NA ILE KM JEST TEN MARATON?

KRÓTKA RELACJA Z PIERWSZEJ EDYCJI ZIMOWEGO MARATONU BIESZCZADZKIEGO, KTÓRY ODBYŁ SIĘ W 2015 ROKU

Maraton Bieszczadzki - - News -

Wszyscy, którzy przejeżdżali przez Cisną w przeddzień zawodów, łapali się za głowę. Niektórym przyspieszało tętno, inni nerwowo drapali się po głowie. Tuż koło przystanku stała tablica z oznaczeniem kilometrów. Widniała na niej liczba. Nie byle jaka, mesjanistyczna. 40 i 4. Jak się okazuje, pytanie „na ile ten maraton” nie zawsze jest bezzasadne.

ZMIENNY DYSTANS

Kilka dni wcześniej organizator pierwszego Zimowego Maratonu Bieszczadzkiego podawał, w dość frywolnym tonie, na Facebooku, że trasa uległa… rozszerzeniu i obecnie dystans wynosi 44 kilometry i 600 metrów. Uspokajał jednak biegaczy, tłumacząc, że wstępnych pomiarów trasy dokonywano przy temperaturze -24 stopnie Celsjusza a teraz temperatura oscyluje w okolicach 0 stopni. Wyższa temperatura powinna również spowodować wydłużenie kroku biegaczy, więc najprawdopodobniej oba efekty się wzajemnie zniosą. Uspokajał też, że nie planuje się pobierania dodatkowej opłaty po przekroczeniu standardowych 42 km 196 m. Żarciki. Jak zwykle podczas biegów organizowanych przez Fundację Bieg Rzeźnika, humory i lekkie podejście do zmian drobnych i większych ma służyć dobrej atmosferze. Tym razem było podobnie.

BEZPIECZEŃSTWO NAJWAŻNIEJSZE

- Zimowy Maraton Bieszczadzki i Zimowa Bieszczadzka Dycha to chęć zmierzenia się z Bieszczadami zimą. Pomysł chodził za mną już od dawna. Po konsultacjach z GOPRem i Nadleśnictwem Cisna uznaliśmy, że trasa będzie wiodła stokówkami a nie wysokim pasmem gór, gdzie pogoda bywa bardziej nieprzwidywalna i trudniej o zadbać o bezpieczeństwo biegaczy.

Uznaliśmy też, że to dobra oferta dla tych, którzy nie mogą się doczekać wiosennych startów, lub poszukują motywacji do biegania zimą - mówi Mirosław Bieniecki, dyrektor biegu.

BIEGI DLA WSZYSTKICH

Imprezę rozpoczęły sobotnie biegi dla dzieci. Najmłodsi, jak się można było spodziewać, podeszli do sprawy honorowo i z zapałem. Było mocne ściganie i łzy porażki, czasem dość rzęsiste. Odbyło się kilka tur dla różnych grup wiekowych. Rozdano medale z wilczą łapą i upominki ufundowane przez Spółdzielnię Mleczarską Ryki. Całość poprowadziła Maria i Grzegorz „Wasyl” Grabowscy z Fundacji Aktywne Trzemieszno.

TROPEM WILKA W SOBOTĘ

Odbył się także drugi Zimowy Bieg Narciarski Tropem Wilka, organizowany przez Nadleśnictwo Cisna, Stowarzyszenie Rozwoju Wetliny i Okolic, Gminne Centrum Kultury i Ekologi w Cisnej oraz Bieszczadzką Grupą GOPR. Do wyboru były dwa dystanse: bieg juniorów na 3 kilometry oraz bieg otwarty na 15 kilometrów. W tym pierwszym wystartowało 20 juniorów. Najszybszy był mieszkaniec Żubraczego Krzysztof Cycak z czasem 0:19:39, a najszybszą dziewczyną Marcelina Jankowska z czasem 0:22:42. Na dystansie 15-kilometrowym wystartowały 52 osoby. Triumfował pochodzący z Krosna Jacek Staroń z czasem 0:47:31. Wśród kobiet pierwsza na metę wbiegła leśniczka Iwona Kocoń z czasem 1:00:52.

DOPINGI

Tymczasem na trasie maratonu ekipa kończyła oznaczanie trasy i ustawianie tablic. Pojawiły się także dopingujące i wskazujące drogę bałwany. W biurze zawodów w Ośrodku Wołosań kłębił się już pokaźnych rozmiarów tłum biegaczy i biegaczek. Dopytywano o warunki na trasie. I komentowano wydłużony „nieco” dystans biegu. Jak zwykle podczas biegów w Bieszczadach pojawiły się pytania o „groźne zwierzęta”.

