O SZCZEPIENIACH

Które są obowiązkowe Skąd się wziął mit, że szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce powoduje autyzm Czy w krajach, gdzie nie ma obowiązku szczepień, rodzice szczepią dzieci?

Gazeta Wyborcza - - PIERWSZA STRONA - ANITA KARWOWSKA

Jakie szczepienia są w Polsce obowiązkowe?

Aktualny kalendarz obowiązkowych (i refundowanych) szczepień zakłada ochronę przeciw 11 chorobom: gruźlicy (w pierwszej dobie od narodzin), wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (w pierwszej dobie, 2. miesiącu i 7. miesiącu), błonicy (w 2. miesiącu, 3.-4. miesiącu, 5.-6. miesiącu, 16.-18. miesiącu, 6., 14. i 19. roku życia), tężcowi (w 2. miesiącu, 3.-4. miesiącu, 5.-6. miesiącu, 16.-18. miesiącu, 6., 14. i 19. roku życia), krztuścowi (w 2. miesiącu, 3.-4. miesiącu, 5.-6. miesiącu, 16.-18. miesiącu, 6. i 14. roku życia), polio (w 3.-4. miesiącu, 5.-6. miesiącu, 16.-18. miesiącu, 6. roku życia), zakażeniu Hib (w 2. miesiącu, 3.-4. miesiącu, 5.-6. miesiącu, 16.-18. miesiącu), odrze, śwince i różyczce (13.-14. miesiąc, 10. rok życia), pneumokokom (w 2., 4. i 13. miesiącu).

Ile niezaszczepionych dzieci przybyło w w Polsce?

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny co roku podsumowuje liczbę odmów poddania dziecka danemu szczepieniu wynikającemu z kalendarza szczepień. W ciągu ośmiu lat wzrosła ona niemal dziesięciokrotnie. W 2010 r. odnotowano ich 3437, w 2013 r. – 7248, w 2014 r. – 12681, w 2015 r. – 16 689, w 2017 r. – 30 089. Epidemiolodzy szacują, że w tym roku będzie to nawet 40 tys. Według Najwyższej Izby Kontroli niezaszczepionych może być znacznie więcej, ponieważ są przychodnie, które nie przekazują służbom sanitarnym informacji o wszystkich odmowach.

W jakich krajach szczepienia są obowiązkowe, a w jakich dobrowolne?

Kraje, w których szczepienia są dobrowolne: Belgia, Niemcy, Rumunia, Wielka Brytania, Nowa Zelandia.

Szczepienia obowiązkowe: Czechy (6 szczepień do 3. roku życia, wymagane przy przyjęciu do przedszkola); Finlandia (4 szczepienia – przeciw odrze, ospie wietrznej, krztuścowi i grypie) – wskaźniki szczepień należą tu do najwyższych w Europie; Francja – od stycznia 2018 r. obowiązek szczepień został rozszerzony z 3 (przeciw błonicy, tężcowi i polio) do 11 szczepionek podawanych dzieciom; brak zaświadczenia o szczepieniu uniemożliwia dostanie się do placówek edukacyjnych oraz klubów sportowych. Grecja, Słowenia (9 obowiązkowych szczepień); Włochy (12 szczepień – przeciw poliomyelitis, błonicy, tężcowi, zapaleniu wątroby typu B, Haemophilus inf luenzae typu B, chorobie meningokokowej grupy B, choroby meningokokowej grupy C, odrze, śwince, różyczce, krztuścowi i ospie wietrznej; Serbia (6 obowiązkowych szczepień).

Jak do szczepień przekonują inne kraje, w których są one dobrowolne?

Kanada: brak szczepień łączy się z ograniczeniem dostępu do szkół i przedszkoli, USA: obowiązek szczepień jest realizowany przez pośrednie zachęcanie, dzieci nieszczepione nie są przyjmowane do placówek publicznych, Australia: w 2017 r. rząd australijski wprowadził politykę „nie kłujesz, nie płacimy”. Rodzice, którzy nie zgadzają się na szczepienia z przyczyn pozamedycznych, tracą prawa do świadczeń wypłacanych na dzieci.

Jaki odsetek dzieci jest zaszczepionych w krajach, gdzie nie ma obowiązku szczepień?

W Nowej Zelandii dzięki trwającej dwa lata akcji edukacyjnej stan zaszczepienia wynosi dziś 94 proc. W Australii ponad 92 proc. dzieci do 5. roku życia przechodzi wszystkie zalecane szczepienia. We Francji i w Rumunii stan zaszczepienia przeciwko odrze wynosi poniżej 84 proc.

Jak powstał mit dotyczący tego, że szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce (tzw. MMR) powoduje autyzm?

