TRASA: GÓRA KALWARIA

O TRASIE W GÓRZE KALWARII OPOWIADA MAREK GRONOWSKI, KOORDYNATOR TRAS LOTTO POLAND BIKE MARATHON

Poland Bike Magazyn Rowerowy - - PIERWSZA STRONA -

FAN

Start honorowy brukiem na dół, gdzie następuje start ostry. Ścieżki i dróżki nad Wisłą między sadami, skarpa wiślana; trasa szybka, średnio wymagająca technicznie, trudna wytrzymałościowo ze względu na finiszowy, trudny podjazd brukiem ul. św. Antoniego.

MINI/MAX

Startujemy tak, jak zwykle na placu przed siedzibą Straży Pożarnej przy ul. ks. Sajny. Pierwsze kilometry będą identyczne, jak w zeszłorocznej edycji, ale podobnie jak w Płocku, dystans Mini będzie miał odwrócony kierunek jazdy na swojej rundzie. Dzięki temu dodamy kilka fragmentów, które uatrakcyjnią przebieg trasy, a jednocześnie dadzą możliwość rozciągnięcia peletonu przed podjazdem przy torach. Tak samo jak rok temu, przed finiszem czeka na Was kilka wymagających zjazdów i podjazdów, które będą mocnym akordem przed ostrą końcówką po bruku. Tutaj kolejność wjazdu na metę nie jest dziełem przypadku – liczą się prawdziwe, kolarskie umiejętności i walory mtb.

ATRAKCJE NA TRASIE

Wyścig przebiega głównie szlakami turystycznymi (pieszymi lub rowerowymi), chwilami wykorzystuje też ciągi dróg publicznych w tym asfalty. Na pętli Max dłuższy odcinek wzdłuż walu, gdzie słońce może dać się szczególnie we znaki. Od startu ok. 2 km asfaltem, który płynnie przechodzi w polną drogę. Na 5 km przejazd tunelem pod torami i jedziemy przez okoliczne zagajniki oraz miejscowości w stronę Chojnowskiego Parku Krajobrazowego (przeskakując po drodze krótkie odcinki asfaltu). Tam na 8 km wjeżdżamy na czerwony szlak (droga leśna, chwilami ścieżka), który poprowadzi przez prawie 6 km, niemal do opłotków Zalesia Górnego. Kolejne kilometry w sąsiedztwie linii kolejowej, gdzie mamy permanentny kontakt z cywilizacją, ale trasa obfituje w liczne przeszkody terenowe. Między 14 a 20 km napotkamy wąskie techniczne ścieżki, kładki i wreszcie przeprawa przez strumyk pod torami. Potem na jakiś czas trasa nieco łagodnieje, dając możliwość złapania oddechu przed stosunkowo ciężką końcówką. Tu zaczynają się pierwsze prawdziwe „schody”: najpierw podjazd wzdłuż torów pod drogą krajową nr 79, a później sekwencja długich i stosunkowo trudnych zjazdów i podjazdów na wiślanej skarpie. W międzyczasie przejazd przez lokalny „park XC”. Po tym wszystkim (ok. 31km) Mini wróci do mety, a Max wykona prawie 20km pętlę wokół Czerska, zaliczając po drodze wzgórze zamkowe. Tam czeka na kolarzy bardzo trudny (wytrzymałościowo i technicznie) podjazd, przejazd „fosą”, potem ścieżka wokół ruin zamku, a na koniec szybki zjazd asfaltem w stronę G. Kalwarii. Zanim to nastąpi trzeba przebyć forsowne 7 km ścieżkami wzdłuż walów nadwiślańskich, a po „nawrotce” w okolicy Królewskiego Lasu, dość wyczerpująca jazda po nadwiślańskich lęgach w stronę Czerska. Mimo niewielkich przewyższeń to spory wysiłek zwłaszcza w pełnym słońcu – tam prawie nie uświadczymy cienia. Po zaliczeniu zamkowego wzgórza, stosunkowo łatwy przejazd wśród sadów u jego podnóża – dobra okazja na regenerację sil przed finiszowym akordem. Tuż przed metą (350 m) trzeba pokonać ciężki, brukowy podjazd ul. św. Antoniego, którym wracamy do pierwszych zabudowań miasta. Połamania kół!

ZJAZDY, PODJAZDY I KOŃCÓWKA POD GÓRĘ PO BRUKU

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.