GÓRA KALWARIA Z NOWOŚCIAMI

O TRASIE W GÓRZE KALWARII OPOWIADA MAREK GRONOWSKI, KOORDYNATOR TRAS LOTTO POLAND BIKE MARATHON

Poland Bike Magazyn Rowerowy - - NEWS -

Nowa trasa. Drobna korekta na rundzie Max, natomiast zupełna odmiana czeka na zawodników jadących krótszy dystans (a tym samym również długodystansowców do rozjazdu z Mini). Zamiast stosunkowo płaskich terenów w stronę Zalesia, tym razem zaliczymy interwałową jazdę po pagórkach wokół miejscowości Krzaki Czaplinkowskie. Dzięki temu dodamy kilka fragmentów, które uatrakcyjnią przebieg trasy, a jednocześnie dadzą możliwość rozciągnięcia peletonu przed podjazdem przy torach na 25 km. Tak samo jak rok temu, przed finiszem czeka na Was kilka wymagających zjazdów i podjazdów, które będą mocnym akordem przed ostrą końcówką po bruku. Tutaj kolejność wjazdu na metę nie jest dziełem przypadku. Liczą się prawdziwe, kolarskie umiejętności i walory mtb.

NOWA TRASA MINI

Startujemy tak, jak zwykle na placu przed siedzibą Straży Pożarnej przy ul. ks. Sajny. Pierwsze kilometry będą identyczne, jak w zeszłorocznej edycji. Do trzeciego kilometra jedziemy asfaltem, który płynnie przechodzi w polną drogę. Nieznaczna zmiana przebiegu nastąpi między 3 km a 5 km (tam pojedziemy czerwonym szlakiem aż do torów), a dość istotna od 6 km do 21 km. Na 6 km odbijamy w lewo, aby pokonać ponad kilometr lekko pofalowanymi duktami przez las koło Cendrowic. Po przekroczeniu asfaltu (ul. Brzozowa) czekają mocniejsze wyzwania - prawie 2 km jazdy po garbie, gdzie teren wznosi się maksymalnie do 122 m npm. Od 10 km do 15 km zróżnicowana jazda: na przemian duktami, singlami, czasem leśnym szutrem i przez chwilę asfaltem. Na 17 km ponownie wracamy do gruntowej drogi wzdłuż torowiska i po ponad 700-metrowym podjeździe robimy nawrót o 180 stopni na wiadukcie kolejowym. Od tego momentu wracamy drugą stroną w kierunku Góry Kalwarii z tendencją opadającą. Na 21 km powrót w okolice znane z lat ubiegłych. Kolejne kilometry w sąsiedztwie linii kolejowej, gdzie mamy permanentny kontakt z cywilizacją, ale trasa obfituje w liczne przeszkody terenowe. Potem na jakiś czas trasa nieco łagodnieje, dając możliwość złapania oddechu przed stosunkowo ciężką końcówką.

PRÓBA SIŁ NA KONIEC

Tu zaczynają się pierwsze prawdziwe „schody”: najpierw (ok. 25 km) podjazd wzdłuż torów pod drogą krajową nr 79, a później sekwencja długich i stosunkowo trudnych zjazdów i podjazdów na wiślanej skarpie. W międzyczasie przejazd przez lokalny „park XC”. Po tym wszystkim (ok. 30 km) Mini wróci do mety, a Max wykona liczącą ponad 20 km pętlę wokół Czerska, zaliczając po drodze wzgórze zamkowe. Zanim to nastąpi trzeba przebyć forsowne 7 km ścieżkami wzdłuż wałów nad Wisłą, a po nawrotce w okolicy Królewskiego Lasu, dość wyczerpująca jazda po nadwiślańskich łęgach w stronę Czerska. Mimo niewielkich przewyższeń to spory wysiłek zwłaszcza w pełnym słońcu - tam prawie nie uświadczymy cienia.

DOOKOŁA ZAMKU

Pod samym Zamkiem Książąt Mazowieckich w Czersku czeka bardzo trudny (wytrzymałościowo i technicznie) podjazd, przejazd „fosą”, potem ścieżka wokół zamku, a na koniec szybki zjazd asfaltem. Po zaliczeniu zamkowego wzgórza jeszcze jedna wspinaczka - sztywny podjazd po czerskiej skarpie, po nim szybki techniczny zjazd na nadwiślańskie łęgi i stosunkowo łatwy przejazd wśród sadów u jego podnóża - do- bra okazja na regenerację sił przed finiszowym akordem. Tuż przed metą (350 m) trzeba pokonać ciężki, brukowy podjazd ul. św. Antoniego, którym wracamy do pierwszych zabudowań miasta. Na szczycie prawy wiraż i krótka prosta do mety.

MARATON DLA KAŻDEGO

Wyścig przebiega głównie szlakami turystycznymi (pieszymi lub rowerowymi), chwilami wykorzystuje też ciągi dróg publicznych w tym asfalty. Na pętli Max dłuższy odcinek wzdłuż wału, gdzie słońce może dać się szczególnie we znaki. Trasa stosunkowo łatwa technicznie, ale wymagająca siły i wytrzymałości. W większości twarda, ale jeśli przelotnie popada pojawią się miejsca bardzo śliskie ze względu na tłuste, gliniaste podłoże. Dodatkowym utrudnieniem może być wysoka temperatura i trzeba wziąć to pod uwagę planując dystans oraz zapasy płynów. Wskazówka dla Tych, co pierwszy raz w Górze Kalwarii: trasa zarówno na Mini, jak i Max jest dość twarda i szybka, co wcale nie znaczy, że łatwa, gdyż jest co jakiś czas poprzetykana wyczerpującymi podjazdami oraz dość trudnymi zjazdami, które wymagają przynajmniej dobrej techniki - oczywiście na dłuższym dystansie jest tego odpowiednio więcej. Połamania kół!

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.