Piękna nasza Polska protestancka?

W ŚRODĘ 500. ROCZNICA WYSTĄPIENIA LUTRA Na polskim tronie zasiada w XVI wieku książę Hohenzollern. Polonizujemy Prusy, przyłączamy Pomorze Zachodnie i Śląsk. Całkiem przyjemnie. Na pewno?

Gazeta Wyborcza - - MAGAZYN -

Czy protestantyzm byłby dla nas, Polaków, zbawienny? Czy gdybyśmy poszli drogą Lutra, Kalwina albo Henryka VIII i zerwali z Rzymem, czekałby nas los odmienny i bezbrzeżnie szczęśliwy? No, albo przynajmniej taki, który nie łączyłby się z upadkiem w państwowy niebyt? Sprawa nie jest oczywista. Nie wszystko w dziejach zależy od kształtu wiary, jak chcieliby – to zabawne, że dzielą to przekonanie – zarówno religijni fanatycy, jak i radykalni antyklerykałowie. Wiedział o tym choćby Paweł Jasienica. Pisał w „Polsce Jagiellonów”: „Luteranizm dostarczył Prusom krzyżackim oraz Hohenzollernom szansy zbawiennej dla nich, a zgubnej dla Polski. To prawda, lecz nie cała. Polska także mogła wyzyskać reformację, i to na rozmaite sposoby. Nikt nie ma prawa wysuwać z tego twierdzenia wniosku, że tylko zmiana wiary potrafiłaby nas uratować”.

W istocie jednak chodziło – w chwilach zasadniczego dla Polski wyboru, w „złotej epoce zygmuntowskiej” – o projekt znacznie szerszy niż tylko religijna reforma: o gruntowną naprawę całego systemu społeczno-politycznego, której ewentualny polski protestantyzm u władzy mógłby być, ale wcale nie musiał, dobrą tkanką duchową. Bo zarówno on, jak i odpowiednio wpisany w porządek państwowy katolicyzm mogłyby się stać wspornikiem silnego, stabilnego i rozumnego ustroju – wszystko już jedno, czy parlamentarnego, czy też opartego na absolutnej władzy monarszej.

Polska przegapiła – za sprawą dość nieudolnego, zależnego od katolickich magnatów Zygmunta Starego i chwiejnego Zygmunta Augusta – niezwykle ważny punkt zwrotny w dziejach Europy. Wyłonienie się reformacyjnego chrześcijaństwa doprowadziło nie tylko do religijnego podziału Zachodu, ale także zniweczyło dwie struktury – dwie machiny dominującego tu uniwersalizmu średniowiecza: papiestwo i cesarstwo. I nastał czas budowania nowych politycznych porządków, zwanych (raczej błędnie) „państwami narodowymi”.

Cruchem egzekucji praw i dóbr, odnoszący się i do umocnienia ustroju oraz skarbu, i do reformy Kościoła. Zmagania o te sprawy trwały czas jakiś i ostatecznie skończyły się niepełnym sukcesem szlachty. Rozwiała się przy tym głównie idea utworzenia Kościoła narodowego.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.