PIS MA NA NIEMCÓW TRYBUNAŁ

Oto nowy pomysł PiS na odszkodowania od Niemiec: Polacy mają skarżyć Berlin przed polskimi sądami. Ma to umożliwić wyrok TK. W podobny sposób o odszkodowania walczyli Grecy i Włosi. Efekt? Nie zobaczyli jeszcze ani eurocenta. - Reparacje od Niemiec to je

Gazeta Wyborcza - - KRAJ - ŁUKASZ WOŹNICKI BARTOSZ T. WIELIŃSKI Na zdjęciu:

Wniosek podpisany przez 100 posłów Prawa i Sprawiedliwości wpłynął do Trybunału Konstytucyjnego w czwartek. Dotyczy przepisów kodeksu postępowania cywilnego, z których wywodzi się zasadę immunitetu sądowego państwa. To jedna z zasad prawa międzynarodowego, która mówi, że żaden kraj nie może podlegać sądom innego państwa. Z tego powodu przed polskimi sądami nie można dochodzić odszkodowań od Niemiec za zbrodnie wojenne – pozwy są automatycznie odrzucane.

„Polskie sądy uniemożliwiały polskim obywatelom dochodzenia sprawiedliwości” – napisali do TK posłowie. Kwestionują art. 1003.7 kpc, który określa, jakie sprawy należą do jurysdykcji krajowej, oraz art. 1107 kpc nakazujący odrzucać pozwy po stwierdzeniu immunitetu sądowego. PiS chce, by Trybunał orzekł, że wykorzystywanie tych przepisów do blokowania spraw o odszkodowania wojenne od Niemiec jest niezgodne z konstytucją. Według posłów stosowanie immunitetu w takim przypadku łamie prawo do sądu, pozbawia ochrony własności i narusza godność człowieka. „Państwo, które dopuszcza się naruszenia norm prawa międzynarodowego, zrzeka się immunitetu” – napisali wnioskodawcy. „Odwoływanie się do immunitetu w przypadku zbrodni wojennych, ludobójstwa (…) rażąco narusza zasady konstytucyjne i prawo międzynarodowe” – przekonują.

Igranie z ludzkimi emocjami

To już kolejna odsłona trwającej trzeci miesiąc krucjaty obozu władzy w sprawie pieniędzy dla Polski z tytułu strat poniesionych w drugiej wojnie światowej. Walka rozpoczęła się 1 sierpnia zapowiedzią Jarosława Kaczyńskiego o „historycznej kontrofensywie”. Przychylne władzy media publikują szacunki należnych Polsce odszkodowań (nawet 6 bln dol.) oraz wypowiedzi posła PiS Arkadiusza Mularczyka, który znajduje coraz to nowsze argumenty, że Niemcy muszą zapłacić. – Liczę, że Trybunał pozytywnie rozpatrzy nasz wniosek, co otworzy drogę sądową dla poszkodowanych polskich obywateli – mówił tygodnikowi „Sieci Prawdy” Mularczyk. W rozmowie z PAP dodał, że do sądów mogłoby wpłynąć nawet kilkaset tysięcy pozwów. A wyroki mogłyby być egzekwowane „na terenie Polski, a także państwa niemieckiego”.

– Poseł Mularczyk i jego koledzy w PiS są mistrzami w igraniu z ludzkimi emocjami. Wniosek dotyczący odszkodowań jest kolejnym zagraniem pod publikę, które z prawem nie ma nic wspólnego – uważa prof. UW Marcin Matczak, konstytucjonalista. I dodaje: – To sprawa z zakresu prawa międzynarodowego, ale PiS nie ma pomysłu, jak tu dobrać się Niemcom do skóry. Skarży się więc do zależnego od siebie TK, że na przeszkodzie do odzyskania wielkich pieniędzy stoi kto? Oczywiście polskie sądy i sędziowie, którzy tak interpretowali prawo, by nie pozwolić obywatelom pozywać państwa niemieckiego. Za chwilę usłyszymy, że to „nadzwyczajna kasta” wymyśliła istniejący od czasów rzymskich immunitet sądowy państwa.

Według prof. Matczaka Trybunał orzeknie, że z polską konstytucją zgodne jest jedynie takie interpretowanie przepisów, by dawały prawo pozywania Niemiec. Zaś po wyroku obóz władzy ogłosi, że rozwiązał problem, i będzie zachęcał do kierowania pozwów. A po forsowanej przez PiS wymianie sędziów możliwe stanie się nawet przyznawanie odszkodowań. Problem? – Kiedy już wszyscy wygrają, dowiedzą się, że teraz muszą to wyegzekwować, ale nie bardzo wiadomo od kogo. Bo przecież nie na terenie Niemiec, gdzie sądy zgodnie z prawem międzynarodowym nie pozwolą na egzekucję takich wyroków. Dlatego nikt nie zobaczy pieniędzy, ale PiS wyjdzie na bohatera, bo walczył. A winni znowu będą inni – np. sądy, tym razem niemieckie, albo Trybunał Sprawiedliwości UE. Ważne, żeby kogoś znaleźć. Słupki i tak pójdą w górę – dodaje prof. Matczak.

PiS chce pójść drogą włoską

Poseł Mularczyk przy okazji wniosku do Trybunału powołuje się na przykłady międzynarodowe, nie wspomina jednak, że wszystkie dotychczasowe próby sądowej egzekucji odszkodowań od Niemiec okazały się bezskuteczne.

Pod koniec lat 90. potomkowie ofiar masakry w greckiej wiosce w Distomo (w 1944 r. SS zamordowało tam 218 osób) wywalczyli 27 mln euro odszkodowania przed włoskim sądem, który nie uwzględnił immunitetu Niemiec. Ale grecki rząd zablokował egzekucję, nie chcąc narażać dobrych wówczas relacji z Berlinem. Ateny uznały, że skoro dostały od RFN 115 mln marek tytułem odszkodowań za wojnę, sprawa jest zamknięta.

Po 10 latach potomkowie ofiar poszli na skargę do Włoch. Unijne prawo pozwala bowiem na egzekucję wyroków w innych krajach UE, jeśli w kraju, w którym zapadł wyrok, nie da się jej przeprowadzić. Włoski sąd najwyższy w 2008 r. przyznał Grekom rację. Jednocześnie włoskie sądy zaczęły przyznawać pieniądze potomkom zamordowanych przez Niemców Włochów. Na początku tej dekady XXI wieku mówiono o 10 tys. spraw, w których można by obciążyć Niemcy odszkodowaniami. Tyle że fali procesów i wielkich egzekucji niemieckiego majątku nie było. Powód?

Berlin poszedł na skargę do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, który w 2012 r. uznał, że odebranie przez włoskie sądy Niemcom immunitetu było bezprawne. Włoski argument – powtarza go teraz PiS – że państwu nie przysługuje immunitet w sprawach dotyczących zbrodni wojennych czy zbrodni przeciwko ludzkości, został przez MTS odrzucony. Za to w 2014 r. włoski trybunał konstytucyjny wydał odwrotne orzeczenie. Sędziowie uznali, że w sprawie ludobójstwa i zbrodni przeciwko ludzkości immunitet państwom nie przysługuje. Ale wyrok nie popchnął sprawy odszkodowań do przodu.

To już kolejna odsłona trwającej trzeci miesiąc krucjaty obozu władzy w sprawie pieniędzy dla Polski z tytułu strat poniesionych w drugiej wojnie światowej

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.