TANIO SKÓRY NIE SPRZEDAM

ROZMAWIAMY Z MARIUSZEM PUDZIANOWSKIM, KTÓRY PODCZAS NAJBLIŻSZEJ GALI KSW ZMIERZY SIĘ Z KAROLEM BEDORFEM

KSW News - - News -

Było wielu faworytów do pasa KSW, ty jako jeden z niewielu zawodników jesteś bardzo bliski takiej walki, chyba wymarzonej trochę? Mariusz Pudzianowski :Zgadza się. Od 9 lat cały czas systematycznie ciężko trenuję. MMA to bardzo ciężki sport, czasami jest się na górze czasami na dole. Trzeba umieć wygrywać, ale również trzeba umieć przegrywać. Zobaczymy czy dojdę do walki o pas. Na pewno lekko nie będzie. Przede mną walka z Karolem - co by nie było, od

5 lat jest mistrzem KSW wagi ciężkiej. To nie jest byle kto, to nie jest zawodnik z pierwszej łapanki, to na pewno będzie bardzo ciężka walka. To daje ci pozycję?

MP:- Zgadza się, daje. Ale waga ciężka jest nieprzewidywalna, jak i całe MMA. Może być tak, że walka potrwa trzy rundy, a może być tak, że skończy się po 20 sekundach, czy minucie. W wadze ciężkiej wystarczy chwila nieuwagi, ręka opuszczona w dół i jest nokaut. Przytoczę tutaj walkę zGraciem - jeden strzał, nie wiadomo kiedy, i walka skończona po 20 sekundach. Pokazałeś w ostatnich walkach że cardio jest coraz lepsze. Z wiekiem przybywa te cardio, czy trening to robi, czyli klasyczne „trening czyni mistrza”? MP:- Pierwszej młodości nie jestem, nie mam 25 lat tylko 41-42. Młodzieniaszkiem w sporcie już nie jesttem, to już bardziej jest mój koniec niż początek. Cardio przybywa, bo rzeczywiście „trening czyni mistrza”. Trenujemy po malutku systematycznie do celu, ale oczywiście nie wiem jak będzie przebiegała walka - to klatka wszystko zweryfikuje. Na pewno się nie obijam, ciężko trenuję. A czy organizm da mi na tyle powietrza żebym na spokojnie przewalczył trzy rundy? Zobaczymy już jutro. Cofnijmy się

trochę do przeszłości, a konkretnie do historycznej Twojej walki z Najmanem w KSW. Z perspektywy czasu, to była wtedy dobra decyzja, by wejść do klatki?

MP:- MMA to było dla mnie zupełnie nowe wyzwanie. za tamtych czasów w sportach siłowych tak naprawdę osiągnąłem wszystko co chciałem: parę razy mistrzostwo świata, Europy, Polski. MMA było to nowym wyzwaniem. Pomimo tego, że byłem mistrzem świata, wręcz najsilniejszym człowiekiem na świecie, to przegrywamy z przeciętnymi zawodnikami w mma. I tutaj nie ma co porówywnać tych dyscyplin. Nie można powiedzieć „a bo ty byłeś tam najlepszy, to tutaj też będzie mistrzem”. Nie. Podnoszenie ciężarów i MMA są zupełnie innymi sportami. To tak jakbyśmy chcieli porównać samochód ciężarowy do samochodu osobowego. I to i to to pojazdy, ale jednak są zupełnie różnymi maszynami.

Dzisiaj postąpiłbyś identycznie?

MP:- Tak. W swoim życiu niczego bym nie zmienił. Niczego nie żałuję, wiem, że żyję, godnie żyję. I tu dołożyłem 5 groszy do rozwoju sportu i do MMA swoje 5 groszy również dołożyłem do rozwoju MMA. I jestem z tego zadowolony. W niedzielę będziemy dyskutować o twojej walce i pojedynku z Karolem Bedorfem. Bo wiesz, co się wydarzy po walce? Jaka nastąpi ta cała lawina komentarzy? MP:- Różnie może być. Mogę wygrać, mogę przegrać. Karol jest bardzo mocnym zawodnikiem, ale ja tanio skóry nie sprzedam, oj nie (śmiech) Rozmowę przeprowadził Fightsport.PL

Karol jest po porażce, Ty już jesteś natchniony kilkoma zwycięstwami. RekLAMA

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.