TRZEJ LUDZIE TRUMPA OSKARŻENI

Szef kampanii Donalda Trumpa Paul Manafort dostał zarzuty w śledztwie ws. Russiagate prowadzonym przez specprokuratora Roberta Muellera. Oskarżono również dwóch innych byłych współpracowników prezydenta USA. Manafort jeszcze jako głównodowodzący kampanią

Gazeta Wyborcza - - ŚWIAT - MACIEJ CZARNECKI (obok Ivanki Trump)

Szeroko zakrojone dochodzenie w sprawie kontaktów ludzi Trumpa z Rosjanami sprawiło, że wysunięto pierwsze zarzuty. Usłyszeli je: Paul Manafort, który od marca do sierpnia 2016 r. szefował kampanii wyborczej Trumpa, Rick Gates, członek sztabu wyborczego, oraz George Papadopoulos, doradca kandydata ds. zagranicznych. Manafort i Gates – w sprawie działania z czasów przed kampanią, ostatni – w sprawie kłamania agentom FBI o relacjach z Rosjanami w jej trakcie. Najbardziej znany z tej grupy jest Manafort, ale zdaniem wielu komentatorów to rewelacje dotyczące Papadopoulosa są ważniejsze dla śledztwa.

W piątek oskarżenia wobec Manaforta i Gatesa zatwierdziła specjalnie powołana przez Muellera ława przysięgłych.

Wczoraj Manafort oddał się w ręce władz. Ok. 8.15 waszyngtońskiego czasu wszedł z prawnikiem do siedziby FBI. Po południu on i Gates stanęli przed sądem w Waszyngtonie. Ustami prawników poinformowali, że nie przyznają się do winy. Sąd zdecydował o areszcie domowym dla obu.

Dwanaście zarzutów

Grupa Roberta Muellera prowadzi śledztwo od maja br. Specprokuratora powołał Departament Sprawiedliwości po raportach amerykańskich służb o ingerencji Rosjan w zeszłoroczne wybory prezydenckie w USA i kolejnych doniesieniach o kontaktach sztabowców Trumpa z Moskwą.

Dochodzenie jest szeroko zakrojone i dotyczy również ewentualnych przestępstw finansowych. Także dlatego, że dokopanie się przez śledczych do ciemnych sprawek w tej dziedzinie może skłonić oskarżonych do dzielenia się informacjami w nadziei na złagodzenie ewentualnego wyroku.

Akt oskarżenia przeciwko Manafortowi i Gatesowi wiąże się z ich kontaktami z prorosyjskimi politykami na Ukrainie w latach 2006-15. Dwanaście zarzutów obejmuje m.in. pranie brudnych pieniędzy, składanie fałszywych zeznań, niezgłoszenie działalności na rzecz obcych rządów i spiskowanie przeciwko państwu.

Propozycja z Rosji

Z kolei Papadopoulos, jak poinformował w poniedziałek Mueller, już 5 października przyznał się do składania fałszywych zeznań agentom FBI. Miał wprowadzić ich w błąd podczas rozmowy z 27 stycznia 2017 r. na temat swoich kontaktów z Rosjanami podczas kampanii. Opowiadał m.in. o relacjach z pewnym profesorem z Londynu, który wedle jego przekonania miał znajomości w rosyjskich kręgach rządowych. Papadopoulos przyznał, że profesor powiedział mu o tym, iż Rosjanie mają maile kompromitujące Hillary Clinton. Zarzekał się jednak, że dowiedział się o tym zanim dołączył do sztabu Trumpa. Tymczasem według aktu oskarżenia nastąpiło to później, a profesor zainteresował się Papadopoulosem tylko dlatego, że ten został doradcą kandydata.

Według FBI Papadopoulos proponował współpracownikom ze sztabu Trumpa spotkanie z Rosjanami. 31 marca ub. r. na spotkaniu poświęconym bezpieczeństwu narodowemu, w którym brał udział m.in. sam Donald Trump, wspomniał o możliwości spotkania z Władimirem Putinem. W maju wysłał jednemu ze sztabowców maila zatytułowanego „Propozycja z Rosji spotkania z panem Trumpem”. Członkowie sztabu przekazywali sobie tę korespondencję, jeden z nich napisał: „Potrzebujemy kogoś do komunikacji, by DT [Donald Trump] nie uczestniczył w tym wyjeździe. Powinien być to ktoś niskiej rangi w kampanii, by nie wysyłać żadnych sygnałów”.

