BIEGAĆ (PRAWIE) KAŻDY MOŻE

KRÓTKI PORADNIK DLA POCZĄTKUJĄCYCH

Maraton Gliwicki - - PIERWSZA STRONA -

Chodniki i ulice pełne biegaczy. Tak samo leśne dukty – to obrazki, o których marzyło większość amatorów tej najbardziej naturalnej formy ruchu przez całe lata. Dzisiaj marzenie się ziszcza. Pięknie, prawda? A wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że będzie coraz lepiej. Co jednak, jeśli dopiero chcecie zacząć, a ciągle w głowie pojawiają się nowe wymówki? Za zimno, za ciepło, poza tym, zawsze przecież jest coś do załatwienia „na mieście” albo w domu. No i przecież najłatwiej zacząć „od jutra”. Najważniejsze jednak jest mocne postanowienie. Nawet jeśli słaba wola wygra za pierwszym razem, pojawią się wyrzuty sumienia i w końcu ruszymy. Co jednak robić, aby pierwszy raz nie okazał się ostatnim? Najważniejszy, po postanowieniu oczywiście, jest cel! Niekoniecznie musi to być od razu przebiegnięcie maratonu, chociaż to akurat fajna perspektywa. A przynajmniej tak twierdzą ci, którzy już tego dokonali. Zacznijmy jednak od planu treningowego. Nie chodzi o to, aby od razu zatrudnić profesjonalnego trenera, ale wiedzieć co chcemy robić w najbliższych dniach. Idealnie też wszystko ewidencjonować. Warto mieć to spisane, bo postępy w pierwszym okresie są z reguły ogromne. Dopiero później wzrost parametrów biegacza spowalnia. Warto też zerkać na wagę. Tu wszystko dzieje się odwrotnie niż w przypadku parametrów wydolnościowych. Na początku treningów waga bowiem... rośnie. Wytrwajcie jednak dłużej, a i tu będzie widać efekty. Bo kluczem do wszystkiego jest samodyscyplina. Będziemy to powtarzać do skutku, ale naprawdę nie ma po co szukać wymówek. Kolejny banał – dla chcącego nic trudnego – to też sama prawda. własnych możliwości. Kiedy będziecie trenować z kimś bardziej doświadczonym albo staniecie na starcie jakiejś imprezy, nie starajcie się za wszelką cenę utrzymać tempa szybszych zawodników, tylko pilnujcie własnego. Jeśli się zagalopujecie skończy się zadyszką co kilka minut, aż wreszcie skończycie (o ile się uda) bieg maszerując. Kolejny błąd amatorów to nadgorliwość. Codzienny trening to nie wyścig, a więcej i mocniej nie znaczy wcale lepiej. Mało porad? Kolejny, bardzo często spotykany, to brak rozgrzewki. Tymczasem dbanie o mięśnie, choćby te kolan, to kluczowa sprawa. Ważna jest też technika. Niby biegać umie każdy, ale to nieprawda. Nasza gazeta to nie miejsce na dokładną analizę i kurs dla początkujących, ale naprawdę warto poszukać odpowiednich publikacji. A kiedy już będziecie gotowi, aby ruszyć... ubierzcie się. I zacznijcie od butów. Często powtarzający się błąd polega na tym, że biegacze używają rozchodzonego obuwia,

” NIE STARAJCIE SIĘ ZA WSZELKĄ CENĘ UTRZYMAĆ TEMPA SZYBSZYCH ZAWODNIKÓW, TYLKO PILNUJCIE WŁASNEGO. JEŚLI SIĘ ZAGALOPUJECIE SKOŃCZY SIĘ ZADYSZKĄ CO KILKA MINUT, AŻ WRESZCIE SKOŃCZYCIE BIEG MASZERUJĄC.

a te po krótkim czasie nie nadaje się do niczego. Z drugiej strony, nie warto też trenować w butach wyjętych właśnie z pudełka. Jak wszędzie, trzeba znaleźć złoty środek. Poza tym, inne obuwie jest potrzebne do biegania po asfalcie, a inne do lasu. I tak dalej... Podobnie, choć łatwiej, jest z ubraniem. Dzisiaj w internecie albo w wyrastających jak grzyby po deszczu sklepach znajdziecie szeroki wybór odpowiednich spodni czy lekkich kurtek, w których nie zagrzejecie się, ale też nie odczujecie zimna. Odradzamy za to bawełniane koszulki.

WARTO BIEGAĆ!

I na koniec – większości z tych, którzy startuję w Gliwicach, nie ma co radzić, bo to zaprawieni biegacze, którzy mają w nogach setki jeśli nie tysiące kilometrów. Z kolei amatorzy – traktujcie ten poradnik jako wstęp do przygotowań, bo warto sięgnąć po naprawdę fachową wiedzę. Jedno jest pewne – naprawdę warto biegać!

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.