PLOTKI O NIEDŹWIEDZIU

„Wieść, że niedźwiedź się zbudził zrodziła niepokój, a może raczej zaciekawienie wśród biegaczy i biegaczek oraz wolontariuszy i wolontariuszek. Znaczył on swoją trasę marszu śladami na śniegu. Jednak żaden strach nie mógł nas powstrzymać. Ruszyliśmy do boju.” - napisała na swoim blogu (aniakulikowska.blogspot.com) jedna z wolontariuszek.

450 BIEGACZY

25 stycznia o godzinie 7:20 z centrum Cisnej ruszyło na trasę 450 maratończyków i 161 biegaczy na dychę. Grała Wiewiórka Na Drzewie, ustawił się też szpaler kibiców. Początkowo było bez śniegu. Spokojnie i równo. Delikatnie prószył śnieg. Widoków nie ma, chmury nisko. Tuż za stacją kolejki biegacze maratonu i dychy rozdzielili się. Dla tych pierwszych zaczęły się szutrowe drogi ze śniegiem. Kilku biegaczy zaliczyło wywrotki. Pojawiło się też trochę kopnego śniegu na 30 kilometrze.

PUNKT W KARCZMIE

Punkty żywieniowe jak zwykle obfite, z żelami, herbatą, ogniskami przygotowanymi przez Nadleśnictwo Cisna. Hitem okazał się jeden z nich umiejscowiony… w środku Karczmy Brzeziniak, przez którą wiodła trasa biegu. Tu serwowano prawdziwe rarytasy opiekane ziemniaki, pomidorową z ryżem, grochówkę oraz… herbatę z wiśniówką. Humory się poprawiły. Aparaty błyskały fleszem. Biegacze ochoczo udzielali wywiadów do obecnej tu ekipy TV Beskid. Słowem, radość biegania i konsumowania.

POD GÓRKĘ NA METĘ

Potem było pod górkę, i do słownie i w przenośni. Najtrudniejszy okazał się ten odcinek, gdzie trasa wiodła torami kolejki bieszczadzkiej. Sporo wulgarnych słów tam padło. Podobnie jak na ostatnich metrach - meta usytuowana była w Ośrodku Wołosań, tuż za ponad 600 metrowym podbiegiem. A na mecie impreza. Medale, grzane piwo z browaru Ursa Maior, zupa pomidorowa… Zakończenie imprezy i rozdanie nagród odbyło się na terenie Ośrodka Wołosań.

NAJLEPSI MARATOŃCZYCY

Najszybszy okazał się Jacek Sobas z klubu Runnersclub.pl, który ukończył bieg z czasem 3:08:45. Najszybszą kobietą była Anna Arseniuk biegnąca w barwach OTK Rzeźnik, z czasem 3:53:53. Nagrody otrzymało 6 najszybszych kobiet i tyluż mężczyzn.

NAJLEPSI NA DYCHĘ

W biegu na 10 kilometrów triumfował Paweł Józwik z Lublina. Bieg ukończył z czasem 0:39:36. Niecałą sekundę później na metę wpadł Michał Kiełboń. A zatem ex aequo obaj panowie zajęli pierwsze miejsce. Wśród kobiet zaś Joanna Olchawa z czasem 0:44:08.

OPINIE O MARATONIE

„Atmosfera samego biegu i obsługa na najwyższym poziomie, jestem naprawdę pod dużym wrażeniem. A no i zakochałem się w biegach górskich poczułem ten specyficzny klimat i jeszcze na pewno nie raz w góry wrócę.” - napisał na swoim blogu (bycjakfilipides.pl) jeden z uczestników.

HITEM OKAZAŁ SIĘ JEDEN Z NICH UMIEJSCOWIONY… W ŚRODKU KARCZMY BRZEZINIAK, PRZEZ KTÓRĄ WIODŁA TRASA BIEGU. TU SERWOWANO PRAWDZIWE RARYTASY - OPIEKANE ZIEMNIAKI, POMIDOROWĄ Z RYŻEM, GROCHÓWKĘ

I Zimowy Maraton Bieszczadzki został uznany przez biegaczy i biegaczki za debiut roku 2015 w prestiżowym plebiscycie "Złota Kozica"!

- To dla nas ważne wyróżnienie. O tytuł Złotej Kozicy, w kilku kategoriach co roku walczą niemalże wszystkie biegi organizowane w Polsce, a o zwycięstwie decydują osoby, które ukończyły dany bieg - komentuje Mirosław Bieniecki, dyrektor biegu.

CZY MOŻE BYĆ LEPSZA REKOMENDACJA?

W tym roku 31 stycznia odbędzie się druga edycja biegu. Na starcie stanie ponad 1000 biegaczy. Wszystko wskazuje na to że i tym razem dystans będzie oscylował wokół poprzedniego. Ale pogoda zdecydowanie zapowiada się zimowa.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.