O niektórych mailach Papadopoulosa amerykańskie media pisały już w sierpniu. Źródła CNN i „Washington Post” donosiły wówczas, że ostatecznie pomysł skorzystania z jego propozycji został odrzucony.

Wczoraj podano do wiadomości, że Papadopoulos zadeklarował ścisłą współpracę ze śledczymi.

Zatajona praca dla prokremlowskiego Janukowycza

W lipcu działający na polecenie Muellera pracownicy FBI przeszukali dom Manaforta w Aleksandrii w stanie Wirginia. Weszli tam przed świtem, bez zapowiedzi, i wynieśli dokumenty i inne materiały, w tym te, które Manafort wcześniej przekazywał już komisjom ds. wywiadu w Senacie i Izbie Reprezentantów.

Wśród wręczonych Kongresowi materiałów znalazły się podobno m.in. notatki z kontrowersyjnego spotkania Donalda Trumpa jr., prezydenckiego zięcia Jareda Kushnera i Manaforta ze związaną z Kremlem rosyjską prawniczką Natalią Weselnicką, które miało miejsce w czerwcu 2016 r. w nowojorskiej Trump Tower.

68-letni Paul Manafort zrezygnował z kierowania kampanią Donalda Trumpa po publikacji „New York Timesa”, który ujawnił, że ukraińskie biuro antykorupcyjne znalazło w Kijowie spis tajnych wydatków byłego prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza i jego Partii Regionów. Wynika z nich, że Amerykanin otrzymywał znaczne sumy za doradzanie Janukowyczowi. Działalność ta skończyła się na początku 2014 r., gdy po protestach na Majdanie Janukowycz uciekł do Rosji.

Manafort nie ujawnił tej informacji wbrew amerykańskim przepisom, które wymagają zgłoszenia działalności na rzecz zagranicznych rządów w ciągu dziesięciu dni od jej podjęcia.

Zarejestrował ją dopiero pod koniec czerwca (jego rzecznik zaznacza, że proces rejestracji rozpoczął się wcześniej, jeszcze przed listopadowymi wyborami prezydenckimi). Z dokumentów złożonych w Departamencie Sprawiedliwości wynika, że w latach 2012-14 firma Manaforta DMP International dostała od Partii Regionów 17,1 mln dol.

Rick Gates, drugi z oskarżonych, również pracował w sztabie Trumpa. Od połowy zeszłej dekady jest partnerem biznesowym Manaforta.

Trump: „NIE MA ZMOWY!”

Zarzuty skierowane przeciw Manafortowi i Gatesowi skomentował na Twitterze prezydent Donald Trump.

„Sorry, ale to było lata temu, zanim Paul Manafort dołączył do kampanii Trumpa. Dlaczego w centrum uwagi nie są pokrętna Hillary Clinton i Demokraci ????? ” – napisał Trump. „A poza tym, NIE MA ZMOWY!” – dodał chwilę później.

Donald Trump konsekwentnie zarzeka się, że nie współpracował z Rosjanami, by wygrać wybory. Śledztwo Muellera uważa za „polowanie na czarownice” napędzane przez Partię Demokratyczną, czemu ostatnio dał wyraz w niedzielnych tweetach.

W poniedziałek prezydent miał rozmawiać podczas lunchu m.in. z prokuratorem generalnym Jeffem Sessionsem, który wcześniej odsunął się od nadzorowania dochodzenia w sprawie Rosji, bo sam miał niejasne kontakty z rosyjskim ambasadorem. Trump ostro go za to atakował, co zdaniem niektórych komentatorów wyglądało na przygotowanie gruntu pod próbę odwołania Muellera.

Demokratyczny senator Mark Warren, będący wiceprzewodniczącym senackiej komisji ds. wywiadu, która też bada Russiagate, zaapelował wczoraj do Kongresu, by chronił specprokuratora.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.