NA ROWERZE DO WĄCHOCKA

Poland Bike Magazyn Rowerowy - - PIERWSZA STRONA -

LOTTO Poland Bike Marathon ponownie na ziemi świętokrzyskiej. W niedzielę 24 lipca w Wąchocku odbędzie się jedenasty spośród 15 tegorocznych etapów cyklu wyścigów amatorów na rowerach górskich, organizowanych przez Grzegorza Wajsa. Kolarskie Miasteczko, Biuro Zawodów, start i meta wyścigów znajdą się, tak jak przed rokiem, w pobliżu XII-wiecznego Klasztoru Cystersów w Wąchocku przy ul. Kościelnej. To będzie zarazem drugi i finałowy etap zaliczany do klasyfikacji górskiej „Korona Świętokrzyska” w ramach LOTTO Poland Bike Marathon.

COŚ DLA KAŻDEGO

Trasa w Wąchocku prowadzi duktami i szlakami turystycznymi przez Sieradowicki Park Krajobrazowy, który podobnie jak sąsiednie Łysogóry jest prawdziwym rajem dla miłośników aktywnego wypoczynku. Na rowerowych turystów czeka kilkadziesiąt kilometrów rowerowych szlaków. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – zarówno rodziny szukające spokojnej rekreacji, jak i zwolennicy prawdziwych wrażeń MTB.

RODZINNY WYPOCZYNEK

- Z wielką radością już czwarty raz w historii jedziemy do Wąchocka - mówi organizator LOTTO Poland Bike Marathon Grzegorz Wajs. – Wąchock i jego okolice zapierają dech w piersiach. To idealne miejsce na rodzinny wypoczynek na sportowo. Wystartować może każdy, wystarczy mieć rower i kask. Zapraszam w niedzielę 24 lipca do Wąchocka!

DYSTANSE

Rywalizacja rozegra się tradycyjnie na trzech dystansach: MAX (50 km), MINI (25 km) oraz FAN (7 km - dla uczniów i uczennic szkół podstawowych, otwarte mistrzostwa Wąchocka w kolarstwie górskim). Na terenie Miasteczka Poland Bike swoje wyścigi Mini Cross będą mieli też najmłodsi w wieku 2-4 i 5-6 lat.

WSPÓŁPRACA

LOTTO Poland Bike Marathon 2016 w Wąchocku organizowany jest przy ścisłej współpracy z Urzędem Miasta Wąchocka. Honorowy patronat nad zawodami objął Marszałek Województwa Świętokrzyskiego.

TO IDEALNE MIEJSCE NA RODZINNY WYPOCZYNEK NA SPORTOWO.

Niewątpliwie jeden z dwóch najtrudniejszych, a zarazem najatrakcyjniejszych tegorocznych etapów. Jeden - w Sitkówce-Nowinach - już za nami. Oba w ramach „Korony Świętokrzyskiej”. Apogeum tego sezonu, nieporównywalne z niczym, co można spotkać na Mazowszu. Tak samo jak w Nowinach prawdziwe góry, trasa obfitująca we wszelkie atrybuty mtb. Będą mozolne wspinaczki, szalone zjazdy, bardzo techniczne single, ale też interwałowe fragmenty czy odcinki, gdzie da się sformować tak lubiane, słynne już „mazowieckie pociągi”. Dystanse również bardzo zbliżone.

SZYBKA SELEKCJA

Start z miasteczka usytuowanego, tak jak przed rokiem, pod Klasztorem Cystersów. Pierwsze 700 m to dość stromy podjazd asfaltem, dochodzący miejscami do 10%, skręt w prawo, nawierzchnia zmienia się na gruntową, ale podjazd jest kontynuowany jeszcze przez prawie 200 m. Po pierwszej ostrej selekcji chwila na złapanie oddechu na polnej drodze i osiągamy ścianę lasu. Tam tasowanie peletonu rozpocznie się na nowo za sprawą kolejnego podjazdu i zdecydowanej zmiany nawierzchni na lekkie „enduro”. Przed rozjazdem na 6 km jeszcze wspólny podjazd (ok. 300 m) po typowym w tym rejonie bruku, który ostatecznie dokona dzieła wstępnej selekcji. Od tego miejsca aż do wspólnego bufetu (12 km Mini/31 km Max) stopień trudności będzie mocno zróżnicowany w zależności od wyboru dystansu.

