DEMENCJA. RAZ, DWA, TRZY, ZAPOMNISZ TY

Gazeta Wyborcza - - CHOROBY MÓZGU - MARGIT KOSSOBUDZKA

Połowa kobiet, które dziś mają 45 lat, i jedna trzecia mężczyzn w tym wieku zachoruje na jakąś formę demencji, chorobę Parkinsona lub dozna udaru mózgu – przekonują holenderscy naukowcy. To pierwsze tego typu wyliczenia związane z chorobami neurologicznymi.

Większość z nas obawia się, że zachoruje na raka lub dostanie zawału serca. To, niestety, bardzo prawdopodobne.

Statystyki są bezlitosne. Co czwarty z nas zachoruje na raka, a co piąty umrze z powodu nowotworu. Z roku na rok liczba nowych przypadków nowotworów złośliwych w Polsce rośnie. Szacuje się, że w roku 2029 zwiększy się ona do poziomu ponad 200 tys. nowych zachorowań rocznie.

Jednak – jak piszą Holendrzy z wydziału epidemiologii rotterdamskiego uniwersytetu medycznego w swojej pracy opublikowanej w piśmie „British Journal of Neurology, Neurosurgery and Psychiatry” – nie można zapominać o tym, że choroby demencyjne, udar i parkinsonizm też należą do głównych przyczyn śmiertelności i niepełnosprawności u osób starszych. I stanowią ogromne obciążenie dla pacjentów i ich opiekunów.

„Mają one wiele czynników ryzyka oraz, niestety, skłonność do współwystępowania. Pacjenci, którzy doznali udaru mózgu, mają zwiększone ryzyko rozwoju choroby demencyjnej i odwrotnie – osoby cierpiące np. na chorobę Parkinsona czy Alzheimera mają większe ryzyko udaru mózgu. Ostatnie szacunki wskazują, że całkowite koszty związane z tymi chorobami stanowią ponad 2 proc. rocznego światowego produktu krajowego brutto” – piszą w swojej pracy.

I koszty będą rosły, ponieważ populacje się starzeją, a średnia długość życia na świecie nadal rośnie.

Według holenderskich epidemiologów choroby neurologiczne czy neurodegeneracyjne przegrywają jednak z rakiem czy chorobami serca. Przegrywają w tym sensie, że m.in. nadal wykrywa się je bardzo późno (w przypadku np. choroby Alzheimera objawy często widoczne są dopiero wtedy, gdy w mózgu chorego nie ma już 80 proc. komórek nerwowych!). Nie ma też prawdziwie skutecznego leczenia.

„Ludzie uważają, że najgroźniejsze są rak i choroby serca, ale to wypaczone społeczne postrzeganie zagrożenia życia” – piszą Holendrzy.

Chociaż istnieją szacunkowe dane dotyczące ryzyka związanego z nowotworami i chorobami serca w populacji, tych liczb nie ma w przypadku powszechnych chorób neurologicznych. A są one potrzebne choćby po to, by móc je wykorzystać w kampaniach prozdrowotnych.

Stąd pomysł, by dostarczyć także takich danych.

Kobiety mają gorzej?

– Rozpoczęliśmy badania, aby pokazać obciążenie chorobami neurologicznymi u osób starszych. W średnim wieku wiele uwagi poświęca się chorobom serca i nowotworom, ale choroby mózgu rozwijające się w późniejszym życiu są mniej badane. Tymczasem dla osób powyżej 85. roku życia to choroby demencyjne stanowią największe ryzyko – mówił w wywiadzie dla „The Guardian” Silvan Licher, jeden z autorów badania.

I dodawał: – Wiele starszych osób cierpi na więcej niż jedną chorobę. Najczęściej zmagają się z dwiema lub nawet trzema w tym samym czasie.

Niewątpliwą siłą holenderskich badań jest ich skala i czas trwania. Udział w nich wzięło ponad 12 tys. osób, które regularnie co cztery lata zgłaszały się na badanie do ośrodka. Zbieranie wywiadów i danych medycznych pochodzących od tych osób rozpoczęto w 1990 roku, a wszyscy uczestnicy w tamtym czasie mieli nieco poniżej 45 lat. Badania zakończono 26 lat później, w roku 2016! Projekt nazwano ERGO.

W tym czasie u 1489 osób zdiagnozowano chorobę otępienną, 1285 doznało udaru, a u 263 rozwinął się parkinson lub zespół parkinsonowski. Na podstawie tych danych uczeni oszacowali, że tzw. dożywotnie ryzyko wystąpienia którejkolwiek z tych chorób wynosiło średnio 48 proc. dla kobiet i 36 proc. dla mężczyzn.

