rząd przyjął plan budżetu na przyszły rok. Liczby wyglądają imponująco. Rekordowe będą wydatki – blisko 400 mld zł, ale dużo więcej pieniędzy wpłynie z podatków. Deficyt wyniesie 41,5 mld zł; różnica między wydatkami a wpływami do budżetu będzie dużo niższa niż w ubiegłych latach. Dość powiedzieć, że jeszcze na ten rok rząd pierwotnie planował blisko 60 mld zł deficytu.

To przede wszystkim zasługa dobrej koniunktury gospodarczej, na którą rząd ma ograniczony wpływ. Mamy czteroprocentowe tempo wzrostu gospodarczego napędzane zakupami obywateli. Rządzącym sprzyjają świetna sytuacja na rynku pracy i gospodarcza na świecie. W ubiegłym roku nakłady na inwestycje pikowały, ale teraz także firmy odzyskują zaufanie do rządu i w końcu planują większe wydatki.

Rządowi można za to przypisać zasługi w uszczelnieniu systemu podatkowego, choć wciąż nie wiadomo, czy wyższe wpływy z VAT-u to efekt zastraszania uczciwych przedsiębiorców czy wykrywania oszustów podatkowych.

Na tym kończą się jednak zasługi Ministerstwa Finansów. Konkretne pozycje wydatków zaplanowane w ustawie budżetowej budzą wątpliwości. Bo są nieracjonalne.

Aż 24 mld zł rząd chce przeznaczyć na program 500 plus. To o blisko 2 mld zł więcej niż w tym roku. Jednak mimo wzrostu kosztów z programu nadal będzie mogła korzystać tylko część potrzebujących. Teraz dofinansowanie należy się każdej rodzinie, która ma przynajmniej dwoje dzieci, nawet jeśli są to dzieci milionerów. Natomiast ci, którzy samotnie wychowują jedno dziecko i zarabiają więcej niż 1,6 tys. zł, z tego programu nie dostaną złamanego grosza.

Rządzący cofnęli też ustawę podwyższającą wiek emerytalny. Kobiety będą mogły odejść na emeryturę w wieku 60, a mężczyźni 65 lat. Zmiana będzie kosztowała podatników aż 9 mld zł, choć te pieniądze można było wydać np. na wiecznie niedofinansowaną służbę zdrowia. Najważniejsze jednak, że obniżenie wieku emerytalnego zuboży większość kobiet. Nie dość, że zarabiają mniej niż mężczyźni, to jeszcze będą pracować o pięć lat krócej, więc na starość dostaną biedaemerytury.

A przecież żaden rząd nie zostawi na lodzie rzesz emerytów z groszowymi świadczeniami. Dlatego za 20-30 lat potrzebne będą kolejne dziesiątki miliardów na zapewnienie im godnego życia, opiekę społeczną i leki. A o tak przyjemnym deficycie będziemy mogli tylko poczytać w starych gazetach.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.