MALOWNICZE MINI

Trasa Mini prowadzi niezwykle malowniczym szlakiem obok Cygańskiej Kapy zaliczając po drodze kilka wymagających podjazdów. Trochę szutru, trochę leśnych duktów czy wręcz ścieżek. Na 12 km króciutki kontakt z cywilizacją w miejscowości Węglów, a po chwili nurkujemy ponownie w zarośla, aby sforsować nieco bagienny fragment drogi tuż przed wyjazdem z lasu.

WYMAGAJĄCY MAX

Po rozjeździe trasa Max powiedzie m.in. kamienistym zjazdem do Polany Langiewicza, a następnie technicznym singlem wzdłuż rzeczki Lubianka. Przez Ostre Górki (304 m) przedostaniemy się w okolice Zalewu Lubianka. Fragment po płaskim i za chwilę kolejna wspinaczka na górę o tej samej nazwie. Po zjeździe (ok. 16 km) wpinamy się na zielony szlak, po którym nastąpi dość długa sekwencja (ponad 3 km) technicznych singli na zboczach Góry Wykus. Kolejnym brukiem wrócimy do wspólnej końcówki z dystansem Mini. Na ostatnie 12 km składają się kolejno: długi szutrowy podjazd, po nim kolejna sekcja techniczno-wytrzymałościowa w sąsiedztwie osady Kopalnie. Po krótkim zetknięciu z cywilizacją zaliczamy szybki, techniczny zjazd, a po przejeździe przez podmokłe łąki, kolejna próba szybkości w wąwozie Rocław. Bardzo podobny do zakroczymskich jarów, ale sporo dłuższy. Na zakończenie tunel pod „krajówką”, widowiskowa runda wokół Zalewu i finiszowe metry na kostce przed Klasztorem.

CO POD KOŁAMI?

Na swojej drodze spotkamy wszystkie bez wyjątku nawierzchnie. Procentowo wygląda to następująco: mniej więcej po równo bruku i szutru, co stanowi w sumie ok. 40% trasy. Tam zazwyczaj pojedziemy szybciej, o ile przeszkodą nie będzie stromość podjazdu. Na pozostałe 60% składają się piaskowe dukty leśne, dróżki pokryte igliwiem, zjazdy po kamienistych ścieżkach, drogi polne oraz trochę asfaltu po starcie oraz na dojeździe do mety. Co jakiś czas natkniemy się również na bardzo charakterystyczne dla tych okolic odcinki dróg z głębokimi koleinami (często wypełnione wodą), gdzie najlepiej jechać środkiem (zazwyczaj porośniętym trawą). Garb po środku ma zazwyczaj min. 60 cm szerokości, ale momentami wymaga dobrego balansu i koncentracji, aby nie zsunąć się do rynienki z wodą. Oczywiście nie zabraknie również brukowych podjazdów i lotnych finiszy po „kocich łbach”. Staramy się ominąć wszelkie błotniste odcinki, ale wodę i tak pewnie napotkacie w niższych odcinkach trasy (jak to w górach). Czasem kałuże są rozlane na całej szerokości i można je obejść jedynie lasem, ale większość przy pewnej dozie techniki da się objechać „na sucho”. Wszystkie te utrudnienia dotyczą głównie rundy Max, która zaczyna się na 6 km (do tego punktu wszyscy jadą wspólnie), a kończy dobrze po ponad 30 km, gdzie ponownie łączy się z Mini. Przez drobne strumyki na długim dystansie przejeżdżamy trzy razy, na Mini tylko raz na samej końcówce w obrębie miasta. Dobór opon nie pozostawia żadnych wątpliwości. Szerokie opony z agresywnym bieżnikiem, ciśnienie między niskim a średnim – raz ze względu na przyczepność, dwa na komfort jazdy. Osoby jeżdżące na rowerach typu „full” będą w naprawdę uprzywilejowanej sytuacji. Do zobaczenia na świętokrzyskich szlakach i tradycyjnie już połamania kół!

START Z MIASTECZKA USYTUOWANEGO, TAK JAK PRZED ROKIEM, POD KLASZTOREM CYSTERSÓW. PIERWSZE 700 M TO DOŚĆ STROMY PODJAZD ASFALTEM, DOCHODZĄCY MIEJSCAMI DO 10%

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.