Trzeba pamiętać, że mówimy o ryzyku dożywotnim, a większość tych osób po zakończeniu badania nadal żyła i była zdrowa – choroba może się ujawnić u nich później.

Z badań wynika, że u kobiet było niemal dwa razy większe ryzyko rozwoju choroby demencyjnej niż u mężczyzn. Dożywotnie ryzyko zachorowania u kobiet w wieku 45 lat wynosiło 26 proc. w porównaniu z 13,7 proc. dla mężczyzn. Taka dysproporcja wynika m.in. z tego, że średnio kobiety żyją dłużej. Mężczyźni rzadziej chorują na demencję, bo wcześniej, niestety, umierają.

Udar częstszy u młodych mężczyzn

W Wielkiej Brytanii około 61 proc. osób z chorobami demencyjnymi to kobiety. Jednak wygląda na to, że nie zawsze długość życia jest czynnikiem ryzyka.

– Podczas gdy 45-latkowie obojga płci mieli podobne ryzyko udaru w ciągu całego życia, mężczyźni byli znacznie bardziej narażeni na udar mózgu w młodszym wieku niż kobiety – mówił w rozmowie z „The Independent” dr Arfan Ikram, główny autor badań, szef wydziału epidemiologii. I dodawał: – Co ważne, u osób, u których zdiagnozowano jedno z trzech wymienionych schorzeń na samym początku badania, stwierdziliśmy wyższą częstość występowania wysokiego ciśnienia krwi, nieprawidłowego rytmu serca, wysokiego poziomu cholesterolu i cukrzycy typu 2.

I tu dochodzimy do bardzo ważnego elementu badań – prewencji. Uczeni nie zostawiają nas jedynie z tymi szokującymi statystykami, ale proponują jakieś rozwiązanie. Możemy wiele zrobić, by nie zachorować!

Naukowcy obliczyli, że opóźnienie wystąpienia wysokiego ciśnienia krwi, nieprawidłowego rytmu serca, wysokiego poziomu cholesterolu i cukrzycy typu 2 o rok do trzech lat może zmniejszyć ryzyko wystąpienia badanych zaburzeń o 20 do nawet 50 proc.!

Co ma nadciśnienie czy cukrzyca do udaru lub choroby Alzheimera? Bardzo dużo. Co dobre dla serca, dobre dla mózgu – podkreślają specjaliści od chorób neurodegeneracyjnych.

Holenderskie badania pokazują, że mogą mieć rację.

Wprasowany cholesterol

Warto się chwilę przyjrzeć schorzeniom, na które cierpieli uczestnicy badania, gdy rozpoczynali w nim swój udział. Tym bardziej że nadciśnienie, cukrzyca typu 2 czy nadmiar cholesterolu we krwi to zmora naszej populacji.

– Na nadciśnienie tętnicze choruje w Polsce prawie co trzecia dorosła osoba, czyli około 10,5 mln ludzi. Bardzo dużo! Jednocześnie u około 60 proc. wszystkich dorosłych Polaków stwierdza się stężenie cholesterolu całkowitego powyżej normy, ponad 190 mg/dl, czyli hipercholesterolemię. Według różnych szacunków wśród chorych na nadciśnienie tętnicze ponad połowa, czyli około 6 mln, ma również hipercholesterolemię. To ogromny odsetek populacji. A to są dwa główne czynniki ryzyka, które współdziałając, zwiększają ryzyko powikłań, np. wystąpienia zawału serca czy udaru mózgu – tłumaczył w wywiadzie dla „Tylko Zdrowie” dr hab. n. med. Jacek Lewandowski, kardiolog i internista z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

I dodawał: – Jak ktoś ma choćby np. nadciśnienie tętnicze, to ryzyko incydentu sercowego znacząco rośnie, ale gdy pojawia się dodatkowy czynnik, jak hipercholesterolemia, to ryzyko, że w przyszłości będzie miał zawał serca, udar mózgu lub inne objawy miażdżycy, jest dwukrotnie wyższe!

Nadciśnienie tętnicze uszkadza naczynia krwionośne, w tym m.in. warstwę komórek wyściełających naczynia od środka. A śródbłonek jest bardzo ważny, bo m.in. produkuje substancje, które rozszerzają naczynia krwionośne, w tym słynny tlenek azotu. Jeżeli ciśnienie jest za wysokie, to śródbłonek jest uszkodzony, a jeżeli jeszcze we krwi jest duże stężenie cholesterolu, wtedy to wysokie ciśnienie tętnicze łatwiej „wprasowuje” cholesterol w ściany naczyń i tym sposobem powoduje powstawanie miażdżycy.

Co to ma wspólnego z mózgiem? Cóż, w mózgu też są naczynia krwionośne. Nie można także zapominać o tych, które krew do mózgu doprowadzają. Miażdżyca nie dotyczy tylko naczyń wieńcowych.

Nie tak słono!

Do udaru dochodzi w wyniku zatkania tętnicy mózgowej (udar niedokrwienny) lub pęknięcia naczynia krwionośnego (udar krwotoczny). Znacznie częsty jest udar niedokrwienny. Aż 85 proc. wszystkich przypadków udarów ma tło niedokrwienne. W każdej sekundzie umierają kolejne komórki mózgu pozbawione dopływu krwi. Jeśli nie podjęto żadnego leczenia, zmiany są coraz bardziej zaawansowane i nieodwracalne. Udar grozi trwałym niedowładem, paraliżem lub nawet śmiercią. Temu zdarzeniu można jednak zapobiegać.

Pierwszym krokiem w profilaktyce udarowej jest dbałość o ogólny stan zdrowia. Należy zdrowo się odżywiać, więcej się ruszać i pilnować prawidłowej wagi, bo otyłość to jeden z czynników ryzyka udaru mózgu. Do tego konieczne jest ograniczenie alkoholu, rzucenie palenia, unikanie stresu, a także dbanie o higienę zębów i dziąseł.

Udar czy choroby demencyjne mogą też być skutkiem nadmiaru soli w diecie!

To dlatego, że nadmiar soli powoduje nadciśnienie tętnicze, które prowadzi do uszkodzenia istoty białej w mózgu i do utraty dróg przewodzenia impulsów nerwowych. Te mikrouszkodzenia skutkują znacznym obniżeniem sprawności umysłowej.

Zaburzenia funkcji naczyń krwionośnych prowadzą do coraz większej ich sztywności i włóknienia – to jest tzw. naczyniowa droga do demencji.

Nadciśnienie krwi spowodowane nadmiarem soli wywołuje też niezauważalne minizawały w mózgu, tzw. lakunarne, które z czasem przyczyniają się do rozwoju demencji.

Zawał lakunarny jest drobną niedrożnością małych naczyń lub tętnic przeszywających mózg. Towarzyszy mu zatem najczęściej także drobna zmiana niedokrwienna w mózgu. Zawały lakunarne mogą być objawowe lub bezobjawowe, pojedyncze albo mnogie.

Drobna zmiana może zatem spowodować np. zaburzenia czucia, niedowład kończyny, zespół niezgrabnej ręki albo nie wywołać niczego, co byłoby dla nas zauważalne. A przynajmniej niczego, co kojarzylibyśmy z mikrozawałem mózgu.

Takie zawały mózgu nazywa się niemymi klinicznie. Są one wykrywane często przypadkowo w badaniach neuroobrazowych. Widać wtedy zmiany ogniskowe prawdopodobnie pochodzenia niedokrwiennego, które jednak nie dają objawów.

Takie nieme klinicznie zawały mózgu przez długi czas wiązano po prostu z wiekiem.

– Ostatnie badania pokazują jednak, że liczba zawałów lakunarnych znacząco wpływa na wzrost ryzyka nawracającego udaru oraz na upośledzenie funkcji poznawczych. Sprawiają, że zaburzenia poznawcze przyspieszą i doprowadzą do choroby demencyjnej! – tłumaczy prof. Mirosław Jarosz, szef Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie.

Widać to w statystykach. Z danych przedstawianych przez prof. Jarosza wynika, że nadciśnienie odpowiada w 15-20 proc. za rozwój demencji. Prowadzi też do rozwoju miażdżycy i zwężenia tętnicy szyjnej. Konsekwencją jest często udar mózgu.

Jest też inna droga: nadciśnienie skutkuje przerostem lewej komory serca, a to generuje migotanie przedsionków. I znów na końcu jest udar. To wszystko może doprowadzić do wielouszkodzeniowej demencji.

Migotanie i groźna cukrzyca

Związek między udarem mózgu a migotaniem przedsionków też jest jasny. – Podczas napadu migotania przedsionków zaburzony przepływ krwi powoduje, że tworzą się zakrzepy. W określonych warunkach przedsionek może dostać nagle dodatkowe pobudzenie, które spowoduje, że kawałek skrzepliny się oderwie. W zależności od tego, z którego przedsionka urwie się kawałek skrzepliny, może wpaść do krążenia tętniczego, dużego, i np. dalej do mózgu, gdzie wywoła udar. Lub dostanie się do płuc. I spowoduje zatorowość płucną – tłumaczył w wywiadzie dla „Tylko Zdrowie” prof. Artur Mamcarz, kardiolog, szef III Kliniki

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.