KRÓL JEST NAGI

Gazeta Wyborcza - - Z DRUGIEJ STRONY - MAGDALENA KARST-ADAMCZYK WYSOKIE OBCASY

Molestowanie seksualne to jedna z plag, której sprzyja każdy klimat. A sprzyja tym bardziej, że temat był zawsze albo bagatelizowany (ot – końskie zaloty, niewinne żarciki), albo tuszowany.

Za sprawą kampanii #MeToo (#JaTeż), która wyzwoliła wiele kobiet z poczucia winy i wstydu, temat molestowania seksualnego stał się szeroko dyskutowany. Przestał być tabu.

Ale są osoby, które tabu lubią, bo stanowi bezpieczne alibi dla ich mil- czenia. Teraz im niewygodnie, bo wkażdej chwili mogą zostać wywołane do tablicy, poproszone oopinię. I już nie ma wymówki, że opewnych sprawach publicznie rozmawiać nie wypada. Teraz wręcz trzeba. I to jest ten moment, w którym trudno zatuszować własną ignorancję. Nareszcie widać, że król jest nagi.

Choćby wtedy, gdy europoseł PiS Bolesław Piecha w Radiu TOK FM mówi: „My jesteśmy krajem konserwatywnym i problem molestowania seksualnego ma mniejsze znaczenie. Polacy z dużą estymą podchodzą do kobiet”.

Podczas gdy na fali akcji #MeToo we Francji rozgorzała dyskusja na temat zmiany prawa, by pozwoliło karać uliczne nagabywanie, polski były wiceminister zdrowia mówi, że nas problem nie dotyczy, bo Po- lacy „nie są tak frywolni i tak bezmyślni jak Francuzi”. Czyżby?

Panie europośle, oto garść informacji, z którymi powinien się pan zapoznać.

Z „Raportu z międzynarodowego badania nt. molestowania wprzestrzeni publicznej – Polska” wynika, że „62 proc. Polek doświadczyło molestowania w przestrzeni publicznej przed ukończeniem 15. roku życia, a aż 16 proc. – jeszcze przed ukończeniem 10. roku życia! W sumie aż 81 proc. Polek doświadczyło molestowania seksualnego przed ukończeniem 17 lat”.

Ponad połowa Polek doświadczyła dotykania lub obmacywania wciągu roku poprzedzającego badanie; 61 proc. Polek w roku poprzedzającym badanie było śledzonych przez mężczyznę lub gru- pę mężczyzn w sposób, który sprawił, że czuły się zagrożone. 14 proc. Polek doświadczyło tego zachowania więcej niż pięć razy w życiu.

Z raportu wynika, że z powodu molestowania albo obawy przed molestowaniem ponad połowa badanych Polek musiała podjąć takie środki jak: zmiana trasy lub środka transportu, całkowite unikanie jakiegoś miejsca, zmiana czasu, wktórym opuściły jakieś wydarzenie, lub unikanie spotkań towarzyskich.

Panie europośle, jeśli suche fakty do pana nie przemawiają, może zapozna się pan z konkretną ludzką historią?

Pisaliśmy w „Wyborczej” o publicznym uniwersytecie, którego wykładowca powiedział do ziewającej studentki: „No... mój to by się nie zmieścił”, a podczas dyskusji o uchodźcach wyznał, że chciałby mieć kilka Syryjek: jedną od gotowania, drugą od sprzątania, trzecią do łóżka. – One są w sumie obrzezane – rzucił mimochodem – ale to nie im seks ma sprawiać przyjemność – dodał.

Podobnych wypowiedzi było więcej. Wykładowca otrzymał naganę i zakaz zajmowania funkcji kierowniczych na uczelniach przez pięć lat. Odwołanie wniósł rzecznik dyscyplinarny UŚ, który uznał, że kara jest zbyt niska. To prawda – kara była skandalicznie niska, co stanowi kolejny dowód na to, że w Polsce problem molestowania seksualnego jest bagatelizowany.

Najwyższa pora spojrzeć prawdzie w oczy i uderzyć się w pierś. Bo zdiagnozowane choroby łatwiej się leczy.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.