To jest miasto dla starych ludzi

Masz 70 lat? W Poznaniu taksówkarz zawiezie cię za darmo do lekarza i urzędu. Jeśli zepsuje ci się spłuczka albo musisz wymienić zamek i nie umiesz sobie z tym poradzić, miasto wyśle do ciebie złotą rączkę i pokryje rachunek. Poznań wdraża pakiet „Poznań

Gazeta Wyborcza - - KRAJ - SYLWIA SAŁWACKA

W Poznaniu, który ma 540 tys. mieszkańców, mieszka już ponad 143 tys. osób, które przekroczyły 60. rok życia.

– Miejska polityka senioralna jest jednym z naszych priorytetów – deklaruje prezydent miasta Jacek Jaśkowiak.

Dotąd nikt w Polsce nie wprowadził programu kompleksowej opieki nad seniorami na taką skalę jak Poznań.

Halo, złota rączka?

Chodzi o pakiet usług pod wspólną nazwą „Poznań VIVA senior”, za którym zagłosowali radni wszystkich klubów. Potrwa do 2021 r. Jedną z usług jest pilotażowy program „Taksówka dla seniora”, który działa od tygodnia. Każdy poznaniak, który ma co najmniej 70 lat i problemy z poruszaniem się, dwa razy w miesiącu może wezwać darmowy kurs taksówki do urzędu, lekarza specjalisty lub na cmentarz, na groby bliskich.

Z darmowej taksówki w pierwszych dniach skorzystała już ponad setka osób. Choć telefonów było znacznie więcej. – Ludzie dzwonili i pytali, czy to nie blef. Nie, to nie blef, kierowca taksówki nie tylko zawiezie seniora pod wskazany adres, ale też pomoże mu dojść do drzwi taksówki – opowiada Monika Szelągiewicz ze stowarzyszenia Medycyna Polska, które jest koordynatorem programu. Kurs zamawia się, dzwoniąc do miejskiego call center z kilkudniowym wyprzedzeniem. Pilotaż potrwa do końca grudnia. Budżet to 60 tys. zł.

– Świetna rzecz. Myślę, że ułatwi wielu starszym ludziom życie – mówi 80-letnia Anna, która rok temu miała wypadek samochodowy i porusza się o kulach.

Ale darmowe taksówki to niejedyne ułatwienie, na które mogą liczyć seniorzy w Poznaniu. Po entuzjastycznie przyjętym rok temu pilotażu (lawina telefonów) miasto wprowadziło w styczniu tego roku w całym mieście „Złotą rączkę”, czyli drobne naprawy dla mieszkańców od 65. roku życia.

– Usługa polega na usuwaniu drobnych domowych awarii: może być to przepalona w lodówce żarówka, uszkodzone gniazdko elektryczne, nieszczelne okno czy zepsuty zamek w drzwiach – opowiada Aldona Anastasow z Miejskiej Rady Seniorów, która jest organem doradczym miasta. – Starsi ludzie często są bezradni, nie potrafią sami sobie poradzić, nie wiedzą, gdzie szukać pomocy, bądź nie mają na nią pieniędzy. Poza tym – powiedzmy sobie szczerze – dziś nawet młodzi i rzutcy ludzie mają problem ze znalezieniem fachowca. A tu w zasadzie wystarczy jeden telefon – mówi.

O sukcesie „Złotej rączki” świadczą statystyki: od stycznia fachowcom zlecono już ponad 1 tys. usług. Kosztowało to ok. 120 tys. zł.

Wkrótce poznańscy seniorzy będą też mogli zamówić dowóz książki z bibliotek do domu, a w przyszłym roku miasto chce wprowadzić możliwość skorzystania przez nich z dopłat do małych remontów w mieszkaniach komunalnych.

Senior wzywa: SOS

Miasto stawia też na zdrowie seniorów. W 2015 r. przygotowało 5 tys. bezpłatnych „pudełek życia” – plastikowych przezroczystych pojemników ze specjalną naklejką, w których umieszcza się informacje o przyjmowanych lekach, przebytych operacjach oraz numerach kontaktowych do bliskich, sąsiadów. Pomysł został przywieziony z Łodzi.

– Pudełko ogromnie pomaga w ratowaniu zdrowia i życia chorego, choćby podczas udaru mózgu. Ten pomysł zaczyna się powoli sprawdzać w całej Polsce – opowiada prof. Katarzyna Wieczorowska-Tobis, szefowa zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego.

Obecnie Poznań wprowadza system teleopieki (opieki na odległość) nad seniorami współfinansowany przez Unię Europejską. Bierze w nim już udział ponad 300 osób (docelowo uczestników będzie ponad pół tysiąca). Najczęściej to osoby po sześćdziesiątce, nie w pełni sprawne, zwykle samotne. Po udarach, zawałach serca, z problemami z pamięcią i poruszaniem się. Uczestnicy dostają opaskę z tzw. przyciskiem życia, który uruchamia system SOS, i specjalny telefon z numerem do call center, w którym dyżurują asystenci dostępni 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku. Telefon służy nie tylko do wezwania pomocy, ale też do codziennych rozmów z teleasystentami.

– To przyszłościowe rozwiązanie: stara Europa starzeje się na potęgę, a w Polsce brakuje pieniędzy i personelu, który mógłby się tymi ludźmi zająć – komentuje Anna Jakrzewska-Sawińska, lekarka chorób wewnętrznych, która od lat działa na rzecz seniorów.

Z myślą o dojrzałych poznaniakach powstają siłownie plenerowe, mapy przyjaznych miejsc, miasto finansuje zawody sportowe, wykłady. Seniorzy (od 55. roku życia) ze zniżką mogą korzystać z aquaparku.

– To szalenie ważne, że oferta jest na tyle urozmaicona, że w zasadzie każdy może wybrać coś dla siebie – mówi prof. Wieczorowska-Tobis. – Starość jest ogromnie zróżnicowana: z jednej strony mamy osoby schorowane, wymagające stałej opieki, z drugiej – niemal zdrowe, aktywne, które chcą być traktowane na równych prawach. Poznań nie pomija żadnej z tych grup – podkreśla. – Poznańska polityka senioralna to sukces miasta: zwłaszcza Centrum Inicjatyw Senioralnych, ekspertów i działającej od dekady Miejskiej Rady Seniorów. Ta współpraca działa fenomenalnie. Są to relacje unikalne w skali kraju. Ale być może to się wkrótce zmieni: w tym roku Poznań zaprosił prezydentów, m.in. Warszawy, Krakowa, Gdańska, Lublina i Łodzi, by tworzyć wspólną politykę senioralną – podsumowuje profesor.

- Miejska polityka senioralna jest jednym z naszych priorytetów – deklaruje prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.