Śmiertelny wyścig po mundial

W Katarze pracują dziś dwa miliony imigrantów. Ok. 800 tys. na dużych budowach. Wielu umiera z gorąca podczas budowania bombastycznej infrastruktury na mistrzostwa świata w futbolu.

Gazeta Wyborcza - - ŚWIAT - MARTA URZĘDOWSKA

O zagrożeniach dla życia i zdrowia dla importowanej siły roboczej budującej Katarczykom ich bajeczny dobrobyt obrońcy praw człowieka donoszą od lat. W kolejnych raportach krytykują brak zabezpieczeń przy pracy na wysokościach, skrajne uzależnienie od jednego pracodawcy, a nawet bicie i głodzenie domowej służby.

Tym razem eksperci z Human Rights Watch zajęli się upałem – przekonują, że większość niewyjaśnionych zgonów wśród imigrantów wynika z pracy w ekstremalnym gorącu. Katarczycy spieszący się ze skończeniem luksusowych stadionów, hoteli i innej infrastruktury niezbędnej do organizacji mundialu w 2022 r. nie oglądają się na uwarunkowania klimatyczne. „Upał w połączeniu z wilgotnością powietrza stanowi w Katarze poważne zagrożenie dla życia” – alarmuje dziś HRW.

W 2012 r. Katarczycy ujawnili, że w ich kraju zmarło 520 pracowników z Bangladeszu, Indii i Nepalu. Z tego aż 385 przypadków nie zostało wyjaśnionych.

W ubiegłym roku władze Kataru przekazały HRW wyłącznie informację o śmierci 35 pracowników, którzy zginęli w wypadkach na budowach, jednak nie wspomniały o setkach osób zmarłych przy pracy „z przyczyn naturalnych”, czyli głównie na zawał serca czy z powodu niewydolności oddechowej. – Wielce prawdopodobne, że te „niewyjaśnione zgony” następują z powodu udaru cieplnego – przekonuje prof. Douglas Casa z Uniwersytetu w Connecticut.

Naciskani przez społeczność międzynarodową Katarczycy dziesięć lat temu wprowadzili przerwy w pracy na budowach w godzinach 11.30-15, jednak tylko od połowy czerwca do końca sierpnia. Według HRW to za mało. W tej chwili, pod koniec września, w Katarze jest 30 stopni przy wilgotności ponad 50 proc. Według HRW klimat Zatoki Perskiej sprawia, że praca poza klimatyzowanymi pomieszczeniami w jakichkolwiek godzinach w lipcu, sierpniu i do połowy września może być niebezpieczna.

Przeprowadzone w Dosze latem analizy wykazują, że mimo wprowadzonego przez Katar systemu Humidex, który mierzy poziom gorąca i wilgotności, pracownicy na budowach nadal są zagrożeni. Dlatego HRW namawia Katar do wdrożenia systemu mierzącego jednocześnie temperaturę, wilgotność, prędkość wiatru i nasłonecznienie, co pozwala lepiej oszacować zagrożenia i ustalić dopuszczalne godziny pracy.

W Katarze pracują dziś dwa miliony imigrantów. Ok. 800 tys. pracuje na dużych budowach. Jak zauważają eksperci z HRW, latem zagraniczni pracownicy to jedyne osoby, które można zobaczyć poza klimatyzowanymi budynkami i samochodami.

W regionie nie tylko Katarczycy są na bakier z prawami pracowników. Także w Bahrajnie, Omanie, Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej i ZEA ustawowe przerwy w pracy nie chronią przed zagrożeniem imigrantów, którzy budują lotniska, wieżowce i centra handlowe. Szacuje się, że w 1973 r., gdy ceny ropy poszybowały w górę, a petrodolary zalały kraje Zatoki Perskiej, ich lokalna siła robocza wynosiła w sumie tylko nieco ponad milion osób. Dlatego dziś w regionie Zatoki pracuje kilkanaście milionów imigrantów, głównie z Azji.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.