TRASA BARDZIEJ UROZMAICONA

O TRASIE W LEGIONOWIE OPOWIADA MAREK GRONOWSKI, KOORDYNATOR TRAS LOTTO POLAND BIKE MARATHON

Poland Bike Magazyn Rowerowy - - NEWS -

Start i meta oraz kolarskie miasteczko tak, jak co roku, zostały zlokalizowane na skwerze na pl. Kościuszki. Stąd dosłownie krok do Legionowskiego Lasu, który kończy się dopiero w administracyjnych granicach Warszawy. Tutaj mieści się cała runda Fan i Mini oraz początek i końcowe kilometry długiego dystansu. Pozostała, niezwykle atrakcyjna część pętli Max, to wymagająca jazda po singlach i duktach Lasów Nieporęckich.

ZMIANY NA TRASIE

Zaliczycie wszystkie, bez wyjątku, najciekawsze elementy trasy znane z poprzednich edycji. Będzie również kilka nowych. Ale tutaj miła niespodzianka, a jednocześnie spora zmiana – zgodnie z sugestiami wielu zawodników, wjazd na niemal kultowy single-track na Choszczówce będzie tym razem rozdzielony. Rosnąca frekwencja sprawiła, że sprawniejsi technicznie zawodnicy byli blokowani na wąskiej ścieżce przez tych nieco wolniejszych. Aby tego uniknąć, jako pierwsi na „singla” wjadą zawodnicy z Mini (na 18 km), a Max dopiero po przebyciu swojego okrążenia, czyli na około 51 km. Do tego czasu droga powinna być już wolna. Zmiana kierunku jazdy zaowocowała również zmianą parametrów trasy: wydłużyły się dystanse (teraz to 34 km i 67 km) oraz wzrosła suma podjazdów o niemal 25% (odpowiednio do 205 m i prawie 400 m). Będzie po czym odpoczywać! Ale w końcu od czego jest długi weekend?

ZATEM W DROGĘ

Od startu ponad kilometr asfaltowymi uliczkami osiedla Bukowiec, a później wjazd do lasu i niemal do 10 km w miarę szerokie dukty leśne. Pierwsza okazja na rozerwanie stawki nadarzy się już na 5 km, gdzie mamy spory podjazd krętym singlem przez pokaźną wydmę. Przeskok na niebieski szlak, który doprowadzi do opłotków Choszczówki - tam między 7 a 8 km kolejne urozma- icenie, czyli podjazd pod wiadukt nad torami ul. Mehoffera. Po zjeździe chwila wytchnienia na płaskim odcinku do ok. 11 km. Następnie trochę urozmaicenia na nieco pofalowanym dukcie wzdłuż linii kolejowej aż do nawrotu przez pokaźne wzniesienie na 14,5km. Zaraz po przeskoku przez „betonkę” rozjazd dystansów (16km).

ZA ROZJAZDEM

Max jedzie na swoją rundę, a Mini 2 km dalej wspina się na słynny już (i dla wielu dobrze znany), momentami bardzo techniczny, mocno interwałowy singiel po pagórkach, niedający zbyt wielu okazji do wyprzedzania. Kończy się dopiero na 24 km, gdzie trasa prowadzi przez prawie 3 km bardziej płasko i jest czas na złapanie drugiego oddechu. Na ok. 27 km do pokonania „na przełajowo” przejście podziemne na stacji Choszczówka, kilometr później sympatyczna ścieżka XC, a po niej szybkie, finiszowe 3 kilometry.

PĘTLA PRZEZ LASY

Identycznie wygląda końcówka dystansu Max, lecz wcześniej zawodnicy muszą zaliczyć wielką, liczącą ponad 30 km pętlę przez Lasy Nieporęckie, gdzie teren faluje prawie bez ustanku. Runda Max uległa z pozoru drobnym korektom w stosunku do zeszłego roku, ale dzięki temu zyskała sporo na atrakcyjności. Dystans uległ dość istotnej zmianie, doszło kilka konkretnych górek do pokonania. Można powiedzieć, że trasa jest teraz jeszcze bardziej „charakterna”.

BĘDZIE TECHNICZNIE

Zaraz po rozjeździe szybki przeskok przez ul. Strużańską (632) obok schroniska dla zwierząt, a chwilę później (17 km - Józefów) techniczny i u szczytu dość stromy podjazd uwieńczony korzeniami. Na jego szczycie skręcamy w lewo i wąską, techniczną ścieżką zjeżdżamy w dół. Na 19 km pierwszy bufet, potem odcinek asfaltu na „spokojną konsumpcję”, a po nim wpadamy ponownie na singla i dociskamy interwałem przez prawie 3 km. Później trochę wytchnienia na krótkim odcinku duktu po igliwiu, aby ponownie przetrenować kilka konkretnych podjazdów między 25 a 33 km. W okolicy Nieporętu wyjeżdżamy na otwartą przestrzeń, krótki kontakt wzrokowy z cywilizacją i po kilku chwilach znów znikamy w lesie (uwaga na tory – jeżdżą tam teraz nie tylko ciuchcie z Tłuszcza, ale również Intercity ze wschodu). Na 35km ostra „nawrotka” pod wiaduktem w Nieporęcie, a po kolejnych 4 km interwałowej jazdy po pagórkach równie ostra, ale okraszona jeszcze krótkim, lecz technicznym zjazdem pod wiaduktem kolejowym w Wieliszewie. Tam trzeba zachować szczególną uwagę ze względu na bliskie sąsiedztwo ruchu drogowego. Od tego miejsca jeszcze ponad 12 km do ponownego spotkania z dystansem Mini. Ale zanim to nastąpi, do pokonania będzie kilka wytrzymałościowych podjazdów na czerwonym szlaku wokół nieczynnej już kopalni piasku. Na 46 km ponownie uzupełniamy siły na bufecie, potem przejazd przez Piaskową Górę i przeprawa przez dawny jaz na Kanałku Bródnowskim. Uwaga! Dość wąsko i wysoko nad lustrem wody - dla mniej wprawnych polecam raczej „z kapcia”. Stąd już niespełna 2 km do powrotu na pętlę Mini, gdzie Max wreszcie wjeżdża na legendarny singiel (51 km). Stąd w ślad za krótszym dystansem podążamy do mety.

INTERWAŁOWY CHARAKTER

Proporcje różnych nawierzchni pozostały praktycznie bez zmian: 90% stanowią ścieżki i dukty leśne, resztę pozostałe, czyli: żwir, trawa, piasek i asfalt. Ogólny charakter trasy interwałowy, czasem dość mocno, ale na legionowskim szlaku znajdziemy też sporo chwil wytchnienia, podjazdy nie są bardzo długie, podłoże dość twarde i sporo frajdy dla zawodników lubujących się w technicznych singlach. Zapraszam do Legionowa, połamania kół!

DYSTANS MAX ULEGŁ DOŚĆ ISTOTNEJ ZMIANIE, DOSZŁO KILKA KONKRETNYCH GÓREK DO POKONANIA. MOŻNA POWIEDZIEĆ, ŻE TRASA JEST TERAZ JESZCZE BARDZIEJ „CHARAKTERNA”

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.