Przegrał w sądzie? To mafia i sitwa

Gazeta Wyborcza - - WYBORCZA NA WYBORY - KRZYSZTOF KATKA

Sąd Apelacyjny w Gdańsku nakazał Kacprowi Płażyńskiemu, kandydatowi PiS na prezydenta, przeproszenie Pawła Adamowicza za podawanie nieprawdy na jego temat. Później osoba z otoczenia Płażyńskiego wysyłała wiadomości, że wyrok to przejaw działalności „kasty”. „Jak widzimy, mafijny układ w Gdańsku czuje zagrożenie dla swych interesów”.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku nakazał Kacprowi Płażyńskiemu sprostowanie i przeproszenie Pawła Adamowicza za niezgodne z prawdą słowa, że w mieście „są przedszkola na 300, 400 dzieci” (a są maksymalnie na 250), oraz za twierdzenie, iż Adamowicz nie chce zbudować linii tramwajowej do dworca w dzielnicy Wrzeszcz (linia nie jest budowana, ale jej przebieg znajduje się w studium). Uwzględnione zostały dwa z pięciu wątków znajdujących się we wniosku Adamowicza. Postanowienie zostało wydane w trybie wyborczym przez skład sędziowski Zbigniew Merchel, Małgorzata Rybicka-Pakuła, Jarosław Zawrot.

Trzy dni wcześniej sędzia Krzysztof Braciszewicz, delegowany z Sądu Rejonowego w Wejherowie do Sądu Okręgowego w Gdańsku, oddalił wniosek Adamowicza w całości. – Sprawiedliwości stało się zadość – komentował wtedy Kacper Płażyński, który sam jest młodym prawnikiem po aplikacji adwokackiej.

Po niekorzystnym dla niego prawomocnym postanowieniu apelacji ogłosił, że „absolutnie nie zgadza się z decyzją sądu, ale szanuje obowiązujące w Polsce prawo” i postanowienie sądu wykona. Płażyński zamieścił sprostowanie i przeprosił Adamowicza.

Po przegranej apelacji osoba z otoczenia Kacpra Płażyńskiego bardzo zaangażowana w jego kampanię wyborczą rozsyłała SMS do wielu odbiorców o treści: „Kasta walczy z Kacprem Płażyńskim. (...) Sąd drugiej instancji w trybie NIEJAWNYM, na podstawie tych samych dowodów wydał skrajnie inny, krzywdzący i niezgodny z prawdą wyrok. Jak widzimy, mafijny układ w Gdańsku czuje zagrożenie dla swych interesów”. W dalszej części wiadomości była prośba o większą aktywność we wspieraniu kandydata PiS, w przekonywanie sąsiadów, działania w internecie i roznoszenie ulotek. Całość kończyła się słowami: „Czas rozgonić tę sitwę!”.

Na pytanie, czy osoba z otoczenia kandydata PiS rozsyłała wiadomości tej treści, Kacper Płażyński odpisał: „To była wiadomość prywatna, nieprzeznaczona do upublicznienia. Została wysłana za pomocą sms do znajomych [tu dane nadawcy] i była przeznaczona wyłącznie dla nich” – odpowiedział Kacper Płażyński.

Dodał, że tajemnica korespondencji jest jednym z dóbr osobistych gwarantowanych przez konstytucję.

Na kolejne nasze pytania, czy Kacper Płażyński uważa, że postanowienie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku to przejaw działalności kasty, czy uważa, że w gdańskich sądach istnieją układy typu mafijnego – odpowiedzi już nie dostaliśmy.

W III Wydziale Cywilnym Odwoławczym Sądu Okręgowego w Gdańsku orzeka Elżbieta Płażyńska, matka Kacpra Płażyńskiego. Kandydat nie odpowiedział także na pytanie, czy w jego ocenie funkcjonuje ona w ramach kasty – jeśli taka istnieje – czy poza nią.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.