TRASA: NOWINY

O TRASIE W GMINIE SITKÓWKA-NOWINY OPOWIADA MAREK GRONOWSKI, KOORDYNATOR TRAS LOTTO POLAND BIKE MARATHON

Poland Bike Magazyn Rowerowy - - PIERWSZA STRONA -

Niewątpliwie będzie to najtrudniejszy z dotychczasowych etapów - w tym sezonie porównywalny odbył się już w Wąchocku, a w ostatni weekend września równie atrakcyjna trasa czeka na nas w Kielcach. Wszystkie trzy etapy w ramach „Korony Świętokrzyskiej” - zwieńczenie tego sezonu, nieporównywalne z niczym, co można spotkać na Mazowszu. Prawdziwe góry, trasa obfitująca we wszelkie atrybuty mtb. Będą mozolne wspinaczki, szalone (niemalże downhillowe) zjazdy, bardzo techniczne single, ale też interwałowe fragmenty czy odcinki, gdzie da się sformować tak lubiane, słynne już „mazowieckie pociągi”.

SZYBKA SELEKCJA

Start z miasteczka usytuowanego w Nowinach na tzw. Placu Festynowym, tuż obok basenu „Perła”. Pierwsze 1000 m to dość stromy podjazd asfaltem, dochodzący miejscami do 10%, w międzyczasie przejazd pod drogą wojewódzką 762, skręt w prawo, nawierzchnia zmienia się na gruntową, ale podjazd jest kontynuowany przez kolejne kilkaset metrów równie stromo duktem po igliwiu. Wspinaczka kończy się niemal na szczycie góry Trupień. Po pierwszej ostrej selekcji chwila na złapanie oddechu na niebieskim szlaku grzbietem góry Zielona. Od 4 km kolejny sprawdzian (tym razem technicznych umiejętności zjazdowych) na niebieskim szlaku w kierunku leśniczówki Słowik (nieopodal słynnej Jaskini Raj). Między 6 a 9 km interwałowa, ale w sumie dość przyjemna sekcja wzdłuż Miejskiej Góry aż do przejazdu pod trasą S7. Kolejne ponad 2 km to delikatny podjazd najpierw kamienistym szutrem, a następnie asfaltem niemal pod Skwarnię. Na 12 km pierwszy (wspólny dla obu dystansów) bufet. Chwilę potem tasowanie peletonu rozpocznie się na nowo za sprawą kolejnego podjazdu i zdecydowanej zmiany nawierzchni na leciutkie „enduro”. Wszak zbliżamy się do legendarnej Belni. Jednak bez paniki – na pierwszej rundzie podjedziemy tam stosunkowo łatwym, choć dość stromym podjazdem wzdłuż drogi technicznej. Na drugiej rundzie, gdzie będzie już tylko Max, Belnia będzie zdobywana dużo trudniejszą drogą, która po deszczu jest nazywana przez miejscowych „Rzeźnią”.

CIEKAWIE PO ROZJEŹDZIE

Na ok. 15 km nastąpi rozjazd dystansów: Mini wróci przez Trupień tą samą trasą do mety, a Max ponownie zaliczy downhill „nie- bieskim” do S7. Tyle, że teraz pojedzie znacznie trudniejszą wersją szlaku przez Pasmo Zelejowskie, a tam na kolarzy czekają kolejno takie atrakcje, jak chociażby Piekło czy Stokówka, a po drugiej stronie w Paśmie Zgórskim: g. Ciastowa czy Plebańska. Wszystko to na ok. 12-kilometrowym rozszerzeniu pętli Max. Po drugim bufecie na ok. 32 km trzeba będzie ponownie zmierzyć się z Belnią, a potem już tylko finiszowe kilometry w ślad za zawodnikami z krótszego dystansu.

CO POD KOŁAMI?

Na swojej drodze kolarze spotkają wszystkie bez wyjątku nawierzch- nie. Procentowo wygląda to następująco: mniej więcej po równo kamienistych nawierzchni i szutru, co stanowi w sumie nie więcej niż 30% trasy. Tam zazwyczaj pojedziemy szybciej, o ile przeszkodą nie będzie stromość podjazdu. Na pozostałe 70% składają się piaskowe dukty leśne, dróżki pokryte igliwiem, zjazdy po kamienistych ścieżkach, drogi polne oraz trochę asfaltu po starcie oraz na dojeździe do mety. Co jakiś czas natkniemy się również na odcinki dróg z głębokimi koleinami (czasem wypełnione wodą), gdzie najlepiej jechać środkiem (zazwyczaj porośniętym trawą). Garb po środku ma zazwyczaj min. 60 cm szero- kości, ale momentami wymaga dobrego balansu i koncentracji, aby nie zsunąć się do rynienki z wodą. Mimo sierpniowej suszy wodę i tak pewnie napotkacie na niektórych odcinkach trasy, jako, że ostatnio trochę popadało. Czasem kałuże są rozlane na całej szerokości i można je obejść jedynie lasem, ale większość przy pewnej dozie techniki da się objechać „na sucho”. Na trasie możemy napotkać również drobne strumyki (jak to w górach) zwłaszcza, gdy popada, ale zasadniczo staraliśmy się ominąć tereny nieodporne na deszczową pogodę.

JAKIE OPONY?

Dobór opon zależy od stopnia rowerowego wtajemniczenia i aury rzecz jasna. Dla początkujących na świętokrzyskich szlakach szerokie opony z agresywnym bieżnikiem, ciśnienie między niskim a średnim – raz ze względu na przyczepność, dwa na komfort jazdy. Dla zaawansowanych technicznie zawodników być może wystarczą nawet „semi”, ale dużo zależy od pogody. Osoby jeżdżące na rowerach typu „full” będą w naprawdę uprzywilejowanej sytuacji. Polecam. Do zobaczenia na świętokrzyskich szlakach i tradycyjnie już połamania kół!

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.