MACIEREWICZ UDERZA W MSZ

Gazeta Wyborcza - - Z DRUGIEJ STRONY - BARTOSZ T. WIELIŃSKI

Politycy PiS o zdradę i zaprzaństwo zwykle oskarżają swoich przeciwników. Opozycja to targowica, a sędziowie cierpią na ojkofobię. Nie zdarzyło się jednak, by zarzut takiego kalibru polityk PiS postawił ministrowi pisowskiego rządu.

Antoni Macierewicz, były minister obrony i ciągle wiceprzewodniczący partii, powiedział, że szef MSZ prof. Jacek Czaputowicz, „zamiast wspierać interes narodowy i bezpieczeństwo Polski, wspiera bezpieczeństwo Niemiec i sojuszu niemiecko-rosyjskiego”.

Poszło o słowa Czaputowicza wypowiedziane tydzień temu podczas dyskusji w Fundacji Batorego. Szef polskiej dyplomacji podkreślał, że Niemcy mimo coraz ostrzejszego sporu z UE o praworządność „widzą potrzebę i chęć rozwijania stosunków z Polską”. – Będziemy bronić Niemiec, jeśli będą one niesprawiedliwie traktowane np. przez USA. Musimy bronić zasad i obowiązuje nas solidarność – powiedział.

Trzy lata temu podobne słowa uznane by były za truizm. Utrzymywanie dobrosąsiedzkich relacji z Niemcami dla wszystkich rządów było racją stanu. Tak jak konieczność udzielenia partnerom w UE solidarnej pomocy. Rządy PiS – ten z poprzedniej dekady i ten obecny – uznały, że stosunki z Niemcami można złożyć na ołtarzu narodowej propagandy: współpracę ograniczyć i szczuć na sąsiada. Antyniemiecka propaganda w przekazach partii i podporządkowanych jej mediów osiągnęła poziom z epoki Gomułki. Wówczas jednak Polska mogła się obawiać zachodnioniemieckich rewizjonistów, a RFN w sensie wojskowym i politycznym był naszym przeciwnikiem. Dziś z Niemcami jesteśmy w NATO i UE.

Gdy Czaputowicz mówi rzeczy oczywiste, członkowie partii zarzucają mu herezję i zdradę. Nie pierwszy raz. Gdy na początku roku dystansował się od żądań PiS, by Niemcy wypłaciły Polsce reparacje, do pionu stawiał go sam Jarosław Kaczyński.

Rząd słusznie protestuje przeciw budowie gazociągu Nord Stream 2. To inwestycja sprzeczna z polskimi interesami. Niemcom o tym, że robią źle, wchodząc do spółki z Gazpromem, trzeba nieustannie przypominać. Ale Nord Stream 2 to nie powód, by uznawać Berlin za wroga i mówić jak Macierewicz o „zaciskaniu przez Niemcy i Rosję pętli na naszej szyi”. Po tym, jak bardzo po wybuchu wojny na Ukrainie ochłodziły się stosunki niemiecko-rosyjskie, mówienie o antypolskim sojuszu Berlina i Moskwy jest absurdem.

Macierewicz się domaga, by Polska poparła ewentualne sankcje USA wobec niemieckich firm zaangażowanych w budowę Nord Stream 2. To Czaputowiczowi nie mieści się w głowie. Wie, że wspieranie antyniemieckich działań Donalda Trumpa byłoby niszczeniem UE od środka. Do tego Polska nie może dopuścić.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.