TRASA: WĄCHOCK

O TRASIE W WĄCHOCKU OPOWIADA MAREK GRONOWSKI, KOORDYNATOR TRAS LOTTO POLAND BIKE MARATHON

Poland Bike Magazyn Rowerowy - - PIERWSZA STRONA -

Niewątpliwie będzie to najtrudniejszy, a zarazem najatrakcyjniejszy z dotychczasowych etapów - w tym sezonie będą jeszcze tylko takie dwa. Oba w ramach Korony Świętokrzyskiej - apogeum tego sezonu, nieporównywalne z niczym, co można spotkać na Mazowszu. Prawdziwe góry, trasa obfitująca we wszelkie atrybuty mtb. Będą mozolne wspinaczki, szalone (niemalże downhillowe) zjazdy, bardzo techniczne single, ale też interwałowe fragmenty czy odcinki, gdzie da się sformować tak lubiane, słynne już „mazowieckie pociągi”.

SZYBKA SELEKCJA

Start z miasteczka usytuowanego pod Klasztorem Cystersów. Pierwsze 700 m to dość stromy podjazd asfaltem, dochodzący miejscami do 10%, skręt w prawo, nawierzchnia zmienia się na gruntową, ale podjazd jest kontynuowany jeszcze przez ok. 150 m. Po pierwszej ostrej selekcji chwila na złapanie oddechu na polnej drodze i osiągamy ścianę lasu. Tam tasowanie peletonu rozpocznie się na nowo za sprawą kolejnego podjazdu i zdecydowanej zmiany nawierzchni na lekkie „enduro”. Przed rozjazdem na 6 km jeszcze wspólny podjazd (ok. 300 m) po typowym w tym rejonie bruku, który ostatecznie dokona dzieła wstępnej selekcji. Od tego miejsca aż do wspólnego bufetu (12 km Mini, 30 km Max) stopień trudności będzie mocno zróżnicowany w zależności od wyboru dystansu. Ci na krótszym pojadą niezwykle malowniczym szlakiem obok Cygańskiej Kapy zaliczając po drodze kilka wymagających podjazdów.

MAX

Dłuższa trasa powiedzie zawodników m.in. nieco „downhillowym” zjazdem do Polany Langiewicza, technicznym singlem wzdłuż Lubianki oraz w okolicy góry Wykus i wreszcie wspinaczkową ścieżką po igliwiu pod Żarnowską Górę. Oczywiście nie zabraknie również brukowych podjazdów i lotnych finiszy po „kocich łbach”. Na swojej drodze kolarze spotkają wszystkie bez wyjątku nawierzchnie. Procentowo wygląda to następująco: mniej więcej po równo bruku i szutru, co stanowi w sumie ok. 50% trasy. Tam zazwyczaj pojedziemy szybciej, o ile przeszkodą nie będzie stromość podjazdu. Na pozostałe 50% składają się piaskowe dukty leśne, dróżki pokryte igliwiem, zjazdy po kamienistych ścieżkach, drogi polne oraz trochę asfaltu po starcie oraz na dojeździe do mety. Co jakiś czas natkniemy się również na bardzo charakterystyczne dla tych okolic odcinki dróg z głębokimi koleinami (często wypełnione wodą), gdzie najlepiej jechać środkiem (zazwyczaj porośniętym trawą). Garb po środku ma zazwyczaj min. 60 cm szerokości, ale momentami wymaga dobrego balansu i koncentracji, aby nie zsunąć się do rynienki z wodą. Staramy się ominąć wszelkie błotniste odcinki, ale wodę i tak pewnie napotkacie w niższych odcinkach trasy (jak to w górach). Czasem kałuże są rozlane na całej szerokości i można je obejść jedynie lasem, ale większość przy pewnej dozie techniki da się objechać „na sucho”. Wszystkie te utrudnienia dotyczą głównie rundy Max, która zaczyna się na 6 km (do tego punktu wszyscy jadą wspólnie), a kończy na 30 km, gdzie ponownie łączy się z Mini.

FINISZ

Wspólna końcówka to ok. 12 km: długi szutrowy podjazd; potem znów „nurkujemy” w zarośla, po krótkim zetknięciu z cywilizacją zaliczamy szybki, techniczny zjazd, a po przejeździe przez łąki kolejna próba szybkości w wąwozie Rocław (trochę podobny do zakroczymskich jarów). Na zakończenie tunel pod „krajówką”, runda wokół Zalewu i finiszowe metry na kostce przed Klasztorem. Do zobaczenia na świętokrzyskich szlakach i tradycyjnie już połamania kół!

BĘDĄ MOZOLNE WSPINACZKI, SZALONE ZJAZDY I TECHNICZNE SINGLE

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.