ANGLIA NAD KUKUŁCZYM GNIAZDEM

Anglicy z trofeum po zwycięstwie w Kalkucie w finale mistrzostw świata do lat 17

Gazeta Wyborcza - - SPORT -

rzęsistymi goleadami w hitach. Od 5:2 z Hiszpanią i 3:0 z Holandią, przez 3:1 z Brazylią i 3:0 z Argentyną, po 3:1 z Włochami i 4:1 z Niemcami. Zlustrujcie całą historię, juniorskim futbolem nigdy dotąd nie wstrząsnęła porównywalna eksplozja.

Odłamki będą fruwać jeszcze długo, stąd moje obawy o psychikę poddanych królowej Elżbiety. Oni odklejają się od rzeczywistości nawet wtedy, gdy na boiskach notorycznie obrywają – zawsze mierzą w medal seniorskiego mundialu, choć na razie uciułali w sumie cały jeden, i to głównie dlatego, że akurat kopali na swoich murawach, a w finale sędzia uznał im gola widmo. Jak zniosą ekstazę teraz? Gdzie odlecą zalewani lukrem młodzi zdolni piłkarze, już tytułowani na czołówkach gazet „królami świata”, którzy w klubach najbogatszej ligi mogą nawet wysiadywać fotele rezerwowych, a i tak awansują do promila najwyżej opłacanych nastolatków na planecie? Bezczynność im grozi. Jak zwykle – zjawisko uziemiania złotych chłopców jest tam aż nazbyt dobrze znane. Choć nowi multimedaliści są beneficjentami ogólnokrajowej edukacyjnej strategii znanej jako Elite Player Performance Plan i wywodzą się ze szkółek Chelsea, Liverpoolu czy Manchesteru City, to potentaci wolą wyrzucać fortunę na transfery, niż inwestować – i ryzykować – w rodzime talenty. Piłkarze, którzy triumfowali w czerwcowym finale mundialu dwudziestolatków, czyli dotykają wieku seniora, rozegrali w bieżącym sezonie ledwie 11 meczów w podstawowych składach swoich klubów. Co więcej, aż siedem zawdzięczają trenerowi Ronaldowi Koemanowi, już z Evertonu przepędzonemu.

Być może na ratunek Anglikom przyjdą jednak Niemcy, którzy pilnie śledzą postępy setek wyspiarskich chłopców. Max Eberl, przesłuchiwany przez „Timesa” dyrektor sportowy Borussii Mönchengladbach, sławił ich jako niewiarygodnie uzdolnionych, 17-latkom prognozował złoto na MŚ, przedstawicieli roczników 1999-2001 uważa za światowych liderów w swojej kategorii wiekowej. Wystawił tę laurkę on – reprezentujący kraj z wzorowym systemem edukacji! I Bundesliga, ta przebierająca w tłumach lokalnych talentów Bundesliga, jęła masowo wypożyczać angielską młodzież. W tymże Mönchengladbach zadebiutował w sobotę niespełna 19-letni mistrz świata Reece Oxford wzięty z West Hamu; w Dortmundzie zaczął pogrywać 17-letni Jadon Sancho z Manchesteru City odwołany wcześniej z zakończonego w niedzielę mundialu po strzeleniu trzech goli w fazie grupowej; 19-letni Kaylen Hinds uciekł z Arsenalu do Wolfsburga; 20-letni Ryan Kent przeniósł się z Liverpoolu do Freiburga, gdzie działa znacznie śmielej – niestety – niż jego rówieśnik Bartosz Kapustka. Niemcy ewidentnie przyłączyli się do kampanii „Let’s make England great again”. Wyliczankę mógłbym ciągnąć, ewentualne przyjemne skutki podrzucania angielskich piskląt do gniazd Bundesligi idealnie ilustrują losy Andreasa Christensena, który przez dwa lata w Mönchengladbach rozegrał 82 mecze, by po powrocie natychmiast wtargnąć do składu macierzystego Chelsea. U siebie 21-letni Duńczyk nie miałby żadnych szans, by zdobyć choćby zbliżone doświadczenie.

Dlatego wyspiarze marzą. Inspirowani również przez renomowanego wychowawcę Jürgena Kloppa, który w styczniu padał na kolana, nie wymieniając nazwiska Brewstera, przed „absolutnie wyjątkowym chłopakiem” z młodzieżówki Liverpoolu. I przez Pepa Guardiolę wodzącego maślanymi oczami za Fodenem, którego trener Manchesteru City zabrał na wakacyjne tournée do Ameryki i o którym mówi: „Brakuje mi słów na opisanie jego talentu”, „nie widziałem niczego podobnego od lat” etc. Brzmi odurzająco, gdy spływa z ust intelektualnego guru z La Masii, którego całe życie otaczają boiskowi giganci. Można nawet w upojeniu pomyśleć, że Katar 2022 okaże się najdziwaczniejszym mundialem w historii. Nie dość, że rozgrywanym w piaskownicy – wspominałem już tutaj, że ta pustynia ma rozmiar świętokrzyskiego – to jeszcze medal wykopią z niej Anglicy. Ci gamoniowaci Anglicy, którzy na mundialach – lubię o tym przypominać – wydrapali mniej medali niż Polacy.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.