ZA IN VITRO GROŻĄ KARY

Rząd przygotował ustawę, która może zablokować dopłaty samorządów do in vitro. Jeśli podległa ministrowi zdrowia agencja oceni lokalny program negatywnie, samorząd będzie musiał go zamknąć pod groźbą kary finansowej

Gazeta Wyborcza - - PIERWSZA STRONA - ANITA KARWOWSKA

Problem bezpłodności dotyczy w Polsce ok. 1,5 mln par. Dla dziesiątek tysięcy par jedyną skuteczną terapią jest in vitro. Postanowiły im pomóc samorządy, m.in.: Częstochowy, Łodzi, Poznania, Warszawy, Gdańska, Szczecinka, Sosnowca. Ich programy dofinansowania zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego wypełniają lukę po skasowanym przez PiS programie ogólnopolskim.

Dzięki temu w każdym z tych miast ma szansę urodzić się kilkaset dzieci rocznie więcej. Na przykład w Łodzi na świat przyszło ich już 29.

Sejm pracuje jednak nad rządowym projektem zmian, które mogą te miejskie dopłaty zablokować. Nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych zakłada bowiem, że jeśli Agencja Ochrony Technologii Medycznych i Taryfikacji negatywnie zaopiniuje samorządowy program in vitro, to nie będzie go można wprowadzić pod groźbą oskarżenia o naruszenie dyscypliny finansowej. A to oznacza dotkliwe grzywny.

Agencja podlega ministrowi zdrowia, wydaje opinie o nowych lekach i terapiach. Konkurs na jej prezesa przeprowadza resort.

– Władza centralna próbuje nam narzucić, jakie programy polityki zdrowotnej możemy realizować – mówi radny PO Adam Wieczorek, koordynator projektu w Łodzi. Gabriela Szustek, stołeczna radna PO, która zabiegała o in vitro dla warszawiaków, ocenia, że to polityczna decyzja, która może utrudnić dostęp do nowoczesnego leczenia niepłodności.

Do Agencji samorządy zgłaszają się po ocenę lokalnych programów zdrowotnych, np. refundacji szczepień czy profilaktyki raka. Ocena ta nie była jednak do tej pory wiążąca. Po wejściu w życie przepisów – będzie. Agencja może uznać np., że nowe badania dowodzą, iż albo metoda leczenia, na której opiera się lokalny program, albo sam program są nieskuteczne. Po takiej negatywnej ocenie samorząd będzie musiał zamknąć program.

Do tej pory samorządy dostawały od Agencji zielone światło dla in vitro. – Bo to dziś najskuteczniejsza metoda leczenia niepłodności na świecie – mówi Wieczorek. Samorządowcy boją się, że nawet jeśli Agencja nie zmieni wcześniejszych opinii, to przy kolejnych etapach dopłat zaczną się schody. A większość miast uchwaliła programy na dwa-trzy lata.

– Rekomendacje Agencji bywają związane z rządową polityką zdrowotną. Można więc sobie wyobrazić, że wyda ona rekomendacje, nie kierując się wyłącznie przesłankami merytorycznymi. A dla samorządu będą one wiążące – mówi Katarzyna Sabiłło, prezes fundacji Lege Pharmaciae.

Według ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła in vitro jest drogie, nieetyczne i nie dość skuteczne. Promuje on zaś naprotechnologię – metodę opartą na precyzyjnym monitorowaniu cyklu miesięcznego.

Prof. Sławomir Wołczyński, białostocki ginekolog, który pomógł kilku miastom przygotować programy in vitro: – Nie można zestawiać naprotechnologii z metodą in vitro, gdyż skuteczność tej pierwszej jest po prostu niepotwierdzona naukowo, a in vitro wręcz przeciwnie.

Radziwiłł powiedział wczoraj w Trójce, że zmiany są proponowane w trosce o to, by „wszystko, co robimy w systemie służby zdrowia, miało uzasadnienie naukowe”. – Osoby, które widzą perspektywę zablokowania lokalnych programów refundacji, mają jakąś manię na punkcie in vitro – stwierdził.

Głosowanie nad projektem może się odbyć już dzisiaj. Przeciwko zmianom będą we wtorek protestować uczestniczki kolejnego „czarnego protestu” w obronie praw kobiet.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.