Tu chodzi o wzór rodziny, nie o dobro pracowników handlu

Gazeta Wyborcza - - Z DRUGIEJ STRONY - WITOLD GADOMSKI GAZETA WYBORCZA

Rząd wiele robi, by zniechęcać ludzi do pracy. Od 1 października wiek przechodzenia na emeryturę będzie obniżony. Ok. 200 tys. osób zrezygnuje z pracy. Długofalowe skutki będą poważne. Z wyliczeń ZUS wynika, że mniej więcej połowa kobiet nie wypracuje minimalnej emerytury, więc do ich świadczeń dokładać będą podatnicy.

Do pracy zniechęca zasiłek 500 plus. Niektórzy politycy PiS mówią wprost – niech kobiety siedzą w domu, gotują mężom obiady i wychowują dzieci. Taki jest tradycyjny model rodziny. Kobiety (a znam przypadki, że również mężczyźni) mające kilkoro dzieci rezygnują z pracy, nie pamiętając, że za kilka lat zasiłek się skończy, a możliwości powrotu do pracy po długiej przerwie są ograniczone.

Do intensywnej pracy nie skłaniają też zmiany podatkowe stopniowo wprowadzane przez rząd i zwiększające progresję. Po co pracować dłużej i wydajniej, skoro wynikający z tego przyrost dochodów zabierze nam fiskus?

Rząd zachęcił do przedłużenia beztroskiego dzieciństwa, podnosząc wiek rozpoczynania nauki w szkole, co za jakiś czas odbije się na rynku pracy.

A teraz zachęca do odpoczynku tysiące pracowników handlu, fundując im wolne niedziele – na razie co drugą, ale zapewne Kościół i „Solidarność” będą dalej walczyły o to, by duże sklepy były zamknięte we wszystkie dni świąteczne. Przy okazji zmusi miliony Polaków, którzy przyzwyczaili się do niedzielnych zakupów na cały tydzień, do przeniesienia ich na dni powszednie, po urwaniu się wcześniej z pracy.

Wolne niedziele dla pracowników handlu można zapewnić, nie ograniczając wolności handlu. Kodeks pracy przewiduje wyższe wynagrodzenie za pracę w dni ustawowo wolne. Być może przepis ten nie jest przestrzegany, ale rząd twierdzi, że naprawia państwo, więc może lepiej egzekwować obowiązujące przepisy. W dni ustawowo wolne można byłoby zatrudniać na umowę-zlecenie osoby szukające pracy dorywczej, także imigrantów. Rząd nie wziął pod uwagę żadnej z tych propozycji.

Bo tak naprawdę nie chodzi o dobro pracowników, ale o ideologię – o powrót do tradycyjnego modelu spędzania czasu w dni wolne.

Rząd, a szczególnie wicepremier Morawiecki, wiele mówi o przyspieszeniu wzrostu i szybszym doganianiu krajów bogatych. Najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy, że bogactwo bierze się z pracy. Jesteśmy krajem o średnim poziomie rozwoju. Na odpoczynek przyjdzie czas, gdy dogonimy bogatszych.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.