PREZYDENTDUDA ZLEKCEWAŻYŁSĄD

Andrzej Duda powołał do Sądu Najwyższego 27 osób wskazanych mu przez nową Krajową Radę Sądownictwa. Nie posłuchał orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego. – Pokazał, że ma w pogardzie prawo – komentuje prof. UW Marcin Matczak

Gazeta Wyborcza - - PIERWSZA STRONA - ŁUKASZ WOŹNICKI

27 nowych sędziów, którzy po konkursie zostali pozytywnie zaopiniowani przez upolitycznioną KRS, usłyszało od prezydenta, że będą „odbudowywać dobre imię wymiaru sprawiedliwości”. – Większość z państwa to – jak na standardy SN – ludzie młodzi. I chcemy, żeby tacy właśnie byli sędziowie SN i takie, nowe, spojrzenie mieli – mówił prezydent podczas zorganizowanej naprędce uroczystości.

– W ten sposób zrealizował się kolejny, niezwykle dla nas ważny etap reformy wymiaru sprawiedliwości – dodał prezydencki minister Paweł Mucha.

Przyszłym sędziom, gdy wchodzili do Pałacu Prezydenckiego, towarzyszyły okrzyki kilkudziesięcioosobowego tłumu: „Hańba!”, „Zdrajcy ojczyzny”. Bo Duda powołał ich wbrew orzeczeniom NSA.

Wielu prawników uważa, że konkurs do SN był nieważny. Kilkunastu odrzuconych kandydatów odwołało się od jego wyników do NSA. A ten wstrzymał wykonalność uchwał KRS, w których Rada wskazywała prezydentowi 28 kandydatów ( jeden nie dostał nominacji z powodów formalnych), aż do czasu rozpatrzenia tychże odwołań. Prezydent nie czekał. Jego prawnicy twierdzą, że nie musiał, bo partia rządząca tak zmieniła przepisy, że odwołania nie blokują już obsadzenia miejsca sędziego SN.

„Andrzej Duda pokazał, że ma w pogardzie prawo. Jest strażnikiem konstytucji, a jednocześnie w najwyższym stopniu prawo lekceważy, zachęcając tym samym innych, by robili podobnie” – skomentował wczorajsze powołania konstytucjonalista prof. UW Marcin Matczak. Jego zdaniem lekceważenie postanowienia sądu jest przestępstwem przekroczenia uprawnień. „Dziś prokuratura jest kontrolowana politycznie, ale przyjdzie kiedyś czas, w którym osądzenie takich oczywistych naruszeń prawa będzie możliwe” – dodał.

– Prezydent wysyła społeczeństwu sygnał, że można lekceważyć orzeczenia sądu. Od kogo jak od kogo, ale od prezydenta powinniśmy oczekiwać sygnału, że orzeczenia należy respektować – skomentował rzecznik SN Michał Laskowski.

– Powołanie sędziów przed rozstrzygnięciem odwołań przez NSA spotęguje chaos, a przede wszystkim podważy legitymację powołanych sędziów SN. Każdy obywatel będzie miał podstawy do kwestionowania ich orzeczeń – uważa prof. Uniwersytetu Śląskiego Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

„W taki sposób w krajach UE przeprowadza się dziś zamachy stanu. Nie potrzeba broni, wystarczy nielegalne przejęcie władzy sądowniczej zwiastujące autokratyczną konsolidację władzy” – napisał na Twitterze Roger Daniel Kelemen, profesor nauk politycznych z Rutgers University w USA.

Akt powołania do Izby Cywilnej otrzymał m.in. dr hab. Kamil Zaradkiewicz, dyrektor w Ministerstwie Sprawiedliwości. I dyrektor nadzorowanej przez Zbigniewa Ziobrę Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury dr hab. Małgorzata Manowska, która była wiceministrem sprawiedliwości w pierwszym rządzie PiS. Dziś uchodzi za najpoważniejszą kandydatkę na dublera pierwszego prezesa SN (obecnej pierwszej prezes nie uznaje PiS).

Do nowej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która będzie orzekać o ważności ogólnopolskich wyborów, wszedł m.in. prof. KUL Krzysztof Wiak, który zasiada w radzie naukowej Ordo Iuris.

Pośpiech prezydenta zbiega się ze spodziewaną w najbliższych dniach decyzją Trybunału Sprawiedliwości UE, który może zawiesić przepisy prezydenckiej ustawy o SN. Komisja Europejska zaskarżyła przepisy o czystce emerytalnej, na podstawie których Duda od lipca usiłuje wysłać na emeryturę 22 sędziów. – Można się zastanawiać, czy to nie jest metoda faktów dokonanych. Sądy i trybunały mogą orzekać, ale my wcześniej zrobiliśmy swoje – komentuje Laskowski.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.