LEKARZE WSPIERAJĄ GŁODUJĄCYCH

Poradnie zamknięte na cztery spusty, w szpitalach odwołane planowe zabiegi – część małopolskich lekarzy nie przyszła w środę do pracy, by pokazać swoje poparcie dla protestu głodowego młodych medyków. Niewykluczone, że następnym krokiem będzie strajk ogól

Gazeta Wyborcza - - PIERWSZA STRONA - ANGELIKA PITOŃ, DOMINIKA WANTUCH KRAKÓW

Protest głodowy rezydentów trwa już 23 dni. Wczoraj lekarze z całej Małopolski zjechali do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu, by pokazać, że wspierają młodszych kolegów

Ostatni raz takie tłumy w holu głównym Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu były, gdy do Krakowa na Światowe Dni Młodzieży przyjechał papież Franciszek. W środę papieża nie było. Ale byli lekarze z całej Małopolski i pacjenci. Przyjechali, żeby pokazać swoje wsparcie dla protestu medyków. Tego, który trwa w Warszawie i innych miastach Polski i do którego sześć dni temu dołączyła Małopolska.

– Pracuję w zawodzie od 12 lat. I od tego czasu nie widziałam zmian w służbie zdrowia. Chciałabym, żebyśmy zaczęli być poważnie traktowani. Jesteśmy poniżani. Pielęgniarki, ratownicy są bardzo nisko opłacani – mówi f izjoterapeutka z Tarnowa. Przyjechała do szpitala nie tylko wesprzeć głodujących kolegów. Zdecydowała, że także zacznie głodówkę.

Ale nie tylko lekarze głodują. Wśrodę do głodujących lekarzy dołączyła pani Maria. 62-letnia emerytka przeszła wcześniej badania. Wyniki ma dobre, z medycznego punktu widzenia nie było przeciwwskazań. – Od naszych rządzących, którzy deklarują, że są tacy miłosierni, katoliccy i rzekomo mają w swojej optyce najbiedniejszych i najbardziej potrzebujących, oczekuję, że pochylą się nad pacjentem i poprawią jakość służby zdrowia. Ci lekarze naprawdę nie walczą o swoje pensje, jak to się powszechnie mówi. Oni głodują, żeby każdy z nas miał prawo do godnej opieki. Bez względu na to, jakie miejsce zajmuje w hierarchii społecznej – mówi „Wyborczej”. I apeluje do innych emerytów: – Proszę was, stańcie wobronie własnego zdrowia. Każdy człowiek powinien mieć wmiarę możliwości szansę na godne i szybkie leczenie.

Pani Maria zapowiedziała, że z głodówki zrezygnuje dopiero wtedy, kiedy rząd spełni postulaty rezydentów. – Albo tak się stanie, albo mnie stąd wyniosą.

Protest głodowy trwa już w Polsce 23 dni. I nie wygasa. Związek Zawodowy Lekarzy w Małopolsce, który zainicjował akcję „dzień bez lekarza”, zapowiada, że kolejnym krokiem może być ogólnopolski strajk lekarzy. – Musimy skończyć z pato- logią w służbie zdrowia – mówi dr Piotr Watoła, przewodniczący małopolskiego OZZL.

Do protestujących medyków przyjechali w środę lekarze m.in. z krakowskich szpitali – Dietla, św. Ludwika, Narutowicza, Żeromskiego, Babińskiego – oraz z Oświęcimia, Chrzanowa, Andrychowa, Wadowic, Nowego Sącza, Tarnowa czy Katowic. Są też studenci Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dziś o godz. 16 zbierają się pod Bramą Floriańską w Krakowie, żeby pokazać swoją solidarność z głodującymi.

– Dziękujemy za akcję małopolskich lekarzy. To pokazuje, że nie można się poddawać, że wiele osób jest za nami – mówi Krzysztof Hałabuz, szef Ogólnopolskiego Porozumienia Rezydentów.

A poparcie jest duże. Do głodujących wciąż przychodzą pacjenci. Ci najmłodsi bawią się przyniesionymi przez protestujących maskotkami, malują, odbijają balony, pokazują sztuczki. Ich rodzice i dziadkowie klepią po ramieniu, życzą powodzenia, trzymają kciuki. – Wsparcie od pacjentów jest dla nas najważniejsze. Mamy wtedy poczucie, że faktycznie działamy we wspólnej sprawie – przyznaje Natalia, jedna z protestujących.

– Kiedyś protestowaliśmy i walczyliśmy o wolność i demokrację. Zupełnie tak jak dzisiaj wy – mówił w środę do medyków działacz „Solidarności”.

I jak wielu innych podpisał się pod obywatelskim projektem ustawy dotyczącej systemu opieki zdrowotnej. Jej główne założenie to wzrost w ciągu trzech lat finansowania służby zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB. Podpisy są zbierane w szpitalach w całej Polsce. Aby zajęli się nią parlamentarzyści, potrzeba 100 tys. podpisów.

W środę do głodujących lekarzy dołączyła pani Maria. – Każdy z nas ma prawo do godnej opieki. Bez względu na to, jakie miejsce zajmuje w hierarchii społecznej – mówi 62-letnia emerytka

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.