Łagodny wyrok dla policjantów z Wałbrzycha

Policjanci, którzy wywieźli bezdomnego do lasu, gdzie zmarł z wyziębienia, nie zostali ukarani za spowodowanie jego śmierci. Sąd uznał, że jedynie narazili go na śmierć.

Gazeta Wyborcza - - KRAJ - AGNIESZKA DOBKIEWICZ

10 marca 2017 r. patrol policji znalazł na obrzeżach Wałbrzycha zamarzniętego człowieka. Był nim bezdomny Czesław Cz.

W ten sposób – jako zwykłą interwencję – funkcjonariusze opisali zdarzenie w notatkach służbowych. Wkrótce jednak na jaw wyszło, że ci sami policjanci wcześniej zatrzymali bezdomnego. Śledztwo ujawniło prawdę.

Policjantami byli Martin S. i Paweł F. 10 marca przyjechali do wezwania. Ktoś zgłosił, że na ławce od dłuższego czasu siedzi bezdomny. Było bardzo zimno i padał deszcz. Na miejscu funkcjonariusze faktycznie znaleźli Czesława Cz. Czekał na swoją siostrę, która udzielała mu w trudnych sytuacjach wsparcia.

Gdy patrol przyjechał, mężczyzna miał poprosić policjantów o podwiezienie do centrum miasta. – Wróciłam do domu około 17.30 – mówiła przed sądem siostra mężczyzny Celina Zmysłowska. – Zobaczyłam, że stoi radiowóz. Podeszłam zapytać jednego z dwóch policjantów, którzy tam byli, o brata. Mieli nie zabierać go do izby wytrzeźwień, bo był trzeźwy. Policjant powiedział, że wypuszczą go w centrum i on sobie tam poradzi.

Podczas jazdy policjanci dostali wezwanie na kolejną interwencję. – Zatrzymali więc samochód przy kompleksie leśnym i tam zostawili przewożonego mężczyznę – mówił nam po zdarzeniu rzecznik świdnickiej prokuratury okręgowej prokurator Tomasz Orepuk.

Coś ich jednak niepokoiło i po dwóch godzinach wrócili w miejsce pozostawienia bezdomnego. Czesław Cz. już nie żył. Powodem śmierci było wyziębienie organizmu.

Prokurator postawił im trzy zarzuty: nieumyślnego spowodowania śmierci, przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, za co żądał roku pozbawienia wolności.

W środę, półtora roku po tragedii, sędzia Bartosz Szeremeta z Sądu Rejonowego w Wałbrzychu wydał wyrok. Niespodziewanie zmienił kwalifikację prawną czynu i uznał, że policjanci nie spowodowali śmierci bezdomnego, lecz narazili go na bezpośrednie narażenie życia.

– Za to sąd wymierza im po 10 miesięcy pozbawienia wolności – mówił sędzia, ogłaszając wyrok. – Warunkowo zawiesza też wykonanie kary na okres próby dwóch lat.

Wyrokując, sędzia oparł się na opiniach dwóch biegłych. W opinii uzupełniającej znalazł się zapis, że proces wyziębienia organizmu Czesława Cz. zaczął się już osiem-dziewięć godzin wcześniej. – Stąd zmiana zapisu ze spowodowania na narażenie – uzasadniał sędzia.

Mężczyźni dostali też zakaz wykonywania zawodu na trzy lata. Jako okoliczność łagodzącą sędzia podał, że Martin S. i Paweł F. wykonywali do tej pory swoją pracę zawodową w sposób prawidłowy.

– W tym przypadku nadużyli jednak swoich uprawnień – mówił. Muszą zapłacić karę grzywny (50 stawek po 20 zł), zostali także obciążeni kosztami postępowania. Sędzia nie zasądził jednak nawiązki na rzecz siostry zmarłego mężczyzny, która była oskarżycielem posiłkowym.

Wyrok nie jest prawomocny. Martin S. i Paweł F. nie chcieli go komentować.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.