POŻEGNANIE WAKACJI W MARKACH

O TRASIE W MARKACH OPOWIADA MAREK GRONOWSKI, KOORDYNATOR TRAS LOTTO POLAND BIKE MARATHON

Poland Bike Magazyn Rowerowy - - NEWS -

Lokalizacja kolarskiego miasteczka (tak, jak w roku ubiegłym) w dzielnicy Marek o nazwie Pustelnik przy ulicy Grunwaldzkiej. Ze względów organizacyjno-technicznych kolarskie miasteczko zostało jednak przesunięte o około 200 metrów znad stawu po dawnej „gliniance” w pobliże dawnej Góry Śmieciowej. Start i meta oraz sektory startowe znajdą się na polanie w najbliższym sąsiedztwie samej góry. Ta drobna korekta przyniesie jednak dość istotną zmianę: runda wokół jeziorka oraz wspinaczka na „Zwałkę” będzie tym razem tuż przed finiszem, a nie na starcie wyścigu. Mamy nadzieję, że dzięki tej roszadzie na starcie obędzie się bez zatorów, a sama końcówka będzie bardziej widowiskowa.

STARTUJEMY!

Ruszamy na północny zachód w kierunku Jeziora Zegrzyńskiego. Cała runda Fan i Mini oraz początek i końcowe kilometry dystansu Max mieszczą się w obrębie Lasów Drewnickich między Nieporętem a Markami. Decydująca walka na mocno interwałowej pętli Max rozegra się na Uroczysku Białobrzegi w trójkącie Rynia-Fort Beniaminów-Białobrzegi. To miejsce znane również z etapu w Radzyminie. A zatem startujemy. Po okrążeniu góry chwila po asfalcie i niemal na dobre znikamy w leśnych ostępach. Na czwartym kilometrze przecięcie drogi wojewódzkiej 632, a zaraz potem (5 km) dłuższy odcinek po nasypie dawnej kolejki wąskotorowej wzdłuż rzeczki Czarna. Od 8 km kontynuacja jazdy zielonym szlakiem obok Kopalni przez Złodziejską Górę.

ROZJAZD

Na 10 km rozjazd dystansów. Max udaje się na swoją rundę, a Mini podąża dalej przepięknymi pejzażowymi szlakami przecinając od czasu do czasu niewielkie, ale dość techniczne pagórki. Napotkamy je między 14 a 15 km oraz nieco dłuższa sekcja (20-23 km) na obrzeżach Rezerwatu Puszczy Słupeckiej w okolicy Rancza Bena.

Nakońcówce, między 25 a 28 km trasa również wiedzie bardzo technicznymi singlami (nieco podobne do tych w Legionowie, choć nie aż tak wymagające). Ostatnie 3 km to szerokie, sympatyczne dukty leśne zwieńczone szybką (ale wymagającą nieco techniki) pętlą wokół jeziorka. Na deser stromy podjazd – nie jest bardzo długi, ale po pokonaniu kilkudziesięciu kilometrów, dla wielu może okazać się prawdziwą Golgotą. Na górze czeka panorama stolicy, a na dole finisz. Na tej specyficznej końcówce poznamy prawdziwych „twardzieli”.

PĘTLA MAX

Identycznie wygląda końcówka Max’a lecz wcześniej zawodnicy muszą zaliczyć dużą 19 km pętlę wokół Uroczyska Białobrzegi, gdzie teren faluje prawie bez ustanku i jest kilka konkretnych górek do pokonania. To bardzo (jak na Mazowsze) pofałdowany obszar w trójkącie Białobrzegi, Rynia, Beniaminów, co rusz naszpikowany interwałowymi podjazdami m.in. wśród historycznych fortów i bunkrów. Runda Max jest bardzo „charakterna”, a niektórzy mieli okazję poznać ją na dystansie Max w Radzyminie. Kolejność pokonywania kolejnych przeszkód jest trochę inna, ale ogólny klimat bardzo zbliżony. Wymaga zarówno siły i wytrzymałości, jak i sporych umiejętności technicznych. Na rundę wjeżdżamy przez liczący 3 km łącznik w okolicy Wólki Radzymińskiej i pokonujemy go w obie strony. A więc kolejno: forty Beniaminów, Dąb Jan Kazimierz (ponoć pamiętający czasy tego króla), leśne jeziorka koło Ryni i wreszcie bunkry w Białobrzegach. Ostatni długi podjazd w Dąbkowiźnie tuż przed wjazdem na łącznik. Po tym wszystkim powrót na rundę Mini, a następnie do mety.

DLA KAŻDEGO

Ogólny charakter trasy wytrzymałościowy (na pętli Max bardziej interwałowy - czasem dość mocno), ale na mareckim szlaku znajdziemy też sporo chwil wytchnienia, podjazdy nie są bardzo długie, podłoże dość twarde i sporo frajdy dla zawodników lubujących się w technicznych singlach (zwłaszcza na dystansie Max). Połamania kół!

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.