Zaczęło się w 1998 r. od publikacji dr. Andrew Wakefielda z londyńskiego Royal Free Hospital School of Medicine na łamach pisma „The Lancet”. Brytyjczyk dowodził, że przeprowadzone pod jego kierownictwem badania wykazały, że potrójna szczepionka przeciwko odrze, różyczce i śwince grozi zaburzeniami mowy i autyzmem. Opierał się on na wynikach badań 12 dzieci – u ośmiorga z nich Wakefield oraz inni autorzy publikacji doszukali się nowego zespołu chorobowego łączącego zapalenie jelita grubego z autyzmem. Dzieci miały zachorować, bo zaatakował je wirus odry pochodzący ze szczepionki.

Jeszcze w tym samym roku 37 brytyjskich lekarzy przedstawiło raport na temat tego, że szczepionka jest bezpieczna. Ale wśród wielu rodziców wątpliwości pozostały i część z nich przestała szczepić dzieci. Naukowcy prowadzili kolejne badania. Okazało się, że pieniądze na badania Wakefield dostał od prawnika, który obsługiwał rodziców żądających od firm farmaceutycznych gigantycznych odszkodowań za skutki uboczne szczepień.

W 2010 r. brytyjska Generalna Komisja Medyczna uznała, że Wakefield prowadził swoje badania w sposób nieuczciwy i niefachowy. Lekarz został pozbawiony prawa wykonywania zawodu, a redakcja „The Lancet” usunęła publikację z archiwum.

Mimo to Wakefield ma swoich następców, którzy wciąż starają się dowieść zależności autyzmu i szczepionki. Czego innego dowodzi m.in. badanie duńskich naukowców (opublikowane w „British Medical Journal”) z przeprowadzone wśród 537 tys. dzieci urodzonych w latach 199197, spośród których zaszczepionych było 440 tys. Wynika z niego jednoznacznie, że szczepionka nie powoduje autyzmu, a wzrost zachorowań wynika z lepszego diagnozowania choroby, a nie podawania szczepionki.

Lekarze tłumaczą też cierpliwie, dlaczego autyzm bywa wiązany ze szczepionką. Chodzi o to, że autyzm regresywny to choroba, w której pierwsze objawy pojawiają się u dzieci na dalszym etapie rozwoju. W autyzmie klasycznym rodzice zauważają dość wcześnie, że ich dziecko nie rozwija się prawidłowo. Wystąpienie objawów autyzmu regresywnego zbiega się zwykle w czasie z podaniem pierwszej dawki szczepionki MMR (15.-18. miesiąc życia), stąd przypuszczenia rodziców, że między chorobą a szczepionką istnieje jakiś związek.

Ile procent społeczeństwa musi być zaszczepione, żeby chroniło nas to przed epidemią chorób zakaźnych?

Zagrożenie chorobami zakaźnymi jest w danej populacji opanowane, gdy zaszczepiony przeciwko danej chorobie jest odpowiednio wysoki odsetek społeczeństwa. Wtedy nabieramy tzw. odporności populacyjnej, dzięki której zmniejsza się ryzyko zachorowania na tę chorobę również osób nieuodpornionych. Procentowy wskaźnik osób uodpornionych przez szczepienie ma różną wartość w zależności od choroby. Dla odry to 95 proc., dla krztuśca: 92-94 proc., błonicy i różyczki: 83-86 proc., świnki: 75-86 proc. Oznacza to, że tyle osób w populacji musi być odpornych na daną chorobę, żeby nie doszło do zakażeń na większą skalę.

Czy ruch antyszczepionkowy w Polsce jest już tak duży, że wracają do nas opanowane dzięki szczepieniom choroby zakaźne?

Jesteśmy na granicy utracenia populacyjnej odporności przeciwko odrze, jednej z najbardziej zakaźnych chorób ( jedna osoba chora zaraża 14-17 kolejnych). Dekadę temu wyszczepialność sięgała 98 proc. Według danych NIZP – PZH w 2017 r. spadła poniżej 95 proc., czyli progu uznawanego przez ekspertów za dolną granicę gwarantującą odporność populacyjną. Odsetek osób zaszczepionych jedną dawką szczepionki przeciwko odrze, śwince i różyczce wynosi w tej chwili 94 proc., dwiema dawkami – 93 proc. W tym roku do września na odrę zachorowały 123 osoby, w tym samym czasie w ubiegłym roku– 46 osób.

Jeszcze poważniej sytuacja wygląda w innych krajach Europy. Do połowy br. odnotowano 41 tys. zachorowań na odrę i 37 zgonów spowodowanych tą chorobą. Jak podała Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), w ciągu roku (lipiec 2017 – lipiec 2018 r.) najwięcej osób zachorowało we Włoszech: 3341, we Francji: 2740, w Grecji: 3193, w Rumunii: 1354. WHO oszacowało, że ponad 80 proc. chorujących nie było szczepionych przeciwko odrze, 6 proc. było po dwóch dawkach szczepienia.

Co robią Niemcy, żeby zatrzymać epidemię odry?

Szczepienia w Niemczech są dobrowolne; dekadę temu poziom wyszczepialności przeciwko odrze wynosił 88 proc. Kiedy na przełomie 2014 i 2015 r. zaczęto odnotowywać gwałtowny wzrost zachorowań na tę chorobę (650 zachorowań w ciągu pół roku), władze zaczęły szukać sposobu na skłonienie obywateli do szczepień. W 2017 r. zaostrzono przepisy dotyczące realizacji szczepień. Rodzice, którzy przed posłaniem dziecka do przedszkola nie spotkają się z lekarzem, aby porozmawiać na temat szczepień, są karani grzywną do 2,5 tys. euro. Przedszkola mają obowiązek przekazywania władzom informacji o rodzicach unikających konsultacji lekarskiej w sprawie szczepień. Dyrektorzy przedszkoli mogą również odmówić przyjmowania dzieci, których rodzice nie przedstawią dokumentu poświadczającego wykonanie szczepienia. Są efekty. W pierwszej połowie tego roku zanotowano 387 zachorowań, czyli o połowę mniej niż w analogicznym okresie w 2017 r.

Według przeciwników szczepienia są nieskuteczne. Utrzymują, że choroby zakaźne zaczęły znikać, zanim pojawiły się przeciwko nim szczepienia.

Zachorowania i zgony spowodowane np. błonicą albo odrą zdarzały się w Polsce bardzo często, dopóki nie wprowadzono szczepionek. Inne metody walki z chorobą nic nie dawały. Np. na błonicę do połowy lat 50. XX w. umierało od kilkuset do kilku tysięcy osób rocznie (rekord to 3143 zgony w 1951 r.). Szczepionka jest dostępna od 1964 r., a od 1973 r. do dziś nie umarła w Polsce na błonicę ani jedna osoba.

Przed wprowadzeniem szczepionki przeciw odrze w 1975 r. epidemie występowały co 2-3 lata. Co roku chorowało od 70 tys. do 130 tys. osób, a w rekordowych latach nawet 200 tys., umierało 200-300 dzieci, a tysiące miały ciężkie powikłania wymagające długotrwałej hospitalizacji. W 1963 r. dzięki szczepionce udało się pokonać epidemię ospy prawdziwej we Wrocławiu. Zaszczepiono 98 proc. mieszkańców miasta. Jednak zanim opanowano chorobę, zachorowało 99 osób, z których siedem zmarło.

Jeśli niezaszczepionych osób dalej będzie przybywać w takim tempie, choroby mogą wrócić. Takie doświadczenia ma m.in. Wielka Brytania, gdzie po publikacjach fałszywie łączących szczepionkę przeciwko odrze, śwince i różyczce z autyzmem liczba przypadków odry w Anglii i Walii wzrosła z 56 w roku 1998 do ponad tysiąca w kolejnych latach.

Czy państwo ukrywa przed Polakami skutki uboczne szczepionek?

To jedna z głównych tez ruchu antyszczepionkowego, który domaga się nie tylko zniesienia obowiązku szczepień, lecz także wypłacania odszkodowań z funduszu zasilanego przez koncerny farmaceutyczne za skutki uboczne działania szczepionek.

NIZP – PZH co roku publikuje na swojej stronie internetowej statystyki o skali tzw. niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP). W 2016 r. na miliony wykonanych szczepień były to trzy przypadki ciężkie, 107 poważnych i 2231 pozostałych. Częstość występowania NOP zależy od rodzaju szczepionki. Przy szczepionkach stosowanych w Polsce jeden NOP występuje przeciętnie raz na 10 tys. szczepień. Pod względem częstości można je podzielić na odczyny bardzo częste, częste, umiarkowanie częste, rzadkie i bardzo rzadkie. Np. reakcja anafilaktyczna może wystąpić z częstością jedna na milion podanych dawek szczepionki, natomiast objawy miejscowe z częstością 1 na 10 podanych dawek.

Korzystałam z informacji NIZP – PZH i WHO

Siedmioletni Randy Kerr jako pierwsze dziecko na świecie został zaszczepiony przeciwko polio w 1954 r. Wynaleziona przez Jonasa Salka szczepionka weszła do powszechnego użycia rok później. Na zdjęciu Randy z pięcioletnią Mary Kosloski cierpiącą na choroba Heinego-Medina, którą wywołuje wirus polio. Dziewczynka zachorowała cztery lata przed wynalezieniem szczepionki. W latach 50. XX wieku choroba Heinego-Medina dotykała w USA jednego noworodka na 5 tys. noworodków. Dzięki szczepieniom dziś choroba występuje tylko w kilku krajach na świecie

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.