Gdzie się podziało polskie auto na prąd?

Jesienią Polacy mieli obejrzeć jeżdżące prototypy polskich aut na prąd – obiecywał minister energii Krzysztof Tchórzewski. Ale prototypów nie ma i nie wiadomo, kiedy będą.

Gazeta Wyborcza - - WYDARZENIA - ANDRZEJ KUBLIK

„Polskie miasta czekają na ustawę o elektromobilności, a polscy kierowcy na auta od ElectroMobility Poland” – napisał przed rokiem prezydent Andrzej Duda z okazji rozstrzygnięcia konkursu na wygląd polskiego auta na prąd. Konkurs ten zorganizowała spółka ElectroMobility Poland założona dwa lata temu przez państwowe koncerny energetyczne Enea, Energa, PGE i Tauron. Założono ją, gdy rząd PiS ogłosił, że w 2025 r. po polskich drogach będzie jeździć 1 mln aut na prąd – chociaż na razie Polacy kupują tylko kilkaset takich pojazdów rocznie.

Po rozstrzygnięciu konkursu na wygląd polskiego auta na prąd minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiedział, że za rok – czyli jesienią 2018 r. – zostaną przedstawione jeżdżące prototypy polskich aut na prąd. Miały je przygotować firmy wybrane w kolejnym postępowaniu przez spółkę ElectroMobility Poland. Ogłoszono je w listopadzie zeszłego roku i wtedy spółka zapowiadała, że na początku 2018 r. wybierze oferentów, z którymi podpisze umowy na przygotowanie szczegółowych koncepcji technicznych prototypów oraz wprowadzenia ich do seryjnej produkcji. Warunki i wymogi stawiane w tym postępowaniu utajniono.

Trudna sztuka produkcji aut

Na początku tego roku ElectroMobility Poland ogłosiła, że do postępowania w sprawie budowy prototypów polskich aut na prąd zgłosiło się niemal 200 firm, projektantów i konstruktorów. I trwa selekcja ofert. Po tym zapadła cisza. Nie ma żadnego komunikatu o rozstrzygnięciu choćby pierwszego z czterech etapów postępowania.

„Postępowanie zostało zakończone, a prace nad powstaniem i uruchomieniem produkcji polskiego samochodu elektrycznego trwają” – poinformowała nas Aleksandra Bałdys, rzeczniczka ElectroMobility Poland. I wyjaśniła, że nie wybrano żadnej ze złożonych ofert. Według Bałdys „w postępowaniu na budowę prototypu polskiego samochodu elektrycznego spółka wraz z grupą ekspertów oceniła, że nie istnieje podmiot, który posiadałby wszystkie niezbędne kompetencje pozwalające na samodzielne przeprowadzenie całego projektu”.

To kto zaprojektuje i zbuduje prototypy? Jak wyjaśnia Bałdys „podjęto decyzję, że ElectroMobility Poland będzie odpowiadało za całościową realizację budowy i uruchomienia produkcji polskiego samochodu elektrycznego”. Dodała, że „harmonogram realizacji projektu pozostaje bez zmian”. Ale nie odpowiedziała, kiedy Polacy zobaczą zapowiadane przez ministra Tchórzewskiego prototypy.

Za rachunki z elektrowni

Konstrukcja samochodu i jego produkcja słono kosztują. Tymczasem w branży motoryzacyjnej plotkują, że ElectroMobility Poland brakuje już pieniędzy na działalność.

„Dementuję, jakoby spółka ElectroMobility Poland miała trudności finansowe” – skomentowała te doniesienia Aleksandra Bałdys.

Odmówiła nam jednak odpowiedzi na pytanie, z jakim wynikiem finansowym spółka zakończyła 2018 rok i ile miała kapitału. „ElectroMobility Poland nie jest spółką Skarbu Państwa ani spółką giełdową, dlatego nie podlega obowiązkowi informacyjnemu obowiązującemu w spółkach Skarbu Państwa” – stwierdziła Bałdys.

Nadzorowane przez ministra Tchórzewskiego państwowe koncerny energetyczne na założenie spółki ElectroMobility Poland wydały dwa lata temu 10 mln zł. Z rejestrów sądowych wynika, że w tym roku koncerny dołożyły spółce jeszcze 20 mln zł.

Ale czy zdaniem koncernów ElectroMobility Poland nie wymaga dalszego dokapitalizowania na realizację swoich planów? I jak państwowe giganty energetyki oceniają dotychczasową działalność tej firmy?

Tauron odpowiedział nam wymijająco, że jest tylko jednym z udziałowców ElectroMobility Poland, „która działa na klarownych zasad biznesowych i zgodnie z przyjętą strategią”.

„Grupa Energa nie komentuje działań spółek, w których jest udziałowcem” – stwierdziło biuro prasowe tego koncernu. Energa dodała, że biznesplan i strategia ElectroMobility Poland są „dobrze znane akcjonariuszom, a spółka realizuje harmonogram prac i założenia projektu powstania polskiego samochodu elektrycznego”. Energa nie wykluczyła przy tym dokapitalizowania spółki w przyszłości, tłumacząc, iż „inwestycja w polski samochód elektryczny jest procesem długofalowym”.

Nie dostaliśmy odpowiedzi od Enei oraz PGE.

ElectroMobility Poland: nie istnieje podmiot, który posiadałby kompetencje pozwalające na przeprowadzenie projektu produkcji